Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

wieczory stają się znów tak
ciepłe że
zapach zmienia się w smak
powietrze gęstnieje w ustach
i grzęźnie w gardle
zaciska pętlę
by wybić z serca
tę naiwną radość
już nawet głowa nie musi pracować
nad tym najważniejszym z mięśni
stężone ciało gazowe maja
robi to za nią
czasem
tylko jeszcze jak dawniej zresztą
długopis skrawki papieru
czy długa szeroka droga
lub rzeka w jakimś mieście
wmawiają
że są tlenem

Opublikowano

chyba kształuje mi się gust i chyba zasadniczo nie lubię bardzo pociachanych wierszy, takich z jednym słowem w linijce.
ale zdziwiłam się, bo jest tu zawarta ciekawa myśl. albo może nie jest, ale mój genialny umysł tak to odebrał ;d

to ja może napiszę, co mi się pomyślało i narysowało w głowie: że nastaje maj, mi się kojarzy z wiosną, cudownie wyczuwa się to w powietrzu, ale - kiedyś wywoływało to dziecięcą czy młodzieńczą radość, teraz już radość znika. i tylko drogiazgi przypominają, że kiedyś 'coś' było tlenem - tylko co? drogi, miasta, papier, sama radość? mi się to kojarzy z wolnością, z wakacjami, z wędrówkami. że kiedyś było to konieczne, potrzebne, samo przez się istniało, a teraz - teraz żyjemy po prostu, ot, jakiś zachwyt i nic więcej. przestajemy chcieć?



ciekawe, co peel miał na myśli ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Gosława

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dla mnie to jest bardzo smutny, pełen desperacji wers. Bo takie pojmowanie miłości wskazuje na to, że peelkę musiało boleśnie dotknąć wiele doświadczeń, z którymi, z oczywistych względów, nie mogła sobie w mądry sposób poradzić. Proste życie w wiejskiej rzeczywistości, w dawnych czasach, raczej nie sprzyjało przepracowywaniu cierpienia. Makatka nad łóżkiem jest kwintesencją tej rzeczywistości. W miłość - w małżeństwo - kobieta uciekała przed wieloma rzeczami - przemocą, biedą, wstydem. I zazwyczaj trafiała w ten sam zaklęty krąg, gdzie nic się nie zmieniało, a o bólu się nie mówiło. I ten wzorzec funkcjonował w kolejnych pokoleniach. A przecież miłość powinna być nie środkiem, ale celem samym w sobie.
    • @tie-breakAłaaa :) @Berenika97Bereniczko, ja Ciebie zjem kiedyś :)
    • Witaj - „Dzieci do domu! na mrozie zostają te dwa Bałwany, jeden ze śniegu, a drugi stary i głupi!” - ale żona pojechała - moim zdaniem powinna się cieszyć - no ale różne są żony  -                                                                                                            Pzdr.
    • @Starzec   To zgrabna gra słów, która przypomina mi aforyzm filozoficzny. Pierwsze dwie linie tworzą lustrzane odbicie, które sugeruje tożsamość bytu i faktu, ich wzajemną wymienność. Trzecia linia zmienia ton -"niebyt działa pod przykryciem" brzmi niemal jak tytuł thrillera szpiegowskiego. Jest w tym humor, ale i prawda - niebyt (nicość, brak, to co nieobecne) rzeczywiście "działa" - przez swoją obecność-jako-nieobecność, przez to, że zaznacza się przez kontrast z bytem. Można to czytać jako miniaturowy traktat o naturze rzeczywistości albo jako żart na temat języka filozofii. Chyba, że coś poplątałam. Pozdrawiam.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jak duży ogień, to nie ugasi, jak mniejszy, ledwie tlący się, to pewnie tak:). Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...