Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szczerze... ? Nie, nie, nie...
Czym ci bezbronny wiersz zawinił... ? : ))
Wyszedł jakiś jałowy, mechaniczny substytut. Traci rację bytu fraza :

jeszcze się tu wszystko jakoś nazywa
jeszcze dotknąć można
a już rośnie pragnieniem

Przy płowym kocie wchodzimy już w inną bajkę.
Dzięki, Basiu.
Pozdrawiam, wstrząśnięty - H. Lecter ; )

[ zawstydzona ] :)
  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Szczerze... ? Nie, nie, nie...
Czym ci bezbronny wiersz zawinił... ? : ))
Wyszedł jakiś jałowy, mechaniczny substytut. Traci rację bytu fraza :

jeszcze się tu wszystko jakoś nazywa
jeszcze dotknąć można
a już rośnie pragnieniem

Przy płowym kocie wchodzimy już w inną bajkę.
Dzięki, Basiu.
Pozdrawiam, wstrząśnięty - H. Lecter ; )

[ zawstydzona ] :)

Prawie uwierzyłem... : )))
Opublikowano

Gąszcze dookreśleń (imiesłowy, przymiotniki, przysłówki), duszno mi zwłaszcza w pierwszej strofie, a najbardziej przy

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Taki piękny temat wzięty nadaremnie. Ale cóż to na Twoje dobre samopoczucie ;) Do lepszego poczytania :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wychodzi na to, że dobre samopoczucie - to grzech... ; )
Wybacz, Fran, że obnoszę się ze swoją uśmiechniętą, zadowoloną gębą. Co do wiersza, faktycznie, uważam go za skończony, spełniony i nie przewiduję karczowania gąszczy.
Ocenę przyjmuję z pokorą.
Do lepszego zatem...
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak się jednocześnie głaszcze kota i pisze wiersze, to składnia musi wyjść porąbana... ; )

P.S.
Żaden purysta językowy, nawet wuszkosympatyczny, nie pozbawi mnie świętego, niezbywalnego prawa do obciachu/ wolności od obciachu...
Ot, co...!
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo plastyczny i wieloznaczny wiersz. Pierwsza zwrotka świetnie wprowadza w żywy obraz miejsca. Perfekcyjnie dobrane kolory, dźwięki i zapach. Widać w niej artystyczne zdolności malarskie Autora !:) Nie ściemniam, nie bałamucę. Wchodzę w ten obraz i widzę wszystko dokładnie.
Druga jest nieco trudniejsza do odczytania.
Zmienia się pora dnia, przybywa rekwizytów i postaci. Dwa pierwsze wersy są jakby mostem pomiędzy pierwszą i drugą zwrotką.
Przerzutnie pomiędzy pierwszym i drugim , drugim a trzecim wersem tej zwrotki sprawiają, że na dłuższą chwilę zatrzymuję się w tym miejscu... Dobry zabieg.
Później jest już metafizycznie. Północ, brakujący wymiar i ostatni wers - piękny.
Wszystko jest na swoim miejscu. Nic nie zmieniaj.., a jeśli to kiedyś zagramy to ja będę Mistrzem, a Ty Małgorzatą - ok? ;)
Buziam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Bardzo plastyczny i wieloznaczny wiersz. Pierwsza zwrotka świetnie wprowadza w żywy obraz miejsca. Perfekcyjnie dobrane kolory, dźwięki i zapach. Widać w niej artystyczne zdolności malarskie Autora !:) Nie ściemniam, nie bałamucę. Wchodzę w ten obraz i widzę wszystko dokładnie.
Druga jest nieco trudniejsza do odczytania.
Zmienia się pora dnia, przybywa rekwizytów i postaci. Dwa pierwsze wersy są jakby mostem pomiędzy pierwszą i drugą zwrotką.
Przerzutnie pomiędzy pierwszym i drugim , drugim a trzecim wersem tej zwrotki sprawiają, że na dłuższą chwilę zatrzymuję się w tym miejscu... Dobry zabieg.
Później jest już metafizycznie. Północ, brakujący wymiar i ostatni wers - piękny.
Wszystko jest na swoim miejscu. Nic nie zmieniaj.., a jeśli to kiedyś zagramy to ja będę Mistrzem, a Ty Małgorzatą - ok? ;)
Buziam.

Pięknie " zobaczyłaś " wiersz, Agatku.
Wielkie dzięki.

P.S.
My już to gramy... ; ))

Ciepło...
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Jak się jednocześnie głaszcze kota i pisze wiersze, to składnia musi wyjść porąbana... ; )

P.S.
Żaden purysta językowy, nawet wuszkosympatyczny, nie pozbawi mnie świętego, niezbywalnego prawa do obciachu/ wolności od obciachu...
Ot, co...!
: )

a to słusznie, z tem prawem
a teraz jeszcze do wiersza
- co chciałeś uzyskac inwersjami? bo oprocz tej strugi cienia zeszły, która może być też przerzutnią, reszta nie wygląda na przerzutnie, więc się pytam na co taki zabieg nienaturalny?
- co chciałeś uzyskać oderwaniem wersu "trąbka złoceń cichnąca"/ "biały już tylko zapach"
- nadmiar przerzutni wchodzących jedna po drugiej, wyszedł niezgrabnie

w moim odczuciu, w moim odczuciu, w moim odczuciu...

a szczerze Ci powiem tak jednym zdaniem - wyszedł mniej wiersz, a więcej konstrukcja
:)

- nic nie chciałem uzyskać, to jest mój - jak najbardziej naturalny - obciachowy styl pisania
- oderwanie nastąpiło w innym miejscu : brukiem okien leniwie/ trąbka złoceń cichnąca
- niczego nie " przerzucałem ", efekt jest przypadkowy
- przed twoimi odczuciami chylę czoła ( to było na poważnie )
- konstruktor brzmi lepiej niż poeta, jakoś tak " konstruktywnie "

P.S.
Jeszcze w związku z " konstrukcją " - wuszko, o czym jest ten wiersz ?
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



- nic nie chciałem uzyskać, to jest mój - jak najbardziej naturalny - obciachowy styl pisania
- oderwanie nastąpiło w innym miejscu : brukiem okien leniwie/ trąbka złoceń cichnąca
- niczego nie " przerzucałem ", efekt jest przypadkowy
- przed twoimi odczuciami chylę czoła ( to było na poważnie )
- konstruktor brzmi lepiej niż poeta, jakoś tak " konstruktywnie "

P.S.
Jeszcze w związku z " konstrukcją " - wuszko, o czym jest ten wiersz ?


o viagrze z długim wstępem. poniekad to żart, ale po cześci serio tak to wygląda. zobacz na te roboty reczne w drugiej strofie :|

myślę, że swoim naturalnym, nawet niech to będzie 'obciachowym' sposobem pisania, też trzeba coś uzyskać, bo na cóż w przeciwnym razie właśnie 'tak', a nie inaczej? przypadek, przypadkiem, ale czy przypadkiem nie trzeba się zastanowić, co się uzyskuje w wyniku owego przypadku? ;)
nie rzecz w tym, byś chylił głowę, bo indywidualne odczucia są przyklejone do odczuwającego, a i mi to niepotrzebne, zeby przed moimi chylić., ale może pomyśl nad znalezieniem odpowiedzi na te pytania, które, jako czytacz zadałam. tak, dla samego siebie. bez wykrętów. i to nawet nie rzecz, byś mnie przekonał, ale po prostu znalazł 'jakąś' odpowiedź
czułkiem :)
podpisano: gęś zbożowa

Pytałem o czym ten wiersz, bo i owszem - szukałem " odpowiedzi na te pytania, tak dla samego siebie, bez wykrętów ". " Viagra z długim wstępem ", to jednak nie jest już tylko kwestia, źle dobranego instrumentarium, gubi się całkowicie ciąg przyczynowo - skutkowy. To totalne rozminięcie autora z czytelnikiem, porażka, klapa zupełna...
Na to się jednak nie godzę, napisałem zatem wiersz niszowy, poniekąd hermetyczny, dla jednostkowego czytacza i...trzeba mi będzie jakoś z tym żyć...; )
podpisano :
turkuć podjadek
Opublikowano

w moskiewskim mieszkaniu przy ulicy Bolszoj Sadowoj 10 mieszkał wraz ze swoimi rodzicami Michaił Bułhakow;
PRZYJMUJE się, że mieszkanie Mistrza z powieści "Mistrz i Małgorzata" to również ten sam adres, gdzie odbywa się spotkanie mężatki Małgorzaty z pisarzem - Mistrzem...
tropy aż nadto wyraźne, także w tytule - rola kota (kotów) w powieści Bułhakowa zasadnicza, sprawcza;
to trudne zadanie hermeneutyczne Lecterze - stąd kłopoty interpretacyjne;
ale masz rację - dziedziczymy nie tylko wyobraźnię mistrzów; także ich duchowość jest tożsama z naszym liryzmem - autor wciela się w sytuację Mistrza i czuje koniec epoki ("jeszcze się tu wszystko jakoś nazywa") - czuje także koniec własnego świata wartości nawet w nazwach, pojęciach, słowach, wyrazach...nowa dekadencja? nie! konstatacja - człowiek pozostaje człowiekiem, mężczyzną i kobietą w cudownej grze płci na tle czasów, zdarzeń, epok...
piękny wiersz, piękny!
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak mi się właśnie zdawało...mignęła mi kiedyś twoja sylwetka, na wieczornej Balszoj Sadowoj... : ))
Jeszcze " dotknąć " mogłeś...
Dzięki, Jacku.
: )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak mi się właśnie zdawało...mignęła mi kiedyś twoja sylwetka, na wieczornej Balszoj Sadowoj... : ))
Jeszcze " dotknąć " mogłeś...
Dzięki, Jacku.

__________________________________________________________________________________________________________________________________________________


dotykamy Piotrze - dotykamy - jeszcze...
:))
J.S
: )

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ty byłaś Moją spokojną przystanią    Która prowadziła mnie W dobre rejony   I dzięki której  Nigdy nie byłem stracony   Nawet z bliznami  Na rękach    Nawet z bólem  W sercu    Trwałem I nigdy nie przestałem   Myśleć o tobie Gdy mijały dni 
    • Czy to słowik tak śpiewa —                 swej wybrance?      Nie wiem — płatek kwiatu jest —                w mojej filizance...                W południowym ogrodzie — śpi        dzika marchew i śpią rododendrony. Nie zajdę tam — zaprzepaszczać ich snów:         nietoperze są od ich strony.             Dziś nocny motyl siadł mi na dłoni. Srebrzysty miał odwłok — i krew na skroni. Wtem — rozwiała się wstęga spod mych stóp:            poczerwieniał mój motyl               — poczerwniał nów.                       Blask bił od wieży:                zielonej i szklanej —             bił — choć może zgasł.               Pyta mydlana bańka:               Czy to nowy Parnas?            
    • Nie chcę się dziś spotkać z Morfeuszem Odebrałby mi cały spokój ducha Za który każdego kolejnego dnia rozcinam sobie żyły na wylot Czy nowy dzień przyniesie ulgę Czy kolejny odór dyszących w kark konsekwencji swoich czynów? Powoli gniją moje ustawione w rzędy organy Tylko ta miękka zbitka atomów patrzy się na nie z obrzydzeniem Biegnąc, nie dając sobie chwili na westchnienie A racjonalizując swe wybory odbiera mi resztki jestestwa Jaki jest Twój cel w walce z samym sobą? Jaką satysfakcję przynosi ci odwieczna wojna tysiąca ofiar?
    • @Marek.zak1 Byłem w Modenie widziałem te tulenie się na własne oczy (tu wcześniej był mój przodek więc jeździłem jego śladami). Robi grób wrażenie czy tylko aby to prawdziwe nie ułożone przez ludzi Włosi kochają takie historie. To jest grób z przed 1500 lat i badacze mówią że to dwaj mężczyźni prawdopodobnie żołnierze. @Berenika97 Szacun nie unurzałaś mnie w błocie, ale i tak czuję się usatysfakcjonowany to przecież są początki; ale jakie! Satyna już przepływa pomiędzy snem a jawą a z pułapu słychać zsuwające się na cienkich pajęczynach pająki. Toż to najpiękniejsza dla mych uszu Lacrimosa - Ich verlasse heut' Dein Herz
    • @viola arvensis Jeśli potrafisz tak pisać to nigdy nie przeminiesz. I choć wydaje ci się że jesteś tylko puchem marnym twój tekst cię obroni. Jak w starej piosence kobiety są niezniszczalne: tekst piosenki Sekutnica   Kobieta to jest takie homo Z nią nigdy nic nie jest wiadomo. Może na przykład bez przyczyny Cię doprowadzić do ruiny, Albo wymyśli taki kawał, Że tylko nagły serca zawał. Dlatego właśnie do kobiety Są przypisane epitety: Ref. To sekutnica, to hetera, to jędza, zmora, et cetera. To grzęzawisko, dno i marazm i wszystkie kataklizmy na raz. Raz pewien wieszcz popularny Napisał o niej: "puchu marny", A inni zaś antagoniści Siedliskiem zła ją zwą aliści. Więc gdy się czasem komuś zdarza Prowadzić kobietę do ołtarza, Ja prędko łapię go za rękę I śpiewam jemu tę piosenkę: Ref. (Że kobieta) to sekutnica, to hetera... Pomimo wszystkich wad niestety Żyć się nie da bez kobiety. Bowiem na ziemskim padole Spełnia niezwykle ważną rolę. Lecz mimo wszystko to sekutnica, to hetera...   pozdrawiam z przymrużeniem oka.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...