Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

W tym globalnym autobusie
miliard ciał spoconych
jedzie w zamknięciu.

Kierowca- postać znacząca,
On prowadzi, drzwi otwiera.
Nikt tego nie umie tylko On.

Jedziesz tam gdzie powie.
Z biletem do Końca
siedzisz na szpilkach.

Zdruzgotany okno otwierasz.
Krew płynie.
Lecz szybko się zamyka.

Po drodze przez drzwi otwierane
kto kalendarz zobaczy
kopie go.

Z głośników głos szepcze,
jakby tylko do mnie,
pętla.

Tak, teraz i ja widzę.

Opublikowano

własnie coś ostatnio mi nie idzie, może dlatego, że teraz rzadziej sięgam po wiersze, a czytam proze... Będę chyba musiał znowu do nich wrócic :)
Ciesze się, że spodobały Ci się choć ostatnie wersy :) postaram się bardziej jeszcze popracować nad następnymi :)
Dziękuję za komentarz i Serdecznie pozdrawiam... :)

Opublikowano

Całkiem niezły koncept na wiersz, ale wykonanie nie do końca staysfakcjonujące,
"Nikt tego nie umie tylko On."- to brzmi najgorzej według mnie,
po za tym troche mało zaskoczenia, taki koncept można poprowadzić jakoś zaskakująco, a tutaj od początku tekstu podejżewałem co będzie działo się dalej...
proponuję reinterpretację tematu ;) bo pomysł niezły i końcówka też na dobrym poziomie :)
Pozdrawiam
R.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Gra-Budzi-ka Wagary to była przygoda, a zegarek był cichym partnerem. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...