Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Mam prośbę. Ma ktoś może płytkę Necro pt. "Brutality Part 1"? Jeśli tak, to czy mógłby wrzucić na Rapishare'a i podać link tutaj?

Na płytcę poza Necro usłyszeć można też Goretexa, Mr. Hyde'a. Stamtąd pochodzi znany kawałek Goretexa: pl.youtube.com/watch?v=SX-nkZDus6c

I przy okazji: ma ktoś mp3 Tonedeffa zatytułowaną "TNT". Chodzi o ten numer:
pl.youtube.com/watch?v=qAVhIcs1zIM


Z góry dziękuję!!!

PS. Przed adresami, który podałem należy wpisać h ttp:// (bez spacji)

Opublikowano

Tomaszu Piekło, zasługujesz na niebo za tego linka. Dziękuję stokrotnie!

Ja - widzisz - też szukałem, ale ciągle trafiałem na witryny, gdzie trza bulić. Normalnie to wszystko jest na forum peb.pl, albo na rodzimej wrzucie (a potem przez ściągnik.pl ściągam).

Jeszcze raz dziękuję Ci bardzo. Płytki te, co chciałem, już zassałem.

Pozdrawiam.

TEMAT ZAMKNIĘTY. Skasuję potem. Może ktoś jeszcze skorzysta.

Opublikowano

Wpisuj do wyszukiwarki artystę i nazwę serwera, można dodać jeszcze do tego "blogspot", bo dużo jest takich muzycznych blogów gdzie są linki do płyt i wszystko znajdziesz. Ten link znalazłem w drugiej próbie. A o artyście pierwsze słyszę.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeszcze raz Ci dziękuję. Ja zazwyczaj szukam tak: nazwa artysty (ew. płyty), a potem dodaje jeszcze do tego ".rar" albo "download". A jak szukam filmu, to nazwa filmu i peb.pl, bo na tym forum jest mnóstwo linków do znakomitych produkcji.

Ale jeśli chodzi o zagraniczne strony, to już gorzej sobie radzę. Dlatego dziękuję Ci za powyższe rady. Jest jeszcze kilka płytek, które chciałbym przesłuchać i będę szukał wg Twoich wskazówek.

Pozdrawiam!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Za dużo zachodu. Poza tym mam blokadę od 15.00 do 21.00, czyli wtedy kiedy akurat mogę być w domu.



Dziękuję, wiem. Tylko że z youtube ściąga się do formatu .flv, a potem trzeba konwertować do mp3 i mam wrażenie, że traci się na jakości. Ale może się mylę.

Tak czy siak dziękuję za radę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...