Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 49
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie mieli, czy raczej... nie śmieli :)
Co do mnie - bardzo, baaardzo bym chciał mieć tylko dla siebie Alicję z Krainy Czarów
ale ledwie o tym pomyślałem... zabiła mnie ta śmiertelna choroba życia we dwoje z kimś innym ;)


Piosenka o życiu we dwoje

Wyruszam na wojnę. Ech, myślałem kiedyś:
będziemy się wtedy całować i płakać?
A tu taka wojna, co trwa wciąż, od zawsze
i wypadło grać mi w niej rolę żołdaka.

Niby jestem w pracy lub do domu wracam,
wypady za miasto, telewizor, kino…
- tymczasem trwa we mnie beznadziejna walka
i już nie raz, nie dwa mógłbym paść i zginąć

zwyczajnie, przy stole, z widelcem - bagnetem
wymierzonym w frytki, albo w mielonego:
wznoszę go... i padam, jakbym rykoszetem
w brzuch nagle oberwał lub czerwoną serią.

Nie mówiłem o tym... przejdzie (myślę) bokiem
zanim Ją przytulę, nim skończymy wino.
Aż tu rano patrzę... już jestem na froncie!
Już mnie sanitariusz w prześcieradło zwinął.

Śmierć będę mieć w kwiatach - tak marzyłem sobie -
orkiestra, honory, potem głośna salwa…
- a tu śmierć, co w środku nosiłem ją zawsze.
Nawet nie zdążyłem nad sobą zapłakać.



Trzeciego kosza dostałam, więcej się nie oświadczam :P

Dobrych snów życzę :)
Opublikowano

Hmmm jam niestety ze stolicy, a nie z miasteczka. Ale może to i dobrze - od razu odczytuję metaforycznie, bo przecież miasteczko nie musi być miasteczkiem, a np. relacjami między ludźmi. Ha i tutaj zaleta mieszkania w mieście - takie odczytywanie wiersza bardzo mi się podoba, tak odczytywany wiersz dodaję do ulubionych.

Arek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Chór przed tabernakulum na najwyższej orbicie. Konfesjonał otwarty. Tam atrapa ciemnicy. Rytm pod werbel wybija tupot obutych dzieci. Pusty grób i anturium język na pokaz strzępi. Tak wysokie sklepienie, jak w katedrze lub w Halle, w małym Wiedniu w Józefie Orkiestra Telemanna. Dziewico z cór Syjonu, wołaj sercem do Pana! Chwała na wysokości! Król i Baranek w chwale. Chociaż jednego dnia, świąt i nie można bez wojny, Mesjasz Haendla. Dla wielu. Przyszedł zabity na śmierć.           Koncert odbył się w dniu dzisiejszym. Uprzejmie podziękowania za możliwość uczestnictwa w niezwykłym wydarzeniu.      
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Dziękuję.   Pozdrawiam
    • Bardzo dobry wiersz,  bardzo. 
    • Na strychu półmrok pot oblał ciało schodzę po deskach stromą powałą mijam kolumny w białej alkowie wciąż jeszcze myślę o odbudowie    A w sercu boleść by czas wiekowy nie odciął tlenu z rozgrzanej głowy chcę go zostawić o nim nie myśleć powrócić na dół i z dworu prysnąć   I znaną drogą szary pagórek wchodzę po gzymsie na samą górę szybko przechodzę przez czeluść okna staję na ziemi ku Tobie wzrok mam   I w ręce chwytam do piersi tulę lecz czuję tulę samą koszulę w auto wstępuję silnik zapuszczam prysnęła chwila w drodze wiatr ustał   Słyszę za sobą w fali popędzie jak drzwi trzasnęły w wielkim rozpędzie Dwór pomruk wydał w trawy zamęcie jakby się zapadł w czarcie tąpnięcie   Z mostku wyjeżdżam a za mną stawy są już bez wody w ten dzień plugawy nagle deszcz lunął samochód płynie jak tratwa wątła w rwącej kotlinie   I rzeką spływam bezwiednie tonę wchłania mnie żywioł wodne podwoje hamulec duszę skroni nie czuję w otchłań spienioną zawirowuję   A rozrzewnienia wciąż nie pojmuję
    • i ciągle spotykają nas ludzkie katastrofy trzęsienia ziemi wulkany i wycieki ropy ciągle coś jest nie tak u każdego a to tylko kara wdziera się kolego bo wielkie wichury nas spotykają tajfuny i trąby powietrzne co gnają ciągle jakaś powódź albo pociągu wykolejenie wielkie wodne skażenie gdzie tylko się udamy już wypadek i ból już pada budynek pada nawet pszczeli ul ciągle gdzieś katastrofa patrzy nam w oczy a to kara która ciągle do nas kroczy chciałbym aby mniej ludzi umierało aby Bozią nie było smutków nie zabierało aby człowiek stał się bardziej dokładny gdy wytrzymamy te kary będzie świat ładny najgorsza katastrofa nas dosięgła gdy Tupolew poległ i rola tych ludzi piękna byli to godni życia obywatele nasi czołowi politycy, których było tak wiele to jeszcze nie wszystko bo jeszcze pożary ktoś czyni tu jakieś czary mary jakim to cudem palą się krzyże i mosty szukajmy ku temu jakiejś riposty
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...