Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dzieci są jak odleżyny na plecach. Kiedy za mocno tulisz, jak pocisk, rozpryskują się na ciele,spływając po bokach. Nadgryzają sobie palce, oznaczając terytorium. Potem, zostajesz na bezludnej wyspie kuchni i myślisz, gdzie wystąpił błąd. Podpowiem ci, błędem było poczęcie, reszta to tylko mus bytu i biologiczna utrata kontroli. Rany na ramionach,
długie linie kolejowe rozgrzane słońcem. Parzą bezdusznie, kaleczą kruchą powłokę.
Przecież nie masz pola ochronnego ani innych Gwiezdno Wojennych bajerów którymi podrasujesz wytrzymałość. Liczysz tylko na ludzką beznadzieje i siłę okruszka.
Masz nadzieję że to cię ochroni i wrzuci w wir legend o herosach i ich mięśniach ze stali. Marniejesz w oczach czterech ścian.

Znak wychudzonego poranka to brak czucia w żołądku.

  • 5 tygodni później...
Opublikowano

Powiem ci szczerze, że dziwne to...nawet jak na ciebie ( co się czepiasz dzieci? hee! ). Ciekawy jestem next story. Pozdrawiam. p.s. Mam wrażenie, że pisałaś to na haju :). To komplement (nie obraź się). Witkacy, też był często na haju.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dziwne ;P bo insze spojrzenie :D
się nie czepiam, tylko je z innej strony postrzegam ;P
Next story chyba nie wyjdzie bo nie umiem
Na haju ..... kurcze, no nie brałam wtedy nic ;P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Nastaje poranek.

       

      Wstajesz.

      Obojętnym wzrokiem oglądasz pokój.

       

      Nie ma go.

       

      Wątpisz, czy odszedł.

       

      Myśl Kartezjusza znów wiedzie prym.
      Niestety jesteś.

       

      Jak co dzień omijasz szkło
      z rozbitych luster i butelek.

       

      Musisz iść do pracy.

       

      Zmuszasz ciało do tych samych
      męczących czynności.

       

      W końcu wychodzisz.

       

      Słońce świeci przepięknie,
      lecz Ty myślisz tylko o jednym.

       

      Z zamkniętymi oczami
      ruszasz do samochodu.

       

      On już tam jest.


      Kątem oka widzisz jego mrok
      w odbiciu lusterka.

       

      Ignorujesz go.


      Jedziesz dalej,
      słuchając głośno muzyki.

       

      Nie masz sił,
      a jednak idziesz do biurowca.

       

      Zwyczajny dzień.

       

      Klikanie.
      Stukanie.
      Dźwięki wysyłanych wiadomości.
      Głośne rozmowy telefoniczne.

       

      Wizja kolejnych ośmiu godzin
      Cię przeraża.

       

      Co jakiś czas pytasz sam siebie:
      ,,Czy on wciąż tu jest?"

       

      Znasz odpowiedź.

       

      Jego cisza
      dudni w Twoim umyśle.

       

      Ucisk w gardle
      staje się nie do wytrzymania.

      Wymykasz się z pracy.

       

      Miałeś spotkać się z dziewczyną.
      Boisz się, że nie dasz rady.

       

      Mimo zmęczenia prosisz
      o wcześniejszą godzinę.

       

      Jedziesz.

       

      Spędzasz najlepszy czas od miesiąca.
      A jednak
      nie potrafisz być szczęśliwy.

       

      Z każdą godziną
      On skraca dystans.

       

      Bezszelestnie

      zbliża się do Ciebie.

       

      Próbujesz skupić się na chwili.
      Zapominasz o najważniejszej zasadzie.

       

      Wracasz do samochodu.

       

      Nagle przeszywa Cię
      nieopisany niepokój.

       

      Stoisz na środku placu
      i patrzysz w górę.

       

      Słońce jest idealnie nad Tobą.

       

      Panikujesz.
      Szukasz go wzrokiem.

      Ale już go nie ma.

       

      Nastało południe.

       

      Zapomniałeś o czasie.

       

      Wiesz, że to koniec.

       

      On nie zniknął.

       

      On tylko zmienił miejsce.

       

      On jest w Tobie

       

      I zrobi to,
      do czego został stworzony.

       

      Nie władasz już swoim ciałem.
      Możesz tylko patrzeć.

       

      Twoja ręka
      powoli sięga do aktówki.

       

      Dobrze wiesz,
      co to oznacza.

       

      Czujesz chłód metalu.

       

      Wyciąga broń.

       

      I...

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...