Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

ŁUBUDU!!!
Piiięęęknie…!
Tak oto rozpoczął się kolejny (nie wiadomo, który) dzień mojej parszywej egzystencji. Na podłodze, w charakterze chodniczka pod łóżkiem.
Pozbierałem się z nieco lepkiego linoleum, otrzepałem szorty (robiące za piżamę) z okruchów wczorajszej pizzy i powlokłem cielsko do łazienki.
Z lustra spojrzała na mnie twarz zmaltretowanego i stanowczo niewyspanego faceta.
- Dzień dobry. – powiedziała tonem przywodzącym na myśl marsz pogrzebowy. Wydawało mi się, że gdzieś w tle zagrzmiał dźwięk zapomnianego dzwonu.
- Dobry? – zapytałem. Musiało to jednak zostać odebrane jako entuzjastyczna riposta, ponieważ twarz w lustrze kontynuowała wypowiedź, przeradzając ją zwolna w wywód.
- Dziś Wigilia! Dwudziesty czwarty grudnia! Wszyscy się cieszą, szaleją, nikt nie ma na nic czasu, zaharowują się, byle tylko napełnić brzuchy swej ukochanej rodzinki, którą najchętniej by zaraz rozstrzelali…!
- Chyba przepełnić. Z braku kałasznikowa. – zauważyłem mimo woli.
- …sprzątają, by olśnić nawet chomika, od którego oczekują gadania ludzkim głosem koło północy…!
- Biedny chomik. Jak można od zwierzaków wymagać takich poświęceń i poniżania się?
- …i tylko ty jeden nie masz dzisiaj wolnego! – zakończyła twarz niespodziewanie radosnym głosem.
- Bomba. Więc jak jeszcze mi dowalisz?
- Myj się, wysikaj i jazda zaprzęgać renifery!!!

Opublikowano

Kto Ci próbuje wmawiać takie głupoty?!!! W paszczę go i do studni, niech się moresu nauczy! :D

A co do kolokwializmów - ten tekst jest nimi wprost naszpikowany. Takie było zamierzenie. :)

  • 4 tygodnie później...
Opublikowano

Zaskoczyłaś mnie ;)
W ogóle nie pomyślałam na początku o świętym Mikołaju ;D Koniec nawet mnie rozbawił, ale prawdopodobnie to skutek zaskoczenia. Lekkie, krótkie, treściwe. Podobało mi się ;)
Pozdrawiam
Zuźka ;)

Opublikowano

Jeżeli czepiać się błędnego zapisu to:
Pisząc kwestię od pauzy i kończąc ją kropką, dalszy ciąg wypowiedzi po pauzie zaczyna się dużą literą.
np
- Dzień dobry – powiedziała tonem...
albo
- Dzień dobry. - Powiedział tonem...
nigdy tak:
- Dzień dobry. - powiedział tonem...
To tak jakby zaczynać zdanie małą literą.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...