Krystyna_B. Opublikowano 17 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 17 Października 2008 Pewnego razu Śmiech z więzienia wyszedł na świat bez uprzedzenia. Sprytnie wydostał się zza kratek i śmiech od razu zatrząsł światem. Zza krat ponurej, kwaśnej miny, która powstała bez przyczyny. Na kogo spojrzał idąc ulicą, ten parskał śmiechu nawałnicą. Perliście śmieje się dziewczyna, chłopaka jej aż w pałąk zgina, zanosi się od śmiechu dziecko, ojca zaś dławi śmiech zdradziecko. Grubas się śmieje do rozpuku trzymając ręce na swym brzuchu, co podskakuje, trzęsie się, drga, drgań amplitudę ogromną ma. Chudzielec z pełną sera siatką polbruku kostkę liczy gładką, boli go potłuczona głowa, głupota wyrwać się gotowa. Piskliwie chichra się dzierlatka, obok zaśmiewa się jej matka, policjant długo śmieje się w głos, wypadł mu z ręki mandatów stos. Tu Śmiech się skrzywił od niechcenia, śmiech w ironiczny się zamienia, kpi, naigrywa się i szydzi i tylko swoje racje widzi. Wesołość zgasła w Śmiechu tonach, ironia umie tego dokonać. Czasami płoszy zwykłą radość ludzkim ambicjom czyniąc zadość.
Wiechu J. K. Opublikowano 17 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2008 Nareszcie coś na wesoło! Podoba mi się ten wiersz, w dzień moich urodzin przywołał mi uśmiech na twarzy, dziękuję K. :-) Postaram się znaleźć w moim zbiorku wierszy coś na wesoło.
Niemy Krzyk Opublikowano 17 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 17 Października 2008 Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin życzę:) Wiersz super:) Pozdrawiam:)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się