Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

szukałem - nie ma
nie zasłużył na słowo
ale wszystkie inne
złożyłyby się na niemal kompletny
anatomiczny atlas
i to w nakładzie miliarda

poezja go nie lubi
rzecznik i doradca zawsze niewygodny
wie więcej niż powinien
dlatego głowa woli chłód kosmosu
niż gejzer wulkanu
po którym tańczą stopy

a on
niewielkiego wzrostu
taki Tomcio Paluch
rzuca cień olbrzyma
i ściska mnie za rękę
a czasem za gardło

każda próba uwolnienia się
życzliwej perswazji
zgubienia go na górskich piargach
lesistych wądołach
spełza na niczym

nawet leczenie wodą Sebastiana Kneippa
i czytanie po nocach Słowniczka muzycznego
okazuje się daremne

on
nagle wyprostowany
salutuje
i żąda przepustki

dostaje
bo choć patrzę na niego z góry
to ja jestem jego przepustką
on moim generałem

Opublikowano

On - rozum. Często w praktyce nie nadążający za swoją definicją, w wymiarze jednostkowym cząstka miliardowego atlasu. Czasami ( na przykład w poezji ) balast, mądrala niewielkiego wzrostu wtrącający wszędzie swoje trzy grosze. Nasz cień, którego trudno się pozbyć, nawet jak się o nim nie pamięta/ nie chce pamiętać, czuwający nad naszymi " szaleństwami ".
Cóż, nie mamy wyboru - musimy z nim żyć w symbiozie... ; ))
Jak zwykle, Jacku - zgrabnie, dowcipnie i mądrze (! )...
Brawo.

Opublikowano

bardzo ciekawy wyraz
zmagania się z własnym rozumem
i absolutnie się zgadzam z wszelkimi epitetami pod jego adresem
zasługuje na każdy (i autorowymi i leckterowymi)

ale z drugiej strony
może lepiej sie nie przedzierać na: ja i on
a pomysleć że on to jakaś moja możliwość,
którą, jak chcę, to wyciszam
czego sobie i państwu życzę
pozdraaaa

Opublikowano

Jak zawsze u Ciebie widzę parę drobiazgów do poprawienia, ale takich b. mało istotnych.
Dobry temat, ciekawie ujęty. Dla siebie zamieniam tylko słowniczek muzyczny na słownik symboli i już nie marudzę tylko spacerkiem do następnego wiersza, bo dobry mam dzień na czytanie i dużo wolnego czasu :) Pozdrówek z pluskiem.

Opublikowano

Jerzy Rybak;
"prądy leszkowskie" - hmmm
prądy Czarnej i Białej Wisełki są bardziej interesujące, choć przyznam, że wysokie napięcie jakie oferuje nam nasza egzystencja także warta refleksji;
pozdrawiam!
:)) J.S

Sylwester Lasota.;
"zdrowy rozsądek" w poezji? to dobre dla pykników;
wolę odwołanie do wyobraźni;
:))
J.S

H.Lecter.;
Jestem zakłopotany bo dostałem hermeneutycznego mata!
Pisząc - myślałem o czymś przeciwstawnym do rozumu - o instynkcie, w jaki nas wyposaża natura, ale teraz nie wiem, czy "rozum" jest w tym, co sobie wyobrażamy, czy tym - co niesie nasze życie wypadkową dwóch potęg - natury i woli (wola jako siła ducha w rozumieniu Wyspiańskiego);
kapelusz z głowy!
:) J.S

basia gowska.;
zgoda - lepiej nie...
ale bez wnikania popadamy w złudzenie monolitu - chciałoby się być posągiem, ale to możliwe tylko po śmierci i dotyczy wyjątków;
(takie złudzenie w złudzeniu!);
:) J.S

Agata Lebek.;
Słownik symboli np. Herdera wprowadza nas w takie korytarze, że ciężko znaleźć z nich drogę powrotną do rzeczywistości - a muzyka to jednak prawie matematyka; usypia w harmonii ze światem;
bardziej interesowałoby mnie, co jest Twoim zdaniem do poprawienia?
pozdrawiam!
J.S

Opublikowano

szukałem - nie ma
nie zasłużył na słowo
ale
wszystkie inne
złożyłyby się na niemal kompletny
anatomiczny atlas
i to w nakładzie miliarda

poezja go nie lubi
rzecznik i doradca zawsze niewygodny
wie więcej niż powinien
dlatego głowa woli chłód kosmosu
niż gejzer wulkanu
po którym tańczą stopy

a on
niewielkiego wzrostu
taki Tomcio Paluch
rzuca cień olbrzyma
i ściska mnie za rękę
a czasem za gardło

każda próba uwolnienia się
życzliwej perswazji
zgubienia go na górskich piargach
lesistych wądołach
spełza na niczym

nawet leczenie wodą Sebastiana Kneippa
i czytanie po nocach Słowniczka muzycznego
okazuje się daremne

on
nagle wyprostowany
salutuje
i żąda przepustki

dostaje
bochoć patrzę na niego z góry
to jajestem jego przepustką
on moim generałem

Z tego co wytłuściłam można śmiało zrezygnować. Jak już jest dobry wiersz to warto go dopieścić ;)
Po Twoim pisaniu widać, że lubisz artystyczny nieład ;)
Pozdrówka :))
P.S. Pasuje rozum, instynkt i...intuicja też - tylko ona jest niestety rodzaju żeńskiego ;)
Przeszedł mi przez głowę także strach, głód, a nawet popęd...
Każdy ma innego generała ;) a ten wiersz daje szerokie pole manewru, więc jest lepiej niż bardzo dobrze !:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bardzo ciekaw jestem czym te "tłuste" podpadły komentującej
i co zyska tekst po ich usunięciu ?
byłbym wdzięczny za objaśnienie
pozdr. b.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bardzo ciekaw jestem czym te "tłuste" podpadły komentującej
i co zyska tekst po ich usunięciu ?
byłbym wdzięczny za objaśnienie
pozdr. b.

Te tłuste niczym mi nie podpadły.., czytaj poprzednie komentarze, jeśli rzeczywiście chcesz wiedzieć. Mam taką "manierę", że jak już coś napiszę to później skreślam to co niepotrzebne ;) Potraktowałam wiersz Jacka jak swój własny. To grzech ? Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bardzo ciekaw jestem czym te "tłuste" podpadły komentującej
i co zyska tekst po ich usunięciu ?
byłbym wdzięczny za objaśnienie
pozdr. b.

Te tłuste niczym mi nie podpadły.., czytaj poprzednie komentarze, jeśli rzeczywiście chcesz wiedzieć. Mam taką "manierę", że jak już coś napiszę to później skreślam to co niepotrzebne ;) Potraktowałam wiersz Jacka jak swój własny. To grzech ? Pozdrawiam.
ale dlaczego niepotrzebne ?
b.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Te tłuste niczym mi nie podpadły.., czytaj poprzednie komentarze, jeśli rzeczywiście chcesz wiedzieć. Mam taką "manierę", że jak już coś napiszę to później skreślam to co niepotrzebne ;) Potraktowałam wiersz Jacka jak swój własny. To grzech ? Pozdrawiam.
ale dlaczego niepotrzebne ?
b.

Odpowiem pytaniem na pytanie : a dlaczego potrzebne ?
Wnioski musisz wyciągać sam. Widzę po komentarzach także tych pod Twoim wierszem, że masz z tym problemy :
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=85931
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale dlaczego niepotrzebne ?
b.

Odpowiem pytaniem na pytanie : a dlaczego potrzebne ?
Wnioski musisz wyciągać sam. Widzę po komentarzach także tych pod Twoim wierszem, że masz z tym problemy :
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=85931
Pozdrawiam.
chyba mam ;)
i tutaj nie potrafię przyuważyć tej niepotrzebniości, dlatego się pytam i proszę o podpowiedź :)
ale....... chyba nie chce Ci się oświecać niedouków (?)
b. :(
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Odpowiem pytaniem na pytanie : a dlaczego potrzebne ?
Wnioski musisz wyciągać sam. Widzę po komentarzach także tych pod Twoim wierszem, że masz z tym problemy :
www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=85931
Pozdrawiam.
chyba mam ;)
i tutaj nie potrafię przyuważyć tej niepotrzebniości, dlatego się pytam i proszę o podpowiedź :)
ale....... chyba nie chce Ci się oświecać niedouków (?)
b. :(

Odpowiem na pytanie, jeśli Ty odpowiesz na moje ;) - to jest podpowiedź :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


chyba mam ;)
i tutaj nie potrafię przyuważyć tej niepotrzebniości, dlatego się pytam i proszę o podpowiedź :)
ale....... chyba nie chce Ci się oświecać niedouków (?)
b. :(

Odpowiem na pytanie, jeśli Ty odpowiesz na moje ;) - to jest podpowiedź :)
mnie się zdaje, że w takiej formie jak napisał pan Sojan, zachowany jest "ciąg" wypowiedzi
a po pozbyciu się "tłustego" - jakiś rwący, tracący płynność i impet....
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Odpowiem na pytanie, jeśli Ty odpowiesz na moje ;) - to jest podpowiedź :)
mnie się zdaje, że w takiej formie jak napisał pan Sojan, zachowany jest "ciąg" wypowiedzi
a po pozbyciu się "tłustego" - jakiś rwący, tracący płynność i impet....

W takim razie wychodzi na to, że mamy odmienne zdanie, a to chyba nic złego.
Także korzystam z łączników w wierszu, ale tylko wtedy kiedy to konieczne. Nie lubię "zaśmiecać" tekstu.
Jeśli Autor uzna, że usuwając wytłuszczone słowa wiersz straci swoją płynność i "naturalność", po prostu nie skorzysta z mojej propozycji.
Dobrej nocy :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


mnie się zdaje, że w takiej formie jak napisał pan Sojan, zachowany jest "ciąg" wypowiedzi
a po pozbyciu się "tłustego" - jakiś rwący, tracący płynność i impet....

W takim razie wychodzi na to, że mamy odmienne zdanie, a to chyba nic złego.
Także korzystam z łączników w wierszu, ale tylko wtedy kiedy to konieczne. Nie lubię "zaśmiecać" tekstu.
Jeśli Autor uzna, że usuwając wytłuszczone słowa wiersz straci swoją płynność i "naturalność", po prostu nie skorzysta z mojej propozycji.
Dobrej nocy :)
czyli łącznik w wierszu oznacza zaśmiecanie? postaram się to zapamiętać
będę wyrzucał wszystkie łączniki
- bardzo dziękuję, b.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




----------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------
mnie się zdaje, że w takiej formie jak napisał pan Sojan, zachowany jest "ciąg" wypowiedzi
a po pozbyciu się "tłustego" - jakiś rwący, tracący płynność i impet....




--------------------------------------------------------------------------------

Dnia: Wczoraj 23:48:23, napisał(a): billbuf
Komentarzy: 85


bilbuf.;
dziękuję za wyręczenie w odpowiedzi - nie dodałbym ani słowa;
jest w pańskiej wypowiedzi dokładnie wszystko co chciałbym wyrazić na uwagi Agaty Lebek;
pozdrawiam!
:) J.S


Agata Lebek.;
doceniam troskę o mój tekst i chęć jego naprawienia;
ale pochopne poprawki czasami czynią większą szkodę niż się to z pozoru wydaje;
nie da się mechanicznie usuwać łączniki, bo każdy tekst rządzi się inną logiką;
niemniej dziękuję za pochylenie;
i pozdrawiam!
:) J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Prawda

       

      Niektórzy uważają, że jest tyle prawd ilu jest ludzi na świecie. Że każdy ma swoją prawdę. Inni myślą, że prawda to fakt, którego nie da się zanegować. Jeszcze inni uważają, że prawda to zgodność rozumu z rzeczywistością. Ci pierwsi często popadają w sprzeczności, gdyż jedna prawda jednego człowieka przeczy drugiej prawdzie drugiego. Nie istnieje zatem żadna prawda uniwersalna dla wszystkich. Ci drudzy mówią co innego. Dokonują sprowadzenia rzeczy do faktów, których nie da się zanegować. Ale żyjemy w dobie powszechnej manipulacji faktami, którą można zręcznie zafałszować prawdę. Są rozmaite sposoby manipulacji prawdą, opisane w literaturze pod jedną nazwą: „erystyka”. Opisuje się tam sposoby osiągnięcia „sukcesu” w sporze nie tylko za wszelką cenę ale także wbrew prawdzie, wedle celu jaki chce się osiągnąć. Człowiek rozumny wie, że trzeba mieć dobrze wykształcone sumienie tak aby można było rozróżnić prawdę od fałszu i za razem być w zgodzie z rzeczywistością. Co może pomóc człowiekowi w dojściu do prawdy? Oczywiście rozum, logika, sumienie super naturalne. Ale co jeszcze? Ten czynnik stanowi Prawda Objawiona, która pomaga w rozróżnieniu fałszu od prawdy. Prawdę tą objawił nie kto inny tylko Jezus Chrystus jak tylko się pojawił na Ziemi, tj. ponad dwa tysiące lat temu. Przyszedł na ten świat aby go zbawić nie zaś po to aby świat potępić. Narodził się partenogenetycznie z Maryi Dziewicy, z Ducha Świętego. Dorastał w rodzinie Józefa, rzemieślnika, który adoptował Jezusa i Maryję Pannę. Już jako dziecko był prześladowany przez okrutnego władcę i musiał salwować się wraz z najbliższą rodziną ucieczką do Egiptu. Po śmierci satrapy mógł powrócić do ojczyzny ziemskiej. Jako dziecko zadziwiał uczonych w piśmie swoją wiedzą podczas spotkania w świątyni. Nabywał wprawy w zawodzie cieśli dzięki swemu ojcu, rzemieślnikowi. Jako młody człowiek często bywał w świątyni, gdzie zapoznawał ludzi zgromadzonych w świątyni ze zwojami zwierającymi proroctwa o nadejściu Mesjasza. Gdy stał się już dojrzałym mężczyzną rozpoczął swoje nauczanie teologiczno-moralne, zgodnie z posłannictwem otrzymanym od swego Ojca niebieskiego. Dokonywał wielu cudów. Uzdrawiał niewidomych od urodzenia, głuchych, wskrzeszał umarłych, w cudowny sposób rozmnożył chleb. Swoją działalność posłanniczą prowadził przez wiele lat. Nauczał, że się na to narodził aby dać świadectwo Prawdzie. Pod koniec swojej działalności, gdy nauka, którą głosił zaczęła niepokoić lokalną władzę w Jerozolimie, skorumpowaną, chciwą na pieniądze, został fałszywie oskarżony o bunt przeciw władzy rzymskiego okupanta i żydowskiej władzy duchownej, i w sfingowanym procesie sądowym skazany na śmierć krzyżową. Prawie nikt nie stanął w jego obronie. Nawet jego uczniowie. Tylko prokurator rzymski Piłat z Pontu próbował ująć się za nim. Wyrok był okrutny i odwrotnie proporcjonalny do winy oskarżonego. Był to najzwyczajniej w świecie mord sądowy, w którym skazuje się na najwyższy wymiar kary, jaką była śmierć krzyżowa, człowieka Bogu ducha winnego. Droga krzyżowa podczas której skazany musiał nieść swój krzyż prowadziła przez całe miasto, aż na miejsce kaźni za miastem, zlokalizowane na górze zwanej Golgotą. Tam pomiędzy skazańcami, skazanymi za pospolite przestępstwa, dokonał ziemskiego żywota. Ponieważ przepowiedział, że po trzech dniach po swojej śmierci zmartwychwstanie, polecono żołnierzom rzymskim aby strzegli grobu Jezusa zwanego Chrystusem, królem Żydów. Tak też się stało. I stało się tak, że strażników rzymskich zmorzył mocny sen w czasie służby. Nagle nastąpiły dziwne i niewytłumaczalne zjawiska: trzęsienie ziemi i powstanie wielkiej jasności dobywającej się z wnętrza grobowca. Obudzeni i przerażeni rzymscy żołdacy w panice uciekli z posterunku. Ciało Jezusa zniknęło. Duchowieństwo żydowskie dowiedziawszy się o zdarzeniach minionej nocy, przekupili strażników i nakazali im mówić, że uczniowie Jezusa wykradli w nocy ciało i nie wiadomo gdzie je położyli. Lecz co przeczyło i przeczy po dziś dzień temu kłamstwu? To materialny dowód zmartwychwstania, Całun Turyński. Jest to całun, w który było spowite ciało Jezusa w chwili złożenia w grobie. Autentyczność całunu przechowywanego obecnie w Turynie, we Włoszech, dla każdego, kto z uwagą śledzi dokonania nauki w tej materii, a także czyta z uwagą Biblię nie ulega wątpliwości. I jak mawiał mistrz z Nazaretu: „Kto jest z Prawdy, słucha mego głosu. A ten, który mówi, że słucha mego głosu, a nie bierze swego krzyża na każdy dzień i mnie nie naśladuje, nie jest mnie godzien”.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...