Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lubie takie pobudki (pod warunkiem, że ogrzewanie działa;p), lubię też budzić sie i wylegiwać w łóżku przy odgłosach deszczu za oknem;) pozdrawiam jesiennie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Anulka...Przecież mówimy często, że ktoś nam zrobił "nocną pobudkę", a więc słowo "pobudka" nie odnosi się jedynie do porannego wstawania. Tłumaczymy je jako "budzenie". Tak myślę;) Ps. Czepiaj się:) W końcu o to tu chodzi:) A robisz to w przyjazny sposób, więc czyń to dalej;)

Pozdrawiam Cię cieplutko,
Kasia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pobudka oznacza urwany sen. Alert. I jakoś nie kojarzy mi się z szelestem liści
w uchylonym oknie. Może w namiocie? Ktoś się skrada, powiedzmy... dzik.
Albo nawet... tak, mamut! Wiem, wiem, mamutów już nie ma.
Toteż ona niema wystawia głowę z tropiku: na zewnątrz Murzynki szurają
cyckami o wyschniętą ziemię. W tropikach oznacza to, że nadchodzi jesień.
Ale okno w tropiku? Toż byłby to metafor! Więc ona (ciągle niema) zamyka okno
by zbudzić się już w innym, bardziej stosownym miejscu.
A ja(jaj) pozdrawiam ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annna2    Myślę, że Dmowski nie meblował myślenia.    To polityczne przekłamanie - żywię głęboką nadzieję.   Dopiero dzisiaj meblują Dmowskim.   A wiersz?   Tchnie historiozoficzną erudycją.   Chapeau bas!
    • Klucz do sprawy tkwi w mniejszych reperkusjach. Gdyby nam zabrać lub ograniczyć liczne reperkusje byłoby dużo znośniej. W większym rozluźnieniu i w pięknym, rozpromienionym uśmiechu słuchałoby się po prostu interesujących solówek na perkusji. Sprawy by się swobodnie działy i lekko płynęły, a nie bez przerwy tąpały. Widzę pracę ku temu wielkim sensem pracy u podstaw. A ty?     Warszawa – Stegny, 20.05.2026r.    
    • Otwieram oczy i patrzę na Ciebie, co w bieli Ty z ziemi dłońmi się wygrzebiesz. Twych oczu nie widać, ciemność z nich wylana.  Co palcem w szybę pukasz, krew na nim przelana.    Trupi widok w mej głowie się buntuje, jednak strachu już w ogóle nie czuję, bo na co dzień Cię mam i widzę w odbiciu.  Nawet po szklanki wina czerwonego wypiciu.    Cóż począć, gdy taka natura z tobą obrana, bezimiennie nazwa mi została nadana.  W samotności zgiełku, twój widok przyjazny. Mimo, że na czaszce twej wyraz grymaśny.    Czy odejść planujesz? Zostawić mnie samą? już porównuje Cię ze swoją nową mamą.  Matką choroby, której imię zakazane. Czy dobrze, że imię jej jest mi już znane?   Odchodzisz bez słowa - wyrokiem ciszy zostawiasz.  Samotnie porzucić mnie w ciemności postanawiasz.  Jak przywyknąć do zdrowia, gdy choroba codziennością?  Obdarzysz mnie znowu swą bezlitosnością?   Teraz pukam w to lustro zniecierpliwiona myśl sama że Cię już nie ma, mnie pokona. Widzę swój nos i usta całkiem już suche. na policzku widzę powolną srebrzystą muchę.   Spojrzenie me cierpkie - wpatruje w nim Ciebie. Codzienność zabrała mi drugą część siebie.  Jestem w potrzebie, brakuje mi Ciebie.  Naprawdę, brakuje mi Ciebie
    • trudno przechodzą litery między zębami rozsupłana pętelka z języka otwiera tamę   topią się receptory przepalają synapsy wir wciąga wszystkich gości    ciemnowłose pijaczki rozbijają szklanki na kocich łbach wątrobiarze liżą liżą liżą   won mentalny menel z cynicznym uśmiechem  wali pieścią w stół   wódka się rozlewa pękają życzoneczka
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...