Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 44
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



co jest? sami hakerzy na portalu?
ale nie wspomniałeś - że kiedy wcisnie się komendę: "fuck the program+SJ" - AUTOR wiersza otrzymuje nagrodę Nogla we frankach szwajcarskich i hulajnogę do zwiedzania świata z GPS i plakietką: "Fan Krzywaka";
J.S
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wysłałam moje haiku i dostałam 6 punktów. To średnio 2 punkty na wers.
Czy Admin planuje utworzenie działu N (Nadpoezji)?

Czekaj czekaj, na razie jeszcze trochę skaczę, ale dostałaś po 2 punkty na wers, jakoś dziwnie to wyszło...
Opublikowano

Mnie to nie dotyczy, ale słyszałam wiele dobrego o tym programie:
ponoć najlepsi, to już prywatnie sobie wiersze testują w domu, przed wklejeniem,
i przeliczają z księżyców i półksiężyców, na gwiazdki. Bo można za najlepszy nawet
dostać i planetkę, ponoć.
Nareszcie będzie równo i sprawiedliwie!
Tym równiejszym, będzie przydzielone po kilka gwiazdek na zachętę, ale jeśli to prawda, że
należy występowac na piśmie, z odciskiem palców, to ja informuję o mojej rezygnacji, bo jak wyjdzie tak jak z Messalinem Nagietką, to ja w całej swojej uprzejmości dłużej się
nie wypowiadam!
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A jak z przepustowością? Bo ja tak myślę zwołać kumpli i tak z pięćdziesięcioma gniotami zatkać drania.

System wyeliminuje także podobne zagrożenia - jeżeli byście w 50 osób zdominowali dział Z, to już po wolności. A tak gwiazdek nie przechytrzycie - gnioty Wam zostaną zwrócone.
Opublikowano

Warto też dodać, że program, nawet jeśli zweryfikuje wiersz jako niegniota, to automatycznie usuwa wszystkie wersy, w których pojawia się wulgaryzm! Jeśli więc twój wiersz ma 5 linijek i w każdej znajduje się brzydkie słowo, nawet nie wiersza nie wysyłaj.

Obecny program to wersja 2.00 Professional, nie da się więc tego programu wykiwać, kropkując w środku wyrazu (np. "k...a j....a m.ć"), ani używając różnistego rodzaju trików (np. pisząc "doopa" czy "ząza"). Nie przejdzie.

Dodatkowo zostaniecie zarejestrowani w bazie na czarnej liście. Ma to swoje konsekwencje, rzecz jasna. Druga próba wklejenia wiersza z brzydkimi słowami: ban 2-dniowy; trzecia próba - ban tygodniowy i donos na psach, co skończy się interwencją domową i prawdopodobnie 24-godzinnym aresztem; czwarta próba wklejenia wiersza z wulgaryzmami - ja już wolę nie myśleć, co się wtedy dzieje. Wystarczy, jesli powiem, że "Program Killer Gniot 2.00 Professional" przestawia się wówczas na opcję "znajdź i zniszcz"?

Aha, znalazłem jedną wadę w programie. Otóż niezależnie od jakości wiersza, jeśli pojawi się tam duża liczba wyrazów-kluczy takich jak "miłość", "łzy", "ciemność", "księżyc" itp., wiersz wchodzi do działu Z z najwyższym oznaczeniem! Ale trzeba naprawdę zaszaleć i w co drugim wyrazie wspominać o miłości.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



James Bond osobiście z innym agentem znanym tylko z inicjałów SJ są w drodze do Libii na zlecenie samej królowej Anglii i Madagaskaru - Agato, jest dobrze, a nawet nienajgorzej!
:)))
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Berenika97 dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Nata_Kruk @Leszek Piotr Laskowski @APM @iwonaroma @Radosław @Annna2 @Wiechu J. K. @Berenika97 @Łukasz Jurczyk dziękuję  
    • @hollow manbracie!  Spokojnej nocy!

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • budziłem się w nocy jakże znana ciemność wyraźnie pulsowała oślepiając czernią   aż wykipiały słowa o zapachu fermentu
    • Uwaga! Uwaga! Ewakuacja! - Chrapliwy głos zanika to znowu moduluje dziwnie w trzeszczących megafonach… Na słupach drewnianych, betonowych… Przekrzywionych od wiatru, obłoconych… Wiesz, idę przez wysokie trawy. Ja. Albo może moje dawne wcielenie. Moje dawne Ja. Moje… Przez trawy wilgotne. Przez jakieś krzaki. Zapętlone. Spętlone. Poplątane… Pełznie po mokrej ziemi, gliniastej, nagie ciało. Wije się w sobie… Ja? Czy ono?   Czy ty mnie w ogóle słuchasz? Spójrz. Pognieciona kartka na stole. Rozlana plama. Atramentu…   Wiatr zagłusza bicie serca. A za oknem… Za oknem noc okropna kłębi się i pulsuje mnogością świateł. Dalekich. Zimnych drżących rubieży…   Jestem tutaj? Czy tam? Ja? Czy ono? Wchodzę po spirali schodów. Gdzieś wysoko. W jakimś miejscu. W jakiejś nieznanej mi egzystencji przeszłego czasu...   Uwaga! Uwaga! - Wciąż ten sam głos. Wciąż to nieustanne trzeszczenie w moim mózgu…   Piskliwy szum rozsadza nabrzmiewające żyły. Pulsujące boleśnie skronie... Wielomilimetrowe struktury tuż przed moimi oczami. Ziarniste. Powiększone w zimnym oku mikroskopu. Spuchnięte jak w chłoniaku twarde węzły. Zaciskam je powiekami.   Lecz, kiedy otwieram…   Wysypują się zdradliwie, jak lśniące koraliki. Ze szmerem: na blacie stołu. Łzawe perły. Błyszczące.   Na drewnianej podłodze ułożonej w jodłę. Wytartej. Przetartej obcasami przechadzającej się w tę i z powrotem pradawnej, zamyślonej śmierci.   Mnożą się jak w kalejdoskopie. Te zwidy nowotworowe Płyną. Donikąd płyną. W szumie i pisku gorączki.   Wiesz, umierałem tu wiele razy. I jakoś dziwnie umieram raz jeszcze...   To mnie prześwietla. Spójrz! Moja twarz okrojona półcieniem. Straszliwy blask i straszliwa ciemność. Idą we dwoje, trzymając się w objęciach. Kontrast: chiaroscuro. Twarz spalona słońcem.   Ida przez wiry w strumieniach powietrza przecinających niebo. I nikną. W milczeniu nikną.   I płoną w straszliwej pożodze ciszy. Nie słychać ich. Nie słychać tej rozpędzonej menażerii. Tej skondensowanej siły, ostrej niczym brzytwa.   Dlaczego odwracasz głowę? Twoje milczenie. .. Albowiem twoje milczenie…   Więc w tym milczeniu przedzieram się. Przez krzaki. Gałęzie kolczaste. Przez korzenie…   Sam. I sam jeden. Bez ciebie.   Wiesz, tutaj jest tego najwięcej. Cząsteczek mżących w oddali. I na każdym liściu, gałązce, łodydze…   Widzę je. I widzę coraz przejrzyściej. Dłonie zanurzam w tych srebrzystych błyskach nieuniknionej, bolesnej śmierci.   Kiedy wnikam. Kiedy… Idę… Spójrz! Twarze. Twarze. Zrakowaciałe oblicza.   I te twarze uczniów, nauczycieli.   Te twarze niczyje… Prześwietlone. Napromieniowane. Spalone słońcem…   Szkolne ławki. Klasa. Bo to jest klasa. Chyba… Na ścianach portrety poetów, malarzy… Na ścianach towarzysze. Spoglądają ze zdjęć te obojętne oblicza.   W drewnianych ramach. W metalowych. Słońce lśni na wypolerowanych szybach,   Te twarze na wprost. Te twarze w kolorze sepii.   Szare. Ziemiste. Te twarze… Całe archiwum twarzy. Umarłych. Wtedy szły zimne obłoki.   Pomiędzy nimi słońce. Teraz jest wiatr.   Ten wiatr, który wieje z przeszłości. I idzie całą nawałą. Szumią. Szemrzą czułe membrany liczników Geigera…   Gdzie ty jesteś?   Rury ciągną się kilometrami. Donikąd. Idą stąd, dotąd, aż do tamtąd. I dalej. W przestwór nicości. W cienistość przemijania.   Skorodowane naczynia. Przedmioty. Stoły. Kuchenne blaty pokryte kurzem.   Weź mnie za rękę. Ja biorę, lecz kiedy zaciskam palce, wyczuwam jedynie próżnię. Jesteś tu jeszcze?\   Nie?   Więc do kogo to mówię? Do samego siebie.   Błotnista droga. Gliniasta. Liście. Łodygi krzaków zakrzepłe w błocie. Spowite blado w całunie niemrawego słońca, które spoza chmur, z mlecznej powłoki ciężkiego nieba...   … spogląda, gdzieś w niedosycie czyichś wspomnień.   Znowu tu jestem. Po raz wtóry.   Przybyłem znikąd. I na powrót idę. Donikąd, I dalej. I jeszcze...   W bezruch zagadkowych miraży. Na skraj ciszy…   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-06-08)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...