Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Skomlę jak wygłodniały pies
A ty rzucasz mi ochłapy swych uczuć
Resztki spleśniałej miłości
Czerstwe spojrzenie
Oziębłą filiżankę zielonej herbaty
Fałszywy dotyk
Karmisz mnie
Choć przecież modlisz się o moją śmierć!

Opublikowano

Kiedyś napisałem wiersz o duszy porównując ją do psa i ochłapów... poszłaś nieco podobną drogą.

Miniatura powinna być krótka i treściwa, a tutaj 3/4 zajmuje opis tych "ochłapów", to za dużo. No i co Ty zrobiłaś z zakończeniem? Ostatni wers jest koszmarnie banalny i może być przykładem tego jak nie wolno pisać. Radziłbym go czymś zastąpić, jeśli pojawiłoby się jakieś mądre, zakakujące zakończenie, całość byłaby nawet nawet.

Arek

Opublikowano

Angie...masz stu procentową rację...oziębli są ludzie...lecz zielona herbata podana przez oziębłą osobę staje się również taka. Zbitek słów użyty celowo, owszem mogło być "zimna czy ostudzona" nawet, ale to mi nie brzmiało dostatecznie dosadnie...
gorąco pozdrawiam i dzięki za wizytę :)

  • 2 tygodnie później...
  • 1 miesiąc temu...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Czasem dzień budząc się ze słodkiego snu
całuje rozespane nadzieje
one jednak nie mają ochoty żyć
a tym bardziej wyjść z pościeli...

pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Świetna gra z czytelnikiem! Tytułowe „Nie ma mnie w tym zdaniu” przewrotnie staje się kręgosłupem całego utworu. Podmiot liryczny twierdzi, że go nie ma, a jednocześnie zakodował swoją obecność w samej strukturze tekstu - zupełnie jak w kwasie DNA, o którym pisze. Biologia, popkultura i czysta egzystencja zmiksowane w idealnych proporcjach. Bardzo fajny pomysł!
    • @violettaMiłość nie ma ograniczeń :)
    • @MIROSŁAW C.   Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @Łukasz Jurczyk   Emocje, jakie niesie Twój tekst są uniwersalne i ponadczasowe. Dla narratorki - kobiety wojna nie jest zaskoczeniem - była „długo ostrzona”, napięcie narastało od dawna. I o ile umysł może się przygotować na fakty, to ciało i zmysły nigdy nie są gotowe na fizyczne doświadczenie grozy.   Ciekawa jest ta strofa - „Niektórzy jeszcze spali. , Bogowie bywają , okrutnie praktyczni.” - jakby śmierć we śnie jest z jednej strony formą litości, z drugiej - dowodem na bezduszny pragmatyzm wyższych sił.   Powrót brata nie przynosi kobiecie ulgi ani radości - staje się dowodem na to, jak wojna deprawuje i niszczy ludzką psychikę. Brat przynosi łup zdjęty prawdopodobnie z martwego ciała. Między rodzeństwem wyrasta mur traumy. Pytania są zbyteczne, bo odpowiedzi są zbyt straszne, by wypowiedzieć je na głos.   Brat ogłasza, że „wygrali”, ale brzmi „jak dziecko”. Ten dysonans pokazuje, że pojęcia takie jak „zwycięstwo” czy „chwała” tracą rację bytu w zderzeniu z rzezią i grabieżą.   Na końcu przylatują kruki - symbol padlinożerców, śmierci i pola bitwy. Fakt, że pojawiają się wcześniej niż słońce, niesie miażdżące przesłanie- po tej nocy nie ma już nadziei. Świt nie przynosi wybawienia, a jedynie obnaża pobojowisko. Zwycięzcą nie jest żadna z walczących stron, a jedynie śmierć. No i na koniec znowu napiszę, że to fascynujący tekst i bardzo lubię jego symbolikę i przesłanie!   Słowa stały się ciężkie, jak te bransolety. Nie dźwignęliśmy ich  razem.     
    • @Łukasz Jurczyk   Mogłabym to samo pytanie zadać Tobie, ponieważ jesteś w tym temacie profesjonalistą. Skoro źródła na ten temat milczą, to możemy sobie tylko "pogdybać". Uważam, że mieszkańcy Cyropolis nie byli samobójcami. Ich decyzja być może była mieszanką skrajnej desperacji (poczucia, że bez walki i tak zostaną zniszczeni, jak Warszawa w 1944 roku) oraz chłodnej, choć ostatecznie błędnej kalkulacji militarnej (wiary w geniusz Spitamenesa i pomoc Scytów, co przypomina polskie nadzieje na pomoc Zachodu w 1830 czy 1944 roku). Może rzucili wyzwanie Aleksandrowi, bo uznali, że cena niewoli przewyższa ryzyko śmierci w walce. Dziś trudno jest odtworzyć mentalność i sposób myślenia ludzi ze środkowej Azji sprzed ponad dwóch tysięcy lat.  Pozdrawiam. :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...