Michal Mis Opublikowano 28 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Listopada 2008 Zmierzch skrytobójca dzień zaskoczył poderżnął miękkie gardło, ten przez chwile światłem broczył potem upadł, wyrzęził ciemność opasłe ptaki nocy zebrały się nad truchłem i nie wystygłe jeszcze zwłoki napasły żołądki ich opuchłe skrzekliwym głosem gęsta mroczność triumf swój roztrąbiła paszczęki mroku głodne pośród nieboskłon rozrzuciła Księżyc uśmiechnięty ironicznie wydął warg kratery rzygnął odbitym światłem czekając na dzień następny.
greg_lipski Opublikowano 28 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Listopada 2008 Księżyc z ironicznym uśmiechem wydął kratery warg rzygnął odbitym światłem czekając nowego dnia tak by było "po mojemu" , ale u mnie księżyc uśmiechałby się nie tyle ironicznie, co stoicko dużo ciekawej energii w tym wierszu!!! pozdrawiam Greg
Baba_Izba Opublikowano 28 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Listopada 2008 Mnie w tym wierszu brakuje rytmu, uważam, że niektóre rymy są wpisane "na siłę" (np; "truchłem" - "opuchłe"), zwroty udziwnione - brzydkie ("skrzekliwym głosem gęsta mroczność", "paszczęki mroku głodne"), ja bym nie użyła: "pośród nieboskłon rozrzuciła", raczej "po nieboskłonie rozrzuciła". Jeśli to początki pisania - na pewno wkrótce będzie lepiej. Najlepsze życzenia - baba
Bernadetta1 Opublikowano 28 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Listopada 2008 nie moj klimat , ale zapewne jakąś wartosc ma:)pozdr.
Beenie M Opublikowano 28 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Listopada 2008 przekombinowałeś, Misiu, wypadłeś z rytmu - musisz jeszcze popracować pozdrawiam :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się