Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
Życzenia na 2009 rok

chciałabym Wam kochani dać
drzewko szczęścia
umieścilibyśmy na nim
wszystkie święta
dzwoneczki i złocone uśmiechy
kolorowe balony radości
i słodycze
dużo dobrych cukierków

tam pod tym drzewkiem
może udałoby się wreszcie siąść
posłuchać jak pada rzęsiście manna
i spokojnie sięgnąć ręką po natchnienie
które czeka na gałązce obok

Szczęśliwego Nowego:))
Opublikowano

No cóż, pewnie nie będę oryginalny, wena odleciała, dlatego, jeśli ktoś ma ochotę niech se to zrymuje, ja siły niestety nie miałem. Więc tak skromnie - w Nowym Roku 2009 życzę wam:

szczęścia w życiu osobistym, sukcesów w pracy,
dobrego zdrowia, domku z ogrodem i basenem, eleganckiej limuzyny, samych
zwycięstw, spełnienia marzeń, miłych niespodzianek losu, grona prawdziwych
przyjaciół, niewyczerpanych pokładów energii, uśmiechu na co dzień, drogi
usłanej różami, satysfakcji z pracy, genialnych pomysłów, niskich podatków,
słodkiego, miłego życia, świeżości spojrzenia, głównej wygranej na loterii,
pozytywnej aury, pogody ducha, pomyślnych wiatrów, gorącej miłości,
wygodnych butów, cudownych wakacji, szczęścia, świętego spokoju, jachtu,
żadnych trosk, powodzenia u płci przeciwnej, wysokich lotów, rześkich
poranków, pomyślności, trafnych decyzji, intuicji w interesach, prezentów od
losu, pękatego portfela, szerokiej drogi, miłego szefa, jasności umysłu,
niebanalnych wyzwań, miłych snów, pewności siebie, wielkiej fortuny, wielu
uśmiechów, bogatego wujka, błyskotliwych ripost, romantycznych wieczorów,
udanych łowów, pasjonującej pracy, szansy na sukces, dużo słodyczy, pozycji
lidera, szampańskiej zabawy, mocnego dachu nad głowa, samych pozytywnych
wibracji, pełni życia, wielu niezapomnianych chwil, dużo słońca,
olimpijskiej kondycji, pomyślności, jak najmniej zmartwień, wyjścia z każdej
sytuacji, uwielbienia u podwładnych, pasma sukcesów, niezmiennie zielonego
światła, czystego nieba, stu lat życia, końskiego zdrowia, sławy, pokaźnego konta,
manny z nieba, ciągle nowych rekordów, niskich kosztów, bezpiecznych
lądowań, wielu ciekawych znajomości, sumiennych dłużników, taaaakiej ryby,
dobrego fryzjera, radosnych świąt, serca jak dzwon, pewnej ręki,
komfortowych warunków, przyjemnych doznań, mocnej głowy, stopy wody pod
kilem, otrzymania najwyższych odznaczeń, osiągnięcia wyznaczonych celów,
pełnego sejfu, szczęścia w kartach, sprzyjającej pogody, dobrych zbiorów,
kolorowych chwil, góry pieniędzy, samych słonecznych dni, smacznego jajka,
uroku osobistego, mnóstwa prezentów, udanych negocjacji, serdecznych
klientów, grzecznych dzieci, udanych wakacji, miejsca w Księdze Rekordów
Guinessa, większości w parlamencie, miłego wypoczynku, wesołego towarzystwa,
dobrego apetytu, szczęśliwej podróży, poczucia humoru, anielskiej
cierpliwości (przy czytaniu tych życzeń), wiecznej młodości, licznego
potomstwa, sławy i chwały, lekkości bytu, pokojowego rozwiązania wszystkich
konfliktów, szybkiego rozwoju gospodarczego, hojnych sponsorów, korzystnego
układu gwiazd, miłosnych uniesień, czytelnych instrukcji, cichych
wielbicieli lub wielbicielek, mistrzowskich zagrań, dobrej nocy, wielkiej
przygody, słodkich snów, zgranej ekipy, pomyślności na nowej drodze życia,
pociechy z pociech, lojalnych współpracowników, bujnej wyobraźni,
interesujących przeżyć, rodzinnej atmosfery, pomyślnych wieści, radości
życia, dobrego serca, suto zastawionego stołu, złotej rybki, zimnego piwa,
zasięgu w każdym miejscu, gry fair play, miejsca w historii, głównych ról,
kreatywności, podróży dookoła świata, bogatej kolekcji, dużo wolnego czasu,
beztroskiego życia, dobrej passy, celnych strzałów, zdobycia Mount Everestu,
wolności, gradu prestiżowych nagród, spokoju ducha, oddechu od codzienności,
samych szóstek w szkole, godnych przeciwników, szczerych komplementów,
wszelkiej pomyślności, codziennych atrakcji, świetlanej przyszłości, hossy
na giełdzie, korzystnego horoskopu, zdjęcia na okładce, miłych sąsiadów,
wiary w sukces, mocy zawsze z Wami, wielu alternatyw, przychylności bogów,
tolerancji, własnego odrzutowca, gorączki sobotniej nocy, piwniczki pełnej
wina, silnej woli, wyrozumiałego spowiednika, zamku w Szkocji, ambitnych
planów, kilku odkryć i kilku wynalazków, owacji na stojąco, zniewalającego
uśmiechu, szczęśliwego trafu, pomocnej dłoni, niezawodnej pamięci,
nieprzemijającej urody, asa w rękawie, sprawnych hamulców, miękkiego
lądowania, kominka, rozbicia banku, recepty na szczęście, zabawy do białego
rana, odwagi cywilnej, ptasiego mleczka, przygód z happy endem, dużo
rodzynek w cieście, zmysłowych nocy, gwiazdki z nieba, wiernego psiaka,
celnego oka, sportowego wozu, różowych okularów, ruchu w interesie,
stabilnej waluty, zgrabnej figury, siły perswazji, zdolności
nadprzyrodzonych, ostatniego słowa, dobrego smaku, własnego sposobu na
życie, w zdrowym ciele - zdrowego ducha, właściwych wniosków, widoków na
przyszłość, podzielnej uwagi, czterolistnej koniczyny i całej reszty fajnych
rzeczy.
:)

Opublikowano

Wybrałam sobie kilka z Heniowych i kilka z HAYQowych życzeń, a całą resztę zostawiam Wam drodzy Orgowicze (życzeniodawcy i życzeniobiorcy) - niech się spełnią wszystkie.
Pozdrawiam noworocznie i życzę łaskawości weny twórczej na cały Nowy Rok 2009 :)))

Opublikowano

Wypluł mnie Rok Stary
z balowych czeluści
a Nowy powiedział,
że mi nie popuści

lecz na kogo strachy
i z czym do narodu,
który uodparnia
zwykle się za młodu

albowiem od dziecka
każdy ma już w krwi to
- nie po naszej myśli?
Żegnam i finto.


Czy macie to to samo we krwi?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •  

      Narodziły się z człowiekiem, dopasowywały się do niego w różnych fasonach i krojach. Pierwsze organiczne wdzianka, skóry zwierząt i włókna roślin.
      Rozwijały kulturę farbowania, czyszczenia i z czasem ozdabiania, wszelakimi wzorami. Rosły w potęgę a przy nim dwunożny twórca. Jednooki Yuke przejął panowanie na przylądku wysypiska śmieci "Tennaszmaty" już jako weteran krawiec na miarę nowej cywilizacji. Nawet Diabeł ubierałby się na wybiegi i nie od parady, gdyby nie jeden incydent.

      Podania głoszą o nadprzyrodzonych mocach łachów. Widziano je w różnych dziwnych miejscach jak gacie w krzakach w upalny dzień, czy spodnie z bluzką przy plaży na ręczniku.
      Co to były za widoki, aż sam krawiec mrugał w zachwycie pod szmacianą opaską na oku.

      Ale nie zawsze miały takie superaśne lajfy. Raz kiedyś, tak ze kilka latorośli wstecz, kiedy jeszcze szyły je igły w rękach elfów jeden z najmłodszych pociął je nożykiem do strugania drewna. Przyszły obrońca natury, miał na imię Gimzielony z Lasu wieczności.

      Władca szmaciany kiedy zobaczył strzępy obdarusów wpadł w ogromną dolinę złości i zemsty. Przesiąkł do ostatniej nitki żywym kwasem o zgrozo czarnej magii.
      Wyszedł z tego nie do końca cały. Yuke zmienił oblicze na agresywną reklamę. Gdziekolwiek nie spojrzał wyskakiwały oferty, kup teraz! Płać za nas śpiewem ptaków. Najwyższa jakość!

      Nadał imiona swojej nowej armii, z produkcji maszynowej. Ciuszki i łaszki, cnotliwe stringi i gryzące wełniane kalesony. Swetry duszące golfy. Skarpetki jadowite węże i nasączył je magicznymi barwnikami.
      Rzucił wyzwanie Elfom, zadał pierwszy cios w ich rękodzieła.

      Skrzydlatym istotom zaczęły odpadać uszy, zmieniały wygląd bliski homo sapiącemu. Drapały się i traciły włosy. Nie potrafili chodzić nadzy, atakujące coraz silniej ich jasne ciała paskudnie inwazyjne substancje, wchłaniane przez rozdrapane rany pogłębiały proces przemiany.



      Pewnego letniego popołudnia, a było to kilkanaście Gimgroszka latorośli później, kiedy dorósł do roli Elfa, pozbawiony praw natury, przez Yuki, postanowił odwrócić zaklęcie.
      Uszyte samodzielnie ubrania z eko bawełny rozrastały się na polach uprawnych w pobliżu elfiego dawnego imperium.

      Yuki włóczył się po wysypisku przyglądając mozaice poddanych, nie zauważył, że wszystko to pochodzi z szaf Śmierci. Rozrzutna zakupoholiczka nabywała coraz więcej i wyrzucała, niewygodne przemodniałe z jednodniową datą do użytku lumpy.

      Świat urósł jak kolorowa dynia i napęczniał do granic możliwości.
      W ten jeden jedyny dzień raz na 99 lat, spotykali się łachonieumarli Elfy z Yukim.
      Sala była wyposażona w środki do zabijania pluskiew i wszy.
      Te przydomowe zwierzęta, namnażały się zbędnie szybko.
      Na tronie z lisiej skóry siedział stwórca, z zasłoniętymi oczami. Koniec reklam.

      Obrady zostały przerwane, do sali wszedł Gimgroszek z przytupem.
      – Czas na rozejm! – krzyknął wymachując kartonikiem z magicznym proszkiem.
      Yuke uniósł się czarną dumą i rzucił w młodego o pyszałka stertą dawniej pociętych zwłok swojego ludu.
      – Jak zdołasz im przywrócić dawną klasę, ty zarozumiały jeszcze elfi smarku. – Największy szmaciarz opadł z sił zagniewany. Na czarno purpurowych licach wyskoczyły ropuchowate pory.
      Czar czarnej farby, przedostawał się do jego zalterowanego ciała coraz głębiej.
      – Oto nowość, mydło szary osioł z mleka siarczystego jak obłok po piorunie! – wykąp się w nim, a ja zaceruję i ożywię te skrawki kultu.

       


      – Zakład stoi! – oddasz mi połowę twoich nieskazitelnych podwładnych, ja uczynię z nich zrównoważoną rasę. – Gimgroszek zastanawiał się przez chwilę.
      – Pod warunkiem, że użyjesz ekologicznych środków do zabarwiania ich umysłów. Muszą być dobrzy i żyć kolorowo.

      I tak się stało, strumieniem świadomości, wysypisko zamieniło się w raj turystyczny nudystów.

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Alicja_Wysocka   Komu ?

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      dziękuję! Pozdrawiam Ciebie Alicjo
    • @Annna2 Powiem tak, wolę próbować niż być próbowanym :) @Marek.zak1 No jak to - rodziny i komfortu z tego nie będzie :) Nie ma zadośćuczynienia światu nie rokuje to zbyt dobrze :) @Poet Ka Który zwrot irytuje? Chodzi o któryś ze zwrotów językowych, czy o zwrot podejścia, czy o coś jeszcze innego? :)
    • " ja tutaj"                                            -  SOS :)    
    • Narodziły się z człowiekiem, dopasowywały się do niego w różnych fasonach i krojach. Pierwsze organiczne wdzianka, skóry zwierząt i włókna roślin. Rozwijały kulturę farbowania, czyszczenia i z czasem ozdabiania, wszelakimi wzorami. Rosły w potęgę a przy nim dwunożny twórca. Jednooki Yuke przejął panowanie na przylądku wysypiska śmieci "Tennaszmaty" już jako weteran krawiec na miarę nowej cywilizacji. Nawet Diabeł ubierałby się na wybiegi i nie od parady, gdyby nie jeden incydent. Podania głoszą o nadprzyrodzonych mocach łachów. Widziano je w różnych dziwnych miejscach jak gacie w krzakach w upalny dzień, czy spodnie z bluzką przy plaży na ręczniku. Co to były za widoki, aż sam krawiec mrugał w zachwycie pod szmacianą opaską na oku. Ale nie zawsze miały takie superaśne lajfy. Raz kiedyś, tak ze kilka latorośli wstecz, kiedy jeszcze szyły je igły w rękach elfów jeden z najmłodszych pociął je nożykiem do strugania drewna. Przyszły obrońca natury, miał na imię Gimzielony z Lasu wieczności. Władca szmaciany kiedy zobaczył strzępy obdarusów wpadł w ogromną dolinę złości i zemsty. Przesiąkł do ostatniej nitki żywym kwasem o zgrozo czarnej magii. Wyszedł z tego nie do końca cały. Yuke zmienił oblicze na agresywną reklamę. Gdziekolwiek nie spojrzał wyskakiwały oferty, kup teraz! Płać za nas śpiewem ptaków. Najwyższa jakość! Nadał imiona swojej nowej armii, z produkcji maszynowej. Ciuszki i łaszki, cnotliwe stringi i gryzące wełniane kalesony. Swetry duszące golfy. Skarpetki jadowite węże i nasączył je magicznymi barwnikami. Rzucił wyzwanie Elfom, zadał pierwszy cios w ich rękodzieła. Skrzydlatym istotom zaczęły odpadać uszy, zmieniały wygląd bliski homo sapiącemu. Drapały się i traciły włosy. Nie potrafili chodzić nadzy, atakujące coraz silniej ich jasne ciała paskudnie inwazyjne substancje, wchłaniane przez rozdrapane rany pogłębiały proces przemiany. Pewnego letniego popołudnia, a było to kilkanaście Gimgroszka latorośli później, kiedy dorósł do roli Elfa, pozbawiony praw natury, przez Yuki, postanowił odwrócić zaklęcie. Uszyte samodzielnie ubrania z eko bawełny rozrastały się na polach uprawnych w pobliżu elfiego dawnego imperium. Yuki włóczył się po wysypisku przyglądając mozaice poddanych, nie zauważył, że wszystko to pochodzi z szaf Śmierci. Rozrzutna zakupoholiczka nabywała coraz więcej i wyrzucała, niewygodne przemodniałe z jednodniową datą do użytku lumpy. Świat urósł jak kolorowa dynia i napęczniał do granic możliwości. W ten jeden jedyny dzień raz na 99 lat, spotykali się łachonieumarli Elfy z Yukim. Sala była wyposażona w środki do zabijania pluskiew i wszy. Te przydomowe zwierzęta, namnażały się zbędnie szybko. Na tronie z lisiej skóry siedział stwórca, z zasłoniętymi oczami. Koniec reklam. Obrady zostały przerwane, do sali wszedł Gimgroszek z przytupem. – Czas na rozejm! – krzyknął wymachując kartonikiem z magicznym proszkiem. Yuke uniósł się czarną dumą i rzucił w młodego o pyszałka stertą dawniej pociętych zwłok swojego ludu. – Jak zdołasz im przywrócić dawną klasę, ty zarozumiały jeszcze elfi smarku. – Największy szmaciarz opadł z sił zagniewany. Na czarno purpurowych licach wyskoczyły ropuchowate pory. Czar czarnej farby, przedostawał się do jego zalterowanego ciała coraz głębiej. – Oto nowość, mydło szary osioł z mleka siarczystego jak obłok po piorunie! – wykąp się w nim, a ja zaceruję i ożywię te skrawki kultu.   – Zakład stoi! – oddasz mi połowę twoich nieskazitelnych podwładnych, ja uczynię z nich zrównoważoną rasę. – Gimgroszek zastanawiał się przez chwilę. – Pod warunkiem, że użyjesz ekologicznych środków do zabarwiania ich umysłów. Muszą być dobrzy i żyć kolorowo. I tak się stało, strumieniem świadomości, wysypisko zamieniło się w raj turystyczny nudystów.
    • @Berenika97 dlaczego się nie nadaje? różnie bywa... @Berenika97 ale chyba dziadek nie był queer

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...