Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Myśląc że już zapomniałam popłynęłam z prądem...
Prawda inna się okazała- nigdy Cię nie zapomnę !
Byłaś jaka byłaś dążąc wciąż do celu do
spełnienia marzeń za cenę wszelką,
nie widziałam wielu rzeczy będąc zakochaną,
może to i dobrze nie znać przyszłości, żyć w swoim
indywidualnym świecie chwilami radości...
Mimo że wiele nas dzieli, wciąż wiele nas łączy,
nikt tego nigdy nie pojmie nie chcąc tracić głowy...
Będą tylko wyśmiewać nas z szyderców loży !
Nikt nam nie pomoże ! Jedynie nas upokorzy...
Świat się wciąż zmienia, ten indywidualny odszedł- w wir zapomnienia...
Pochłonął on całą radość i Twoje starania, moja niewinność i nasze wspólne z losem zmagania...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wiersz może być jak mąż wracający z wojny,
zarośnięty, zmieniony,
gdy wraca do domu,
do żony.
może wygląda inaczej,
lecz wciąż jest jej mężem,
wiersz też bywa dziwny,
nieogolony.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Leszek Piotr Laskowski u nas też wróbli mniej- mieszkam na Warmii (ok. Olsztyna), zabieramy im miejsca do życia. Wszechobecny postęp kosztuje.
    • „Warszawski ptasiniec”   Patrzę przez okno codziennie, ciekawski człowiek jest ze mnie, chętnie ptaki obserwuję, często się im przypatruję.   Widzę gołębie i wrony, kawki widzę i gawrony, mewy znad Wisły ciągnące, piskliwym głosem skrzypiące.   Wróble rzadko przylatują, prawie się nie pokazują. Nie lubi wróbli Warszawa, a może to wróbli sprawa?   Może się jej obawiają, że tak rzadko tu zaglądają. Dużej Warszawy nie lubią, bo boją się, że się zgubią.   Czasem zaglądną sikorki, przeszukują w pniach otworki, larw i gąsienic szukają, „pia-ki, pi-kiki” śpiewają.   Z pewnością ta ich rozmowa sikorcze sekrety chowa, ale jakie — tego nie wiemy i raczej się nie dowiemy.   Zdziwieniem — jak na Warszawę — bywa, że dzięcioły żwawe czasami tu zaglądają i dziobami w korę stukają.   A pan kos na czubku drzewa, wieczorem i rano śpiewa, a pani kosowa — żona, w gałązkach drzew zaczajona.   Sroka coś zaskrzeczy w locie, paszkot usiądzie na płocie. Ptasiniec w Warszawie mamy, choć ledwie go dostrzegamy.   Leszek Piotr Laskowski.      
    • Napiszę się dla ciebie   jak wiersz bez rymu ale z rytmem pożądania   niech głosem zabrzmi pragnienie nigdy nienapisane   przez litery rozebrany jestem nagi tobą odczytywany   pisząc siebie poczekam aż będziesz wypowiedziana   umieść nas między wersami rozbierzmy miłość razem napiszmy się na nowo
    • @lena2_ cudnie - jak ja lubię taką formę 4/4/4 i sentencja wspaniała nawet nie zdając sobie sprawy cały czas się o nią ocieramy   twa wrażliwość czasem zda się nieskończona już dostrzegasz te problemy które przyjdą chociaż słowem wiele razy je pokonasz lud uparty robi swoje - idzie w nicość   pozdrawiam    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...