Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

dopadłeś mnie kolejny długi dniu
najgłębszy sen mi zabrałeś
i słodkie sny
być może

hałasuję firanką
otwieram okno by wpuścić go do kuchni

zaranek - tak go wabiła pani Wisława -
sfrunął bezszelestnie z czarnego stawu
lipy-sąsiadki
zatoczył krąg wokół kanciastego kciuka kościoła
wysnuł pierwsze nieśmiałe kolory
przesłał je po szybach okien
czwartego piętra z lewej

w kotle podwórza brak refleksów i cieni
matowa czerwień mrocznych głębin
jaszczury osobowe pokotem
milczą

śpiew
jest we mnie
od potylicy po
koncert świerszczy za mostkiem

więc jestem
i moje dziewczyny za ścianą


24 czerwca 2004

[sub]Tekst był edytowany przez Paweł_Kolcaty dnia 24-06-2004 08:18.[/sub]
[sub]Tekst był edytowany przez Paweł_Kolcaty dnia 26-06-2004 06:30.[/sub]
[sub]Tekst był edytowany przez Paweł_Kolcaty dnia 26-06-2004 06:41.[/sub]

Opublikowano

świetnie się czyta Pawle :) tworzysz słowami bardzo plastyczne i przyjemnie dla duszy obrazy, bardzo tu miło u Ciebie, co wers to ciekawa niespodzianka :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia
[sub]Tekst był edytowany przez natalia dnia 30-06-2004 11:25.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pewna miła panna Anka, Bardzo chciała mieć amanta. Znała kilku niezłych gości, Lecz bez większej zażyłości. Aż raz wiosną, przy straganie, Brunet Andrzej poznał Anię. Było tak, że szczęściem losu Chciała kupić do bigosu Łeb kapusty, a łbów morze - Andrzej pomógł jej w wyborze. Więc gdy Anka zmiarkowała, Że ten Andrzej, to nie chała, Że wykłada w wyższej szkole, W rektoracie ma swą rolę, Zna języków obcych pięć - Wzięła ją na niego chęć. Zaprosiła więc na ciastka. Dla niej ciastka, to namiastka. On miast słodko jeść i trawić, O ideach zaczął prawić. Mówi mu, że jako żywo Zaprosiłaby na piwo. Lecz on twardo: Póki żyję, Alkoholu nie wypiję! Więc zwabiła go do kina, Ciepło szeptać mu zaczyna: Popatrz, jak tych dwoje pięknie, Afrodyta z żalu pęknie... Ale jego to nie wzrusza, Bo to według scenariusza.   Gdy ją wziął następnej wiosny Przeogromny zew miłosny, Gdy ją w noc targała chuć, Śniła: Ach ty - zgódź się, zgódź!                    (dla dorosłych: młóć mię, młóć!) Czuła, że już jest gotową Zostać tylko andrzejową. Będąc myślą w siódmym niebie, Zaprosiła go do siebie. Wzięła kąpiel i, a jakże, Poradziła jemu także. Lecz on, że dziś o tej porze, To w zasadzie on nie może, Bowiem właśnie w instytucie Odczyt ma profesor Puciej. Wielki, polski tuz nauki, Malarz oraz znawca sztuki. Że go niczym już nie skusi, Bo on iść po prostu musi!   Gdy już wyszedł pan wybranek, Przekręciła za nim zamek. Zasypiała powolutku, Wdając się w objęcia smutku... Oto, co znajdziemy w tego wiersza puencie: Nic nam dziś w sypialni, po inteligencie! ...   Fot.: Watykan, 1972r. ZP  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @jjzielezinski ciekawe nawiązanie do mojej ulubionej książki o  Małym Księciu. Świat widziany przez pryzmat różny w tym wierszu na pewno jest pełen miłości, natomiast postać róży z "Małego Księcia" jest dosyć kapryśna :) I ten kontrast podoba mi się najbardziej!
    • nie skonsultowaliśmy z sercem  naszych pocałunków    nie było potrzeby  nie szukaliśmy ratunku           
    • @Bożena De-Tre

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Nata_Kruk świetne, uśmiechnęłam się pod koniec :⁠^⁠)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...