Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Na szczęście i pocieszenie, bestio, ideały są takie nudne! :)) dokładnie i szablony i szufladkowanie, a życie z porywem wiatru jest ok, więc Lady włosy rzuć na wiatr i zatańczymy przy błękicie nieba na plaży, co?,, Niech żyje bal"

Lady dzieki, że jesteś spox kobieta

bestia

Opublikowano

Nieeeeeeeeeeeeee ze mną pod rękę , a wiatr we włosy. Poprowadzę Cię w rytm szumu morza i śpiewu syren. Będzie uroczo, gdyż to są romantyczne klimaty

Zatańcz ze mną walce,
tak jakbyśmy znali się.
wyrzuć z siebie troski,
gdyż noc jest tylko dla nas.

hehhehhe:):):)::), więc zapraszam LadyC

Opublikowano

Baba dziekuję za wnikliwy komentarz i poświęcenie czasu , jak i odwiedziny. Tak prawdę mówiąc już mi ten wiersz obrzydł, ale pomyślę nad Twoimi sugestiami i może coś się z niego uratuje, gdyż już pomieszał mi się rozum


Serdecznie pozdrawiam

bestia

Opublikowano

Ja sie tu pod Stasią podpisuje:):) Bestyjko:)-tym razem przesadzone, napuszone wyszło, za duzo egzaltacji

Bernadetto dziękuję za przeczytanie i wyrażenie zdania oraz odwiedziny. Egzaltacja bardzo wielkie słowo jednak czy łąncuchy to przesada, a czerwone róże nie. Gdzie jest limit przesady i nadmiernego przekazu myśli, ale niech słuszne będą Twoje słowa i zdanie, gdyż nie mam na to wpływu.

serdecznie pozdrawiam

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miesza się od czasu do czasu każdemu, za dużo spraw na głowie.
Dziękuję za odzew, najważniejsze, żebyś sam był przekonany do tego
jak ma być. Inni mogą co chcą, pisać, ja też zawsze mam dobre zamiary,
a wychodzi nie najlepiej. Masz słuszność: najlepiej odłożyć wiersz na
jakiś czas!
Serdeczności
- baba
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Miesza się od czasu do czasu każdemu, za dużo spraw na głowie.
Dziękuję za odzew, najważniejsze, żebyś sam był przekonany do tego
jak ma być. Inni mogą co chcą, pisać, ja też zawsze mam dobre zamiary,
a wychodzi nie najlepiej. Masz słuszność: najlepiej odłożyć wiersz na
jakiś czas!
Serdeczności
- baba
Baba Ty jak zawsze potrafisz pocieszyć, a ta otucha zawsze pomaga aż się uśmiechnąłem do Ciebie

serdeczności

bestia
Opublikowano

Ewel K,,Podpisywać się pod kimś, a zgadzać się z jego zdaniem to różne rzeczy, ale ok - pozdr;p"
Dzięki, że jeszcze wpadłaś, więc prześledź komentarz Stanisławy i Twój, a sama wyciągniesz wnioski, gdyż ciężko się ustosunkować, jak i zrozumieć

Jednak serdecznie i ciepło pozdrawiam

bestia

Opublikowano

Poskromicielu i chwała Ci za to, ze rozumiesz, gdyż nie można samotności ozdabiać w kolorowe litery, jak i życia. To są zawiłe tematy, a nie kaszka z mleczkiem :):):)

Dziękuje za przeczytanie i odwiedziny

serdeczności

bestia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



mix zupełnie świadomy
ostatnia ładna, ale nocami- kasztany tworzy rym, którego wcześniej nie było

podoba mi się mysl zawarta więc wiersz wart dopieszczenia, utul go, ugłaskaj, i posłuchaj serca
i się nie gniewaj ze tak ingeruję, bo sam wiesz, okowy, łańcuchy i temu podobne przypominają czasy komunizmu,
NIE GNIEWASZ SIĘ ????????
pozdrawki
Jagoda, z racji :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...