Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Patrz!

Hop hop
Skacze
Drzewo za drzewem przemija pod jej łapkami
Hop hop
Trudno wzrokiem nadążyć za skokami
Drzewo drzewo
Łotyszka listek
Hop wiewiórka
Ogon puszysty
Patrzy…stanęła na dwóch łapkach i główką obraca
Sza…tylko nie spłoszyć
Dotknąć wzrokiem tego ulotnego kłębuszka
Na ogonie miękkiego puszka
Pogłaskać
Wzrokiem to zrobić
Wzrokiem spłoszyć

Nie ma

Szum gałęzi boli w ustach
Tak cichy jest
Tak płochy jest
Tak ulotny
Miękki
Lecz głos jego kłamie
Te liście usypiają
Płacz ptaków
Usypia
Zabija-zatraca
Tak szybko się to dzieje
Wiatr wieje wieje wieje…

Drzewo!!
Czy to bóbr zębami mocnymi zabrał mu życie…?
Z HUKIEM wielkim padło na ziemie
Lecz jakby się śmieje
Spojrzało ostatni raz i spoczęło na wtuloną w rosę ziemię
Korę puściło z ucisku gnącego
Leży takie proste i tylko mrówki
Wypełzają z rozwartej kory
Przywłaszczyły

Gdzieś w oddali wiewiórka
Krzyczy rudości kolorem
Drzewo znała
Drzewem się stała
Drzewo kochała
Została

Przy zwalonym drzewie krzaczek leśnych jeżyn
Mrówka niesie kuleczkę
Za nią niosą resztę
Śpiewają
O motylach, co wielkie są i piękne
Kolorowe
Że wczoraj znalazły jednego
Pociemniałego
Martwego
Zjadły

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   Ten utwór to niezwykle gęsta, filozoficzna próba przepisania mitu o stworzeniu świata na język fizyki, egzystencjalizmu i czułości.  Odwracasz tradycyjną wizję Genesis. Stworzenie świata nie jest tu triumfem światła, lecz „popełnieniem siebie” - rodzajem ontologicznej pomyłki. Doskonała nicość - zanim powstał świat, panowała pełnia, która nie potrzebowała świadka ani odbicia. Czas i przestrzeń nie są darami, lecz objawami „zużywania się” wieczności. Materia jest tylko „opóźnieniem rozpadu”. Pojawienie się człowieka w wierszu jest przedstawione jako coś niemal nielegalnego - „coś, co nie powinno mieć oczu”. Nasza świadomość to „rysa na nieskończoności”.    Najważniejszy moment wiersza, gdy sugerujesz, że w bezdusznym mechanizmie wszechświata pojawia się coś, czego „nie przewidziała żadna stała” - Czułość. Kiedy dwie skończone, śmiertelne istoty uznają się za „konieczne”, nicość traci swoją potęgę - przestaje być jedynym punktem odniesienia.   "Jesteśmy jedynymi bogami, których stać na luksus umierania" - to paradoksalne stwierdzenie - bogowie (wieczność) nic nie ryzykują, więc ich istnienie jest „tanie”. Nasze istnienie ma wartość, bo ryzykujemy wszystkim.   Proponujesz fascynującą, odwróconą teologię: "Może więc Bóg, nie jest początkiem. Może jest skutkiem."   To człowiek, poprzez swoją zdolność do nadawania znaczeń, „stwarza” boski pierwiastek w pustym kosmosie. Wiersz kończy się bardzo konkretną wskazówką: sensu nie znajdziesz w biologii („w neuronach”) ani w wielkich teoriach. Sens jest międzyludzki. Jesteśmy „błędem” w idealnej ciszy wszechświata, ale to właśnie ten błąd sprawia, że światło w ogóle ma po co płonąć.   Mocny i świetny tekst, dużo pięknych metafor i jeszcze więcej filozofii, w tym  koncepcji ex nihilo.  Fascynujący!    Pozdrawiam. :) 
    • @EsKalisia Fajne :)
    • Jeśli po latach nadal będziecie się kochać, to w temacie miłości nie ma więcej ponad.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...