Boskie Kalosze Opublikowano 24 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 do wsi nad wszystkim musi iść słońce niech ostrzy złotym lemieszem! śródpolne drogi rozcina piachem lenistwem ruch wszelaki siecze włóczy się rower u nogi łąki kłosami padają pod lasem i od fury zaskrzypią niech koła tak przecież ma być od lat wiśta wio! - wozak zawoła batem zawinie dokoła świat mrukniesz niech będzie pochwalony na wieki wieków! - odburknie on poderwie łeb koń zamyślony kto znowu taki po co i skąd? w oddali na rozstajach świątek (rzecz jasna nie ogolił się jak raz!) zbutwiała czerń w jaskiniach oczu schylona głowa przeklina czas w odwiecznym żalu do kornika cóż... nawet i robak nie chce potoczyć takiego życia obok przystanęły wiejskie baby miniony spowiadają dzień więc obrady i narady! pod akacjami co drapią cień wreszcie! żuraw pochylony wciśnięty w chmurę ciemnym końcem sączy wodę spragnionym ostudza usta gorące
Eliasz Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ja tu jeszcze wrócę... bo teraz mnie oczy bolą. od kompjutera.
Almare Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 do wsi nad wszystkim musi iść słońce -piękne otwarcie. nie pozostaje nic więcej, jak tylko zanurzyć się we wspomnienia... życząc sobie, trwania otwarcia wiersza w zwykłej codzienności. -pozdrawiam.
Baba_Izba Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 "włóczy się rower u nogi"- to mi bardzo. Lubię wędrówki, a tutaj tak pięknie! Ode mnie tylko ochy i achy! Pozdrawiam - baba
lubię latawce Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 niech będzie pochwalony :)) /wiersz, a w wierszu koń, szczególnie kornik i koń :) szalenie fajna z tym pierwszym panem zwrotka ;o) pozdrawiam serdecznie. angie ^^
zak stanisława Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Mieszkam na wsi, ale... nie ma już takiej wsi jak dawniej, nawet bociany nie chcą podrzucać dzieci. :P będzie kiedyś ten wiersz wspomnieniem jak Lipce Reymontowskie, O BoskieK uściski
Jacek_Suchowicz Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Stasiu byłem na wsi i mówią że: bociany jeszcze dzieci przynoszą tylko ojców po drodze gubią, ale to co innego A wiersz w może nie do końca boski ale uwzględniając kalosze może być. Mam taki niedosyt opisu, ale to moje odczucie Pozdrawiam Autora i komentujących Jacek
adolf Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 zbutwiała czerń w jaskiniach oczu :* kocham cie Boski ^^
Marlett Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 Boskie Kalosze! Malowniczo i obrazowo. Jestem pod wrażeniem:) PozdrawiaM.
M._Krzywak Opublikowano 24 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 24 Listopada 2008 To też się dopisuje,a co... ;) Pozdrawiam.
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zapraszam :)
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Masz rację: nad wszystkim musi iść słońce. Tylko wtedy coś ma sens.
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rower i "piachy niebywałe*" jak pięknie to ujął Stachura. Można tylko wlec się z rowerem przy nodze bo jechać nie da rady :)* Gdzie ziemia licha, piachy niebywałe, Kozy, dziewanna, sosny i rozstaje
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję :)
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Chyba rzeczywiście już nie ma? Ta była jeszcze jakieś 20 lat temu, kilkadziesiąt km od Płocka między Łąckiem a Soczewką. Między wsią a wsią piachy, zagajniki, śródleśne pola, jeziora i stawy. Przepiękne okolice. Pozdrawiam :)
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wiersz przecież nie jest o wsi, tylko o drodze do niej. Kończy się przy studni, żuraw symbolizuje to co łączy niebo z ziemią (wbity w niebo czarnym końcem) i daje jej natchnienie w upalny dzień. Woda... coraz bardziej będziemy zdawać sobie sprawę z jej znaczenia. Najcudowniejszy dar niebios. Pozdrawiam
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Z wzajemnością, Adolfie :)
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszę się, bo taki przede wszystkim miałem zamiar :) Dziękuję pięknie.
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miło mi :) Piękne dziękuję.
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Listopada 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Listopada 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. dla mnie tu już koniec, Boski. Do tego miejsca bardzo mi się podoba a wytłumaczę Ci dlaczego i pokażę swoje czytanie tego fragmentu wieczorem, bo za chwilę do pracy rodacy ;) Rozumiem, że tu Peel padł :) Właściwie jest nim na wpół ktoś jadący rowerem, to idący tam, gdzie nie da rady jechać i... słońce. Czy słońce potrzebuje wody? Chyba tak, w każdym razie nikt jej tyle nie wypija w ciągu dnia:teraz, gdy chmury... teraz, gdy chmury rozluźniły uścisk łąka oddycha łapczywie, głęboko horyzont w mgiełkach schowany się budzi - otwiera szerzej oko i słońce na powrót się wlecze po krętej, polnej drodze kroku zwalniając gdzieniegdzie z kałuż wypija wodę wierzbom Tak więc u mnie droga ciągnie się do wsi, do pierwszej studni, bo co to za wieś bez drogi do niej i studni? ;) I koniecznie muszą być duszące "akacje co drapią cień" - człowiek szuka w ich cieniu schronienia i... zaczyna się dusić. Przede wszystkim właśnie ten alergiczny zapach sprawił, że coraz mniej akacji porasta wiejskie drogi i nie tylko się ich już nie sadzi ale i wycina stare. Dlatego akacje tez nie dają schronienia przed upałem, trzeba PeeLowi iść dalej, aż do pierwszego żurawia jednym końcem utkwionego w spragnionej deszczu ziemi, drugim w wilgotnej chmurze. Jakby w tym miejscu upalne niebo i ziemia podały sobie ręce na zgodę. Taki z zarysie był mój zamiar i bardzo mnie ciekawi, dlaczego uważasz, że lepiej byłoby przerwać go w połowie? :) Pozdrawiam.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się