Andrzej_Stavinsky Opublikowano 13 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Października 2008 Świtanie Kotarę mgieł Przedarł sztylet słońca Na niebo wschodzącego Szaro – niebieskie Ołowiane Od snów ludzkich nabrzmiałe Ciężkie Westchnieniami Spojrzenie boga Padło na ziemię I przeniknęło jej jestestwo Pragnieniem życia ją zapłodniło Chęcią tworzenia Kolejnego cudu zmartwychwstania Podniesienia życia z nocnych mar Rodził się nowy dzień W bólu W krwi W łzach Skąpany W szczęściu Drżącym Miłością Zmarznięty jeszcze Ślepy płód nocy Zaledwie okryty płaszczem ustępujących mgieł Wibrujący Pod porannego słońca eterycznym woalem Brzemiennego rosą Ostatnia gwiazda zbladła Zsunęła się na kraj niebios Przepadła za horyzontem Jak widziadło Uleciały sny Jaskółki świtu Kolejnego dnia poranka Obfitującego znojem Przepełnionego ludzkim trudem Posłania swe opuścili ludzie Wstały zwierzęta Ocknęły się nocnych oparów kwiaty Wstawał świt… 31.03.1996, godzina 10:05
Andrzej_Stavinsky Opublikowano 13 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 13 Października 2008 Dzień dobry Państwu. Jestem tutaj po raz pierwszy. Proszę o konstruktywną krytykę. Będę wdzięczny za każdą szczerą wypowiedź. ( Jeżeli mój tekst zasługuje na jakąkolwiek opinię... ) Z poważaniem, Andrzej S.
Pancolek Opublikowano 13 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Października 2008 Ten tekst jest o niczym. Jakieś łzy, bóle, szczęścia, zwierzęta, znoje + świt = bełkot ;) Minus. Pancuś
Almare Opublikowano 13 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Października 2008 -chyba rozumiem rodzaj uniesienia jaki towarzyszył autorowi przy pisaniu dzieła;rzecz w tym by owo uniesienie uniosło czytelnika, tym razem drogi autorze, nie wyszło. -zaliczam kolegę, tak jak i często występującego na forum jednego z autorów, do grupy piszących w stylu fantazy. Ta grupa, według mojej metodologi, liczyła dwóch, a teraz razem z Tobą, już trzech poetów. -proszę nie domagać się analizy wiersza, zrobią to inni. -pozdrawiam :)
H.Lecter Opublikowano 13 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Października 2008 Trudny przypadek. Autor zakochany w sobie do nieprzyzwoitości. Ekstatyczne frazy mają być świadectwem wyjątkowości doznań, olśnień i przeżyć : Rodził się nowy dzień W bólu W krwi W łzach Skąpany W szczęściu Drżącym Miłością Zmarznięty jeszcze Ślepy płód nocy a jedynie śmieszą. Przecież nie o to ci chodziło ? Proponuję ochłonąć, wyjść na spacer, rozejrzeć się wokół i zacząć od : Posłania swe opuścili ludzie Wstały zwierzęta Ocknęły się nocnych oparów kwiaty Wstawał świt… Powodzenia. Pozdrawiam.
Messalin_Nagietka Opublikowano 13 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Października 2008 [...] Rodził się nowy dzień W bólu W krwi W łzach Skąpany W szczęściu Drżącym Miłością Zmarznięty jeszcze Ślepy płód nocy [...] tylko ta część, reszta nie lezy mi a analiza? nie, to nie dla mnie MN
janusz_pyzinski Opublikowano 13 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 13 Października 2008 Mr.H.Lecter ma rację
świnia poezji Opublikowano 14 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 14 Października 2008 piękny bezdet człowiczku, lol DL
Agata_Lebek Opublikowano 14 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 14 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Też tak myślę. Pozdrawiam.
Fanaberka Opublikowano 14 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 14 Października 2008 Zauważ Autorze, jak zaczyna się wiersz: "kotara mgieł", "sztylet słońca" - to przykłady osławionych już metafor dopełniaczowych, których wprawni poeci unikają jak ognia. Zauważ też, jaki jest szyk: "Kotarę mgieł przedarł sztylet słońca na niebo wschodzącego." - Podoba Ci się takie zdanie? Czemu służy taka składnia? Nadmuchaniu wierszyka patosem? A może lepiej by było: "Sztylet wschodzącego słońca przedarł kotarę z mgieł"? I jakie tu uzasadnienie podziału tego zdania na wersy? To na początek, a do końca wierszyka daleka droga. Na razie brzydko. Minus.
Andrzej_Stavinsky Opublikowano 14 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Października 2008 Fanaberko. Dziękuję. Jako jedyna z wszystkich osób, które zamieściły komentarz, lub coś, co im samym komentarzem się być zdawało, spełniłaś moją prośbę o krytyke konstruktywną. Reszta pomyliła krytykę z krytykanctwem; to duża różnica. Przedstawiłaś Twój pogląd subtelnie i wykazałaś się nie tylko znawstwem, ale również delikatnością. Nie starałaś się mnie urazić, czy obrazić, a jedynie wskazać moje niedociągnięcia. Pokazałaś także, jak można by lepiej tekst, który poddałem pod osąd, napisać. Ad rem. Tekst rzeczywiście wieje patosem; szyk większości zdań bliższy jest łacińskiemu, niż polskiemu. Wiem o tym dobrze. Jeżeli zdołałaś przeczytać do końca ( gratuluję... ) zauważyłaś zapewne, że napisałem to kilkanaście lat temu. Byłem młodszy; ale nie zmienia to postaci rzeczy. Jeden z Twoich, tutaj wpisujących się, poprzedników napisał: "bełkot". ( Samo w sobie jest to, po prostu, obraźliwe i nie godne, tzw experta. ) Otóż, nie jest to bełkot. ( "Bełkotać" można w upojeniu alkoholowym, lub narkotycznym - widać coś wie o tych stanach... ) To opis wprost przedświtu wchodzącego w świt; z małym odnośnikiem do porodu fizjologicznego. I tyle. Ktoś inny zaś uznał opis wydawania na świat dziecka za śmieszny - niech zapyta tych, które rodziły vis naturae, czy to aż tak bardzo śmieszne. No, ale rozumiem, że może śmieszyć coś, czego się nie zna i nie rozumie. Dziękuję, że nie zaliczyłaś tego tekstu do grupy - cokolwiek miałoby to oznaczać ?... - "fantazy" i, jako jedyna, udowodniłaś, że chcesz być i jesteś Ekspertem. Z wyrazami szacunku i poważania, Andrzej Stavinsky. ps// Dodam niedługo zupełnie inny tekst - jeśli byłabyś tak miła... - byłbym wdzięczny. Pozdrawiam A.S.
Cecherz Opublikowano 18 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 18 Października 2008 No teraz moja kolej... no co prawda błędów ortograficznych nie ma ale przytłacza czytelnika okrutny patos nie widzę tu ciekawych środków stylistycznych tak by słownictwo było bogate "wyprowadzało z równowagi czytelnika" to lubię w poezji Czechowicza nie ma tu plastycznych przerzutni, które nadały by mu lekkość niektóre żyjące sobie same wersy, nawet ciekawie się prezentują i coś tam tworzą, ale to jeszcze za mało utworowi brak przypraw ;) pozdr.
Andrzej_Stavinsky Opublikowano 18 Października 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Października 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Merci mnogo ;) Fajnie, że coś sprzed "wieków" jeszcze żyje. Chociaż bardziej agonalnie, ale zawsze. Cieszę się, że nie dałeś wstawek w stylu: "gniot", "dno", "bełkot". Każda analiza i krytyka jest zawsze mile widziana - bez odnośników osobistych. Pzdr A.S. ps// co do ortografii - nie potrafię się jej nauczyć - wciąż grzebię w słowniku ;)
M._Krzywak Opublikowano 21 Października 2008 Zgłoś Opublikowano 21 Października 2008 Może i późna data, ale pal to licho. Dwa tygodnie nie minęły.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się