Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hmmmm....
Jackowi - nasuwa mi dedykację, jednak...
Dla mnie dwie polskie niejasności - "w światła grudniowego
ciemne rumowisko", "z ust oddechu biała ballada" - absolutnie nie odnajduję znaczenia, nie czytam i nie rozumiem. A poza tym, szukając w googlach klucza do Twojego wiersza (d'orsay)- nie znalazłam nic, co mogłoby mi pomóc. Może autor mnie doprowadzi?
...proszę o pomoc.
Serdecznie pozdrawiam.

Opublikowano

Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili czas dla powyższego dziełka i przepraszam jednocześnie, za zdawkowość odpowiedzi.
Z powodów - " tak bywa ", rozstaję się z orgiem na jakiś czas/ na stałe - tego nie wiem.
Pozdrawiam serdecznie.
Piotr.

Opublikowano

chyba najbliżej "Toaleta" Henri de Toulouse Lautrec'a, ale to chyba mało istotne, bo d'Orsay to tylko tło, a na pierwszym planie ów "mróz" - stan agonalny jakiejś konkretnej sytuacji peela, jego "bohaterki", skoro "biała ballada" i grudniowy całun rzeczywistości peela;
piękna liryka, wiersz przejmujący;
J.S

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Obraz i jego autor, nie zostali przywołani z tytułu i nazwiska, z jakiejś przyczyny.
Cieszę się Jacku, że wychwyciłeś ową " nieistotność " i nie potraktowałeś wiersza, jak kolejnej " ściągi ze sztuki "... ; )
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @ProszalnyZnakomity. Po pierwsze - urzekł mnie humor - kapitalne porównanie żony do Mistrza Zen - czyli uczynienie z niej takiej domowej, codziennej wyroczni dla peela, który żartobliwie przyznaje, że postrzega ją jako skarbnicę mądrości i przewodnika duchowego, podczas gdy on sam bywa często taki nieogarnięty.  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Oddanie emocjonalne ulega metamorfozie i przemienia się w oddanie wysiłkowi fizycznemu, w zapalczywą harówkę - i dla peela to ma większy sens, niż jego dotychczasowa pogoń za nie wiadomo jakimi iluzjami życiowych celów.     To jest absolutnie wspaniałe! Opowiada historię o odnajdowaniu siebie - nie w natchnieniu patetycznych uniesień, nie w mistycznym besserwiserstwie, ale w tym, co proste, zwyczajne i wymagające naszego potu, krwi i łez.   Myślę też, że ta praca w ogrodzie jest również ważna z punktu widzenia relacji peela z kobietą, którą kocha. Bardzo możliwe, że chciał być dla niej nie wiadomo kim, starał się dorównać jakiemuś złudzeniu niedoścignionego ideału. Dlatego szukał mistrzowskich wskazówek. Tymczasem najpełniej i najmocniej owa więź realizuje się w wymiarze ludzkim, rudymentarnym. Gdy z balonika wyobrażeń o sobie samym i o własnej egzystencjalnej drodze schodzi patos, a zostaje działanie - można poczuć niezwykły stan spełnienia. I jako jednostka, i w związku. Pojawia się współobecność, opisana jako oddychanie w tym samym tempie. Po pracy - pewnie ten oddech jest szybszy, lepiej dotlenia, o wiele skuteczniej unosi.
    • @vioara stelelor

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @wierszyki Są takie miejsca, gdzie życie zawsze toczy się na granicy. i nie tylko tej na mapie, bo ona jest symbolem wszystkich innych. Zawsze istnieje jakieś rozdarcie, jakieś pomiędzy.
    • @Adam Zębala znakomity tytuł i mądry wykład o przenikaniu - od mgły do mgły, od nieistnienia do nie-istnienia.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Kurczę, na miejscu adresatki lirycznej zaczęłabym się bać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...