Michal Mis Opublikowano 21 Grudnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 21 Grudnia 2008 Śniegiem zabieliło miasto zapadło w ciszę to nie czas na miłość raczej na grzane wino ciepłe łóżko i sen. Świat jak pęknięty dzban rozlał się zza szyb obojętny z tej perspektywy wypija ze mnie śmierć, Cierpkim słowem wzlatuje ponad brudną biel pozostawiam niedokończone światło i cień w chwili tej rozsmakowany zapominam co to noc i co to dzień zbieram myśli wybrakowane scalam w trywialny gest Z dali woła mnie życie lękliwy głos jego słyszę bez litości dopada mnie strach w jego szponach jak glina spadam, umieram i rodzę się jeszcze raz.
Zuźka Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 Naprawdę dobre. Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam Zuza ;)
kasiaballou Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 A ja uważam, że to taki "grzech pobłogosławiony" ... Wiersz taki/ siaki ale słonka i śnieżnych zasp (tylko takich ) życzę :) kasia.
Baba_Izba Opublikowano 22 Grudnia 2008 Zgłoś Opublikowano 22 Grudnia 2008 Jak śnieg i grzaniec, a w tle łóżko, to nie jest źle! Pozdrawiam - baba
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się