Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W chwilach smutku i opuszczenia
Oddaję Tobie myśli i cierpienia
Łzami obmywam serce skruszone
A oczy w Twoją kieruję stronę
Miłosierne Ty dobro nieskończone

Do kogo należę w nieczułym świecie
Ojcze do Ciebie jam Twoje dziecię

Czułości jak nigdy dotad spragniona
Idę rozpięte na krzyżu całować ramiona
Eucharystyczny mój chlebie żywota
Biegnę do ciebie a ze mna tęsknota
I wspomnień księga otwarta po drodze
Eliminuję uczucia podobne trwodze

Pamietna obietnic Twoich Panie
Akceptując nauki ponawiam ślubowanie
Nieść krzyż dopóki Opatrzność pozwoli
Idąc wiem że Ty jeden nie zdradzisz
Egzaminujesz mnie lecz jak iść poradzisz

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wiem, Marto, że tematyka religijna dominuje w Twojej twórczości i że potrafisz ciekawie pisać.
Podziwiam wiarę i zapał, ale malowałaś lepiej i rymowałaś na solidniejszym poziomie. Ten wiersz jest dużo słabszy, cóż... poczekam na następny.

Pozdrawiam :)
kasia
Opublikowano

Mr. Żubr
[quote]Każda polonistka uczciwie przyzna, że modlitwy i pieśni kościelne mają nikłą wartość artystyczną. Niestety, nie widzę tu niczego więcej.


naprawdę myślisz że tak nikłą? zastanowiło mnie to teraz, bardzo. tak mi się zdaje, że znalazłoby się coś ambitnego wśród mnóstwa - wiadomo - artystycznie nieciekawych.
hm. znajdę ;d


[quote]Idąc wiem że Ty jeden nie zdradzisz
Egzaminujesz mnie lecz jak iść poradzisz
dobrze mieć taką ufność, tak myślę. i ogólnie, sam sens utworu - na tak, natomiast mi się forma nie podoba, na przykład niektóre rymy.
myślę że bardzo trudno pisać na temat wiary, dlatego podziwiam, ale życzę też dążenia do jeszcze lepszych utworów.
jeśli chodzi o poezję filozoficzną, religijną, warto wymienić na przykład Twardowskiego - uważam że bardzo bardzo dobry. wiadomo, nie w kopiowaniu stylu tu rzecz. ale. skończyła mi się wena,
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka Jakie wiersze pisze istota z bajki? A upływ czasu jest bez znaczenia dla uczuć zachowanych w bursztynie. Jesteśmy tymi, którym daliśmy w sobie zamieszkać: pięknem, subtelnością, czułością, miłością, dobrem, wiarą... Miło mieszkać na planecie z istotami z bajki. Dziękuję Ci Alice, za "zapach Twoich osobistych perfum", niepowtarzalny.
    • uchylamy  tej śmielszej w sobie  czasami drzwi  gdzie ...  i kończy się  na rozmyślaniu   to trochę mało   trzeba nie tylko  zajrzeć  koniecznie wyjść i posmakować malin rosy  rześkiego powietrza   zobaczyć myśli w realu    zakwitną   poprowadzą dalej    a tam  tam możemy  spotkać siebie  takiego ...   o jakim marzymy    7.2026 andrew   
    • „Gortatów – dom wakacji”   Wbrew mojej woli co roku tam zawożony, ciekawą podróżą, w pociągu zachwycony, w płaczu i rozpaczy, bałem się tam zostawiany, z daleka od mamy, w tęsknocie  zapłakany.   Kilkudniowa rozłąka potrzebna mi była, żeby za matulą tęsknota popuściła, aby móc zacząć wtedy te moje wakacje i wszystkie tam, z nudów, te moje kombinacje.   W tym dużym domu, ciemnym, wielopokojowym, ceglanym i tak potężnym, bo aż trzypiętrowym, poniemieckim, niby z odzysku – tak mawiali, po jakimś esesmanie – po cichu szeptali.   A w nim ukochana babcia moja Antosia i mój dziadek Boguś, który brał się za „ktosia”, fajny wujek Tadek, z założenia mój chrzesny, i Staś, wujek najmłodszy, cwaniak nowoczesny.    I było tam gołębi, pełne piętro trzecie, bardzo dużo gołębi, ponad sześćset przecież! One, wypuszczane, wzbijające się w górę, czarną, potężną na niebie tworzyły chmurę.   W izbie na poddaszu były stare rowery, poniemieckie, w rozsypce, z pięć albo ze cztery. Mój magazyn zabawy i części zamiennych, dla zajęcia mi czasu, z nudów tam codziennych.   Skręcałem, jak bądź, śrubki i jak pasowały, to i różne dziwactwa z tego powstawały. Raz jeden takiego tam stworka wyskręcałem, że wyszedł tak groźny, aż sam się jego bałem.   Pamiętam jego głowę z zębatki, tej dużej, i nos z siodełka, wbity w zębatkowej dziurze. Ręce z pedałów i błotników mu zrobiłem, a za nogi kierownik, kołami obsadziłem.   Wymiarem fantazji dziecka sześcioletniego, światem takim tworzonym dla siebie samego. Wolności tam miałem, jakoby ten dorosły, więc wielkie pomysły w mojej głowie wciąż rosły.   Moja siostra zawsze swoje zajęcia miała, starszą opiekunką się poczuwać nie chciała. Tak naprawdę się nigdy nią nie przejmowałem, bo swoimi drogami ja tam wędrowałem.   Sąsiedztwa prawie wcale, pustawo tam było, a przy drodze przed domem, gdzie dużo aut jeździło, kładłem się w trawie, przy asfalcie samiutkim, prawie niewidoczny, chłopaczyna malutki.    Auta wiatrem świstały, pół metra ode mnie, strach pomyśleć, jaki lekkoduch był ze mnie. Dorośli się dziećmi nazbyt nie zajmowali, na ich wychowanie inaczej spoglądali.    – cdn.   Leszek Piotr Laskowski. 
    • Morze mówi najciszej Kiedy odchodzi słońce Szumi ci do ucha To czego nie powiedziano   Fala przychodzi Jak dłoń Cofać się nie chce Zostaje na piasku Wilgotny ślad   Słyszysz? To wiatr Oddycha przez wodę I woła cię po imieniu Tylko ty odbierasz ten dźwięk   Morze nie oddaje od razu Trzyma ciepło w sobie Do nocy Do momentu Kiedy szept wraca I zostaje
    • Muzyczną wersję tez ma:) Dziękuję pięknie za komentarz:) 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...