Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



piękny erotyk, lubię takie klimaty
podobasie jak nie wiem, co

Solenizantce przy okazji życzę
wieczoru z

kolacją przy świecach
wszystkimi smakami
w jednym zestawie
dla ciebie


Radości!!!
Krysia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



piękny erotyk, lubię takie klimaty
podobasie jak nie wiem, co

Solenizantce przy okazji życzę
wieczoru z

kolacją przy świecach
wszystkimi smakami
w jednym zestawie
dla ciebie


Radości!!!
Krysia
Dziękuję Krysiu za komentarz, ale bardziej skupiłam się nad życzeniami. To bardzo miłe (i takie poetyckie :)))
Pozdrawiam
Opublikowano

Muszę powtórzyć za Krysią;
może jedynie ten ostatni akapit , mało mi pasuje
ale po za tym naprawdę dobry smak.

Też dorzucę się do życzeń może rymowanych:

Niech ten piękny dla Ciebie dzień
wśród najbliższych minie
przy świecach i czerwonym winie
a nie -jak to urządzają ludzie -
imprezy przy fast foodzie.

Oczywiście żartuję i najlepszego winszuję.
Janek

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Mnie też męczą ostatnie dwa wersy, wstępnie miało być
"niż jutro
mniej"
ale też mi nie pasowało. Na razie nie mam koncepcji, chyba że mi ktoś pomoże.
Serdeczne dzięki za przemiłe życzenia
Pozdrawiam, Grażyna
Opublikowano

Nie wiem Grażynko czy to Ci się spodoba, a może tak

jestem twoim fast foodem
kolacją przy świecach
wszystkimi smakami
w jednym zestawie
dla ciebie
wypływam ze źródeł Beskidu
więc sięgaj po mnie
i pragnij
więcej niż zawsze
jeszcze więcej chociaż w tym ujęcie dodaje jeszcze więcej smaku
niż wczoraj

Może to Ci nasunie jakiś pomysł!
Pozdrawiam

Opublikowano

Tak, mnie też się podoba ten wiersz, jednak zakończenie:
"więcej niż wczoraj
mniej
niż jutro" - mniej mi się podoba, bo mało odkrywcze, oklepane,
bardzo często w użyciu.
Pomyśl o innej puencie, szkoda tak ładnego wiersza,
pozdrawiam
- baba

Opublikowano

kobieta pokarmem bogów - przesłanie bardzo ładne jest i należy upowszechniać. :)

mam problem z tytułem, jakoś-takoś, nie pasuje, ale nie potrafię uzasadnić w tej chwili.

zakończenie, choć nie artystyczne( mało dramaturgii-mało poezji w poezji) to jest zgodne a przez to prawdziwe, z peelką, która znika, zanika, słabnie gubiąc logikę.

i pragnij
więcej niż wczoraj ----> to, okej, jest.
mniej
niż jutro --------------> tu zaś, jakaś fatalna pomyłka; chyba, że jedzenie nieświeże lub zatrute, co mogłoby skłonić boga( zostańmy przy bogu - na chwilkę) do chcenia mniej niż dziś, bo smakować mu będzie mniej niż wczoraj.

p.s.

osobiście wolę bardziej wyszukane potrawy, fast food np. przydrożny( nisko płatny ) odpada.
no i zapachy, wonie, sól i pieprz.Ooo, pieprz, pieprz, koniecznie z korzeniem imbiru :)))

Opublikowano

jestem twoim fast foodem
kolacją przy świecach
wszystkimi smakami
w jednym zestawie
dla ciebie
wypływam ze źródeł Beskidu
więc sięgaj po mnie

Grazynko to kupuję za każdą cenę i jest na plus bardzo fajne ujecie jednak ten koniec. Nie jestem za nie, nie jestem za tak

serdecznie pozdrawiam

bestia

Opublikowano

Pani Grażyno- ratunku!
Niech Pani zmieni tytuł - okropnie się kojarzy
No i nie wiem czy chciałabym być jak fast food
- no chyba, że zamiarem byłoby obrzydzenie facetowi jadła ;))))

A fast food i świece - to już dla mnie czysta profanacja

Pozdrawiam :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo mnie męczy to zakończenie, nie wiem jak to pokazać, że dziś w porównaniu z dniem wczorajszym ma być więcej, ale dziś w porównaniu z dniem jutrzejszym ma być mniej, żeby jutro znów mogło być więcej, aż w końcu się tą wodą zatruje. Temu samemu ma służyć fast food. Co do tytułu to może by lepszy był "słodka zemsta" jednak może wtedy zbyt oczywisty
Dziękuję za poświęcenie czasu i pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo blisko, chodzi właśnie o obrzydzenie, ale nie jadła tylko całego życia. Gratuluję intuicji.
Pozdrawiam

Haha - a no to ok
To zalecam w takim razie wyrzucić frazę o Beskidzie ;)
Woda z Beskidów jednak nadal podświadomie kojarzy się z czymś krystalicznie czystym
Bynajmniej nie ze ściekiem ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bardzo blisko, chodzi właśnie o obrzydzenie, ale nie jadła tylko całego życia. Gratuluję intuicji.
Pozdrawiam

Haha - a no to ok
To zalecam w takim razie wyrzucić frazę o Beskidzie ;)
Woda z Beskidów jednak nadal podświadomie kojarzy się z czymś krystalicznie czystym
Bynajmniej nie ze ściekiem ;)
No tak, niestety jest krystalicznie czysta i z tego względu nie zawiera cennych dla życia minerałów, co więcej zabiera je z naszego organizmu, jeszcze lepiej działa woda destylowana, wypicie 5 litrów grozi śmiercią. Pewnie ściek by był zdrowszy. Przykro, tym razem intuicja zawiodła.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



żeby już nikogo więcej nie rozśmieszać (chociaż zalecam, śmiech jest zdrowszy niż fast food)
winna jestem wyjaśnienie
Almare, byłeś tak blisko, popieram prawdziwy mężczyzna wybierze bardziej wyszukane potrawy, a fast food: przydrożny, tani, jak dziwka, bo nią się staje peelka, jest nią, ale nie mówi, że chce nią być, to on ją tak traktuje
jest kolacją przy świecach, wtedy staje się damą, ale tylko kiedy on chce, na pokaz, przed szefem, kolegami, patrzcie jakie mam ładne cacko
jest wszystkimi smakami w jednym zestawie, jak podręczne apteczka, zawsze w zasięgu
wodą źródlaną już jest z własnej woli, chce się stać tak podstępna, jak krystaliczna woda, spragniony po nią sięga, choć nie wie, że ta go zabija
Przy okazji, żeby nie było, nie potępiam związków ze szczyptą perwersji, w których upodobania są obustronne
Manifestuję tylko przeciw "godzeniu" się wielu kobiet na "swój los"

Pozdrawiam i serdeczne dzięki wszystkim za poświęcenie czasu i uwagi
Grażyna

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Będę taką jaką chce mnie Świat się wykoleja w słownikach Pojedynczych przechodniów Zbiór pusty jest elementem Każdego zbioru ludzkiego też To ja dziś, ogłaszam się tym pustym Dobrze już, biorę to na siebie Jak zbyt słoneczne miejsce w autobusie bez firanek Mkniemy na południe Z tyłu Nocny Kowboj z kumplem Od którego idzie chłód Walczy skubani ze mną o pusty zbiór  
    • (...) Raz nagonił czarci chłopek ducha winne dziewczę, Te cichutkiem tuliło swą uszytą warkotkę, Wyszarpał ją zaborem z jej leciutkich dłoni, Wysiłek jej na nic skryć złup za kapotkę.   A dziewoja drobnica, tycia nad rówieśnych, Jakby od wymiona matki dziś ją odessano , Słabiutka chudzina, od garna się wzdryga, Strawę w chlew oddaje, za rękę złapano.   Lękliwa jak łania - strachała się pospolitej bzykajki, Bo raz ugięła kolana jak pod ciągiem ciążnika, Zachwiała się w zagrozie na przewrót plecami, I roiły ludne na to, że winą równia błędnika.   Indziej - włochaty pajęczak niewielki, śladny, Okami ledwo glądany na ścianie, Opuścił się na przędzy w pół drogi nad progiem, Salwowała na galop, trzy dni polowanie.   A szelma żwawy do postępku, zagarniał się i zmyślał, Przyczajki nie uznawał, niezdygany stąpnął, Wyłonił się zza winkla, pognał na ofiarę, Żywiec w pełnej krasie, w dryg piorunnie pomknął.   Oniemiała, porażona jak za gromu błyskawą, Wytrzeszcz łupił oczka, potwornie zszokowana, Samotna po znienackiej rozłące z pałubą, A morduchna szelmy z obłędem zaśmiana.   Ten zaś jął zdobycz silnym pochwytem, Rozdarł dratewkę spojenia włókniny, Puścił grzbietny przyszew, z karku spadła główka, Z szyi kukiełeczki próchnęły trociny.   Rozpruł barbarzyna jej ciemienne nici, A czynił w żywiole i napływie zamroku, Puściło szycie, na klepę zwał wióra, Wyzionęłą ducha za upustem krwotoku.   Ręką swą wypchajce był jak topór i szafot, A on sam jak kapturnik w rozjarnej szacie, I znów był jej głownią na straceń placyku, A w rozrachu danił jeno gorzki żal po stracie.   I mgnęło po łupie, cyk, krótka chwila, Gdy grabieżca dopieroć zwieńczył swe pojmanie, Pojąć niewiniątko w porę los zdołało, I nad mur freblówki rozniosło szlochanie.   Łezki lała nieszczęsna jak obłok ulewny, I ślinę toczyła, zaciągała noskiem, Pełne wiadro szlochu, tyleż by nałkała, Bez kojnej tulajki żywot jej zaszedł mrokiem.   W sercu widok zbójni napinał drgę cięciwy, Odnóża miękły jak podparte puchem, Roztrząsł się dzban uczuć, niemocą ujmował, U kresu pękł w mak, opar ulazł zaduchem.   Zagnębią ją kłujące oddychna rozpaczy, Utknie w samotni, choć za oknem tłumnica, Nie wynuci kołysany pod zaciszną nocą, Ziąb udusi tlik żarnika - proch, kości, zimnica.   (...)   CDN.
    • @Czarek Płatak dzięki:)
    • Niechybnie pięćdziesiątka. Wszystkiego najlepszego :-)
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...