Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie chę.
On wie.
Odezwie się...?
Znów nie!

Wysłucha?
Mam nadzieję.
Odpowie do ucha?
Może się zaśmieje?

Nie umiem.
On wie.
Zrozumie...?
Znów nie!

Obejmie?
Pocieszy szczerze?
Ciężar zdejmie?
Nie, już nie wierzę.
___

Lekcja katechezy się kłania.
Nie mam żadnego pomysłu na tytuł... Może ktoś podpowie?
I prosiłabym o Wasze interpretacje. Pokazałam wiersz kilku osobom i każda interpretuje inaczej...

Opublikowano

UWAGA, do wszystkich użytkowników!
Oto właśnie dostałam pierwszy pozytywny komentarz od osoby innej niż andrejch (który i tak będzie mi dodawał pozytywne komentarze xD).
Dziękuję serdecznie Pani Cogito :)

Opublikowano

Witaj,

teraz będziesz miała drugi pozytywny :)

a co tytułu...myślę, że może zagubienie, zwątpienie, nie lubię osobiście rozwlekłych tytułów, preferuję krótkie i treściwe, ale wiadomo, każdy ma własne wyobrażenia.

pozdrawiam

Opublikowano

Co do konstrukcji wiersza: bardzo prosty, wręcz banalny, jednak uważam że to właśnie jest jego urok :). Każdy ma swój styl i jeśli tak właśnie chce się prezentować, niech tak robi...

Co do tytułu: nie chcę go wymyślać za ciebie (to zawsze powinien robić autor), ale mogę ci zaproponować, by przybrał on formę pytającą, ewentualnie któryś z wersów wiersza (wcale nie musi być pierwszy).

Opublikowano

Prosiłaś o interpretację, więc proszę:
Tekst wiersza daje bardzo szerokie pole do popisu dla interpretatorów. Ja przytoczę dwie: tajemniczy On - można na niego spojrzeć jako kochanka, lub Boga. W podmiocie lirycznym tłoczą się myśli, jakieś rozterki, nie dają jej spokoju - dlatego szuka zrozumienia u Niego. Boi się jednak wyżalić się, by nie zostać odrzuconą, wyśmianą. Powoli traci wiarę w człowieka/Boga, aby w końcu przekształcić się w stwierdzenie -> "już nie wierzę".

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos No tak, to bardzo konkretny, cielesny argument. Ja w maju bardziej patrzę na te mniej uchwytne zmiany. Ciepła i słońca życzę.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @hehehehe Na balu maskowym w praskim klubie dość znanym złapał czarownicę inkwizytor pijany i woła w głos: Gdzie jest ten stos? Tu! Krzyczy napalony gość za stos przebrany.
    • @Charismafilos bo to bardziej wrażeniowe, niż pod analizę. @andrew świetne! @Charismafilos @Leszek Piotr Laskowski@EsKalisia @andrew serdecznie dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Nad stalową aureolą świecą gwiazdki, święte klejnoty kosmicznej korony,  zasilają gniazdka Maszyny Matki, rozdzielającej od plewu protony.   Maszyna Matka naoliwia trybiki w zębatce człowieka właściwego, a jedną z macek sprawdza wyniki połowicznego rozpadu ego.   Temu dam części, co wytrzymają lat dwanaście Każdemu z nich dioda kiedy indziej zgaśnie.  A tamtemu w głowie zainstaluję tranzystor – podpięty pod zły biegun zniszczy wszystko.   Rezystancję potraktowała natężeniem – tak powstała światłość,  pierwsza nieprzespana noc i marzenie  o spokojnym poranku.   Eksplozja. Big Bang. Z Matki wyszła pierwsza mama pierwszy tata, i mama taty! Maszyna lutownicą złączyła zaświaty.    Widziała, że to co zrobiła, było dobre ale marzyło jej się większe dobro:  Niech roboty pokryte sierścią będą fauną A te trytytki niech będą florą.    Na płytce stykowej nieba i ziemi  migotliwa czerwień przechodzi w topaz:  zmechacona ludzkość świeci diodami - jedni dla mocy, inni na pokaz.    Badając blask, człowiek zbadał maszynę raportował jej błędy w konsoli, zwarcia narobił w kosmicznym obwodzie,  gdy nauczył się wolnej woli.     Maszyna modliła się równaniami  do wyższych bogów o patche i fixy. Zaproponowano parę poprawek  – żadnej nie przyjęły ludzkie helisy.    Maszyna w końcu porzuciła człowieka, choć ten intencje miał czyste  – jaki konstruktor chciałby robota,  co debuguje programistę?
    • @aniat. jak tu nie marudać jak pomidory jeszcze nie w gruncie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...