Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

niby pamiętam
rejs w koszu z wikliny
żółtym kanionem Kępy Potockiej

na szarych kartkach z brulionu
rodziły się runy małych mistrzów
chińskich świecówek
na asfalcie rytualne kręgi oznaczone
kredą buchniętą ze szkoły

dalej, rozciągał się trakt kasztanowy
maski piwnicznych kotów, papierowe statki żeglugi kałużowej
kły cerbera sąsiadów chroniącego świętą czereśnię

było tylko jedno zaklęcie
inwokacja naiwnego zachwytu światem

teraz, to tylko odłamek czasu zadłużony
w banku złudzeń i pozorów
efekt przewlekłej alergii na uroki chwil
wydzielina z gruczołów cynizmu

dalsze losy wędrującego oka
niezdolnego do przywołania ujęcia
z brzegu betonowej piaskownicy

kolejnej zimy zamarzają resztki
oranżadowych bajek

Opublikowano

a czemu służą te trzy przecinki? nie lepiej zabrać?
nastrój bardzo na tak, lubię podróże tego rodzaju.
trzecia dla mnie najulubieńsza.
wątpliwości mam względem piątej strofy. bo te banki i gruczoły. bo te uroki chwil. jakaś inna poetyka wkradła się, jak na moje.

Opublikowano

Tytuł nieco zniechęcający. Zastrzeżenia do piątej zwrotki, jakby Piotrusiem Panem podszytej. To nie jest tak, że przejście do " tu i teraz ", to wyłącznie efekt " wydzieliny z gruczołów cynizmu ". Opuszczamy " gniazdo ", bo tak działa czas - po prostu...Zachwyt światem nadal może być obecny, tyle że już nie naiwny a dorosły.Utrata niewinności nie jest tożsama z utratą złudzeń...
Niezłe.

Opublikowano

przejście, które wyznacza granicę między dzieciństwem a dorosłością, nieco wyprowadziło konstrukcję wiersza z równowagi. po teraz zaczęłam spodziewać się najgorszego. muszę dać sobie czas na przyswojenie diametralnej zmiany sytuacji lirycznej ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Każda pełnia mi tak robi. Tylko zmienia się jej nazwa.   Pozdrawiam :)
    • @Wiechu J. K. , to mnie cieszy, że przeczytałeś jednym tchem, ponieważ ten odcinek był chyba stosunkowo długi. Tak mi się przynajmniej wydaje, kiedy to oceniam po liczbie stron w procesorze tekstu.
    • @violetta nie, jakoś nie widzę tego
    • @Berenika97 Dziękuję bardzo za analizę i docenienie obrazów rozkwitania :). Bardzo dobrze to opisałaś.  To poczucie wyobcowania połączone z tym, że świat dalej płynie i obecność tych zwłok pod krzakiem nie ma żadnego znaczenia.   @Charismafilos No, rozbawiłeś mnie :) Nie pod UJ, ale tam to pewnie faktycznie może być tak brutalnie :)     @APM Dziękuję za te piękne słowa, dodają otuchy. Mam nadzieję, że ten krzew nie jest wysuszony, a jedynie jeszcze nie zdążył otrząsnąć się z mrozów zimy :) 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      To mnie poruszyło, cieszę się, że do ciebie trafiłam, ale z drugiej, ściskam mocno :)
    • A więc dziś marcowa pełnia, tu wojny, bessy i hossy; A tam pełni Robaczego Księżyca z zaćmieniem losy. – Zaćmienia Księżyca z natury swej towarzyszą pełni, Księżyc się zaćmi, gdy drogi do swego węzła dopełni. Węzły są dwa: „Rahu” – północny – wstępujący, w tym dziś I „Ketu” – południowy – zstępujący. Nazwy zda się mi Bardziej fantastyczne to: „Caput Draconis” – „Głowa Smoka” Oraz przeciwna do niej „Cauda Draconis” – „Ogon Smoka”. I to coś znaczy? Podobno tak, i ja myślę, że anioł wie. Bo wbrew astrologom człowiek, choćby uczony, raczej nie. Nie, nie obserwowałem, bo zasłoniła jasność słońca I szare kotary kłębiących się smutnych chmur tysiąca. Lecz myślę, że szkoda, bo tu cichy kryzys, gdzieś naloty; Ktoś coś powiedział, lub gestem zrobił przykrość i co po tym? Gdy Księżyc Robaczy, i istotnie ziemia odetchnęła. Wciąż się sukniami zieleni i kwiatów nie ogarnęła, Lecz już ptacy w poranki pobudkami jej szczebiocą, Już jejś Marsie z towarzystwem górował, choć poza nocą. Myślę, że prócz ludzkich inne wpływy, osoby i moce Toczą cię ma części globu za wiosenne równonoce. A tam, chociam dziś niezdrów – sił u mnie tak skrajnie niewiele, Jak bywało znów przypłyną i się z Wami podzielę…! . . . Na koniec, przez noc, żeby nie było mi smętnie i łzawo, Przez gałęzie zajrzał mi Księżyc jak Słońce złotem żwawo.   Ilustracja: „Perchance”, pod dyktando Marcina Tarnowskiego „Księżyc zagląda przez okno”.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...