Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie podoba mi się. "ty w centrum ja gdzieś na orbicie" to jest fajne, ale zakończenie marne. Ostatnio napisałaś lepsze wiersze, ten jakby pisany bez natchnienia. Nie bardzo wiem co mógłbym doradzić, na pewno skasować wielokropek. A może też "ach ta" - tak żeby zostało samo "chemia"? Może skoro już tak krótko, to jeszcze skrócić? może jeszcze mniej słów?

najmniejszy składnik materii

ty w centrum
ja gdzieś na orbicie
kręci tęsknota

chemia

???

Sam nie wiem. Pozdrawiam
Arek

Opublikowano

"ty-ja-mną" - za dużo tego.
"najmniejszy składnik" - nie chcę być Zenonem, ale jakoś nie dowierzam w te "naj" (bo od "naj" może być "naj naj")

Fajne wykorzystania przyciągania, ciekawa sytuacja liryczna (plus to "krążenie", które też ma swoje skojarzenia), reasumując - bez długich wersów celnie wychwycona chemia.
Niezłe.

Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ad 1. "ty-ja-mną" też tak myślę, rozważałam nawet usunięcie "mną", bo skoro jestem na orbicie to wiadomo, że się kręcę :) czyli zrobić "kręci tęsknota" zostawiając domysł.

ad 2. to "naj" akurat nie ja wymyśliłam tylko definicja chemiczna atomu "najmniejszy składnik materii"...

Dzięki za zatrzymanie się, co myślisz o skreśleniu "mną"?
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...