anna_rebajn Opublikowano 14 Lutego 2009 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2009 że zmarłych łabędzi sylwetek na wodzie wciąż szukać mi każesz bo przecież są żywe rozumiem i szukam znajdując je w tobie gdy czasem pozwalasz mi także je widzieć *** żal bardzo mi deszczu że nie jest już deszczem gdy kształty przybiera wyraźne bolesne i wzrokiem nie gardzi co widzieć chce więcej by w końcu zamienić je w perłę na rzęsie i rzęsy mi szkoda że rzęsą już nie jest gdy w pereł korale ubrana za długie jak wieczór jesienny pokrywa się cieniem o którym tak długo tak trudno jest mówić a zmarli wracają tak wiosna po wiośnie z uśmiechem co przeszedł już z babki na matkę z ruchami dziewczynki bo takie są wiotkie jak dłonie co w myślach już tylko są wiatrem (nie trzeba się bać)
zak stanisława Opublikowano 14 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2009 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.
Baba_Izba Opublikowano 15 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2009 Wiersz, do spokojnego przeczytania, zastanowienia się, zadumy. Przeczytałam, zamyśliłam się. Podoba mi się. Pozdrawiam - baba
Judyt Opublikowano 16 Lutego 2009 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2009 Baba dobrze mówi, ale dodam tak rzutem oka tylko, że troche za dużo'tak, jak, gdy' uszczuplić szczegół i piękny zadumą; płoniaście,J.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się