Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zakwitłam
jak ta paproć
banalna

i czekam
nieprzyzwyczajona
nie wiedząc zupełnie
jak mnie teraz
obsłużyć

umrę dziś
kwieciem obsypana i pachnąca

bo jak się niby
sprzedać
taką
w głębokim lesie
codzienności?

Opublikowano

zakwitłam
jak ta paproć
banalna

i czekam
nieprzyzwyczajona

umrę dziś
kwieciem obsypana i pachnąca

taką
bo jak się niby w głębokim
lesie codzienności?

dla mnie tyleż by było
no jest ciekawe noooo........
:)ciepłoniaście

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




naprawdę ciekawy wiersz :)

zastanawiam się nad tymi 4 słowami, które są poza lasem, a nawet są mu przeciwne. jednak próbujesz je wiązać. te 4 słowa są z świata stresu, zabiegania, dużego miasta, monotoniii, biznesu (same przez siebie te słowa nie tworzą żadnego obrazu, tylko nadają jakiś negatywny ton w tym wypadku), zaś cały wiersz, to wyrazisty obrazek..
co tym chcem powiedzieć, że chciałoby się tutaj dwóch wyrazistych obrazków, które przeplątają się jeden w drugiego, to znaczy dobrze byłoby coś dodać do tej monotonii, jakiegoś objektu i być może szarości..
Właśnie patrzę teraz na kolory tej strony internetowej, jest ona (na moim komputerze) częściowo szara, częściowo zielona - to współgra..

proszę wybaczyć mnie, za takie niezbyt konkretne myśli, na moim zegarze już 2:00, mam nadzieję będę zrozumiany :)
dobrej nocy :)
Opublikowano

Zostałeś zrozumiany, a i ja najwyraźniej też. Tak właśnie miało być i tak zostanie: opozycja tej cholernej codzienności do tego, czego tak bardzo bym chciała. Dziękuję za pozytywy i całą resztę, ale jestem co do tego wiersza przekonana; uzupełnieniem może być tylko następny, który niedługo wrzucę, a który jak narazie się szlifuje.
Pozdrawiam!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man Wiesz, w pisaniu potrzebna jest też przebieżka. To proces jest cały. Wraca się do dyspozycji. Zmierza gdzieś, powolutku, kroczkami, rzadko kiedy siadasz i piszesz nie wiadomo co. To oczywistość, ale to raczej tak jest. też miałem i okresy niepisania wcale i okresy porzucenia długopisu. Miałem też i nadmiary. I serio sądzę, że 4 wiersze w miesiącu to powinno być klue sprawy, ale do tego stanu dopracować się musisz po prostu. Takie ja akurat mam wrażenie.
    • "Pasożyt - po trupich kościach"   W świecie krzywych luster trwam – pchła pasożytnicza, Gdzie snobizm, chciwość i głód w każdej tętnią żyle. W otchłani pustych żądz, co dna nie zna zazwyczaj, Gwałcimy matkę-naturę, by pławić się w pyle.   Chcemy wszystkiego naraz, bez wstydu i miary, Depcząc miękkość darni; błękit nieba nas parzy. Złocimy brzegi rzeki, kojąc nimi kary, Karmimy próżność łzami – kat, co o raju marzy.   Wrosło w nas marnotrawstwo, pycha bezrozumna, Zostawiamy za sobą zgliszcza i rany krwawe. Niszczymy bez skrupułów, choć czeka nas trumna, Paląc fundament ziemi pod stopy nieprawe.   Zamki legły w gruzach, twierdze w proch prawie starte, Chciałbym świat ten uleczyć, lecz zbyt jestem mały. Znikają piramidy, dziś nic już niewarte, Trzeszczy ludzka roztropność, kruszą się jej skały.   Ile czasu mur ten wytrzyma napór głodu? Ziemia drży pod stopami, o litość nas błaga. Gnuśność nas pochłonie bez żalu i powodu? Idziemy wciąż przed siebie – ślepa to odwaga.   Niszczymy się nawzajem, kradnąc jutra nadzieję, Jakby świat był zabawką pośród kości bieli. Zrozumiemy zbyt późno, gdy sens w nas zniszczeje, Że śmierć żywiciela los pasożyta dzieli.   -Leszek Piotr Laskowski      
    • @andrew   Ciepły, obrazowy wiersz z prawdziwą obserwacją natury. Też lubię obserwować niebo. :)  
    • @Leszczym Taka dyscyplina. Rozumiem. U mnie inaczej. Kilkanaście lat nie pisałem, to mi beret podnosi.
    • @vioara stelelor   Znakomity wiersz! Metafora oceanu jest fantastyczna, niesie cały wiersz od pierwszej do ostatniej linijki. „Uwolniony z kropki na końcu zdania" to obraz zaskakujący - mówi o wyzwoleniu się z cudzej narracji, z czyjegoś wyroku. Kontrast między „ja" a „ty" jest świetny. On - w żywiole, pewny, nasycony. Ona - na brzegu, przesypująca piasek, niezdecydowana. I mimo to nie ma tu wyższości, jest czułość. Ostatnia strofa jest uderzająca. „Surowy, miłosny ex libris" - ta para przymiotników robi ogromną robotę. Człowiek jako znak własności, ale i jako coś intymnego, trwałego, wpisanego w ciało.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...