Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pada już trzeci dzień.

W radiu usłyszałem

o karambolu na 44.

 

Po wiadomościach nie

popłynął jazz,

tylko tkliwy kawałek.

 

Nawigacja prowadzi mnie

objazdem poprzez wiadukt

w szczere pola.

 

Gdzie szarość dnia, wet-on-wet,

zatrzymuje się w pejzażu.

Po chwili rozmazuje się

w mokradłach.

 

Wjeżdżam w rozlewajkę,

by uciec z tego szarego kolażu.

 

Zapalam na poboczu papierosa,

by kolorem koszuli

chociaż trochę przełamać

ten smutek drogi.

 

Ciekawe,

gdzie dzisiaj dojadę

przez ten smutny pejzaż.

 

Może zostanę w nim.

A może ktoś gumką mnie wymaże.

 

Bo uzna,

że nie pasuję

do jego wizji bagna.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...