Bogdan Piwowarczyk Opublikowano 24 Marca 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Marca 2009 Pewien poeta jeszcze bardzo młody Przed którym dopiero poetyckiej kariery schody Był na wieczorze autorskim Poety średniego pokolenia I podziwiał jak ten słuchaczy W media przemienia Pomyślał – takiemu to się szczęści I mocniej zacisnął pięści Gdy sam był już autorem średniego pokolenia I za swoje książki Zarabiał pokaźne pieniążki Zazdrościł staremu poecie Nagród i wielkiej sławy Pomyślał – takiemu to się szczęści I mocniej zacisnął pięści I tym bardziej jął wylewać Na czytelników pot swój krwawy I nie było w tym już nic z młodzieńczej zabawy Gdy był starym poetą o wielkim prestiżu Zobaczył młodego z dziewczyną prawie w negliżu Pomyślał – takiemu to się szczęści I mocniej chciał zacisnąć pięści Lecz dłonie różańcem przepletli I sarkofag z poetą za miasto wymietli Co po tych poetach zostanie na wieki lekturą A co zwykłą makulaturą Bo ich ból rozgrywał się poza słowami I wszyscy byli pozerami i kłamcami Co z tego szczęścia którego Nigdy nie osiągnięta pełnia Gdy wszystko nie w swoim Czasie się spełnia A to co w jednym czasie Szczęściem się wydaje W innym szczęściem być przestaje Co z tych zaciśniętych pięści Lecz tylko ten kto nie walczy Nie przegrywa w walce W której wciąż czegoś nam przybywa A czegoś ubywa Lecz trzeba umiejętnie rachować Zyski i straty Wciąż za coś płacąc Za coś pragnąc zapłaty
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się