Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



to już taka przesada jest. albo obsesja ego, w moim odczuciu

jeśli chodzi o 'Ł' to raczej lenistwo,
bo u mnie w komputerze z większymi
problemami się pisze maŁe 'Ł'. a ostatnio
już w ogóle klawisze się pozacinaŁy.

pozdrawiam Karolcia :)
Opublikowano

................„Skałka”
obmyta potem.

? znając perfekcjonizm Wyspiańskiego - chyba by zagotował; pot potem a sztuka sztuką...
ostatni wers nie do przyjęcia;

i nie lepiej: "Siedział w zamyśleniu
tyłem do drzwi..." ?

samo zakończenie nazbyt martyrologiczne, dobre do biografii, nie do wiersza;
to dopiero materiał przygotowany do wiersza, a ten tekst potrzebuje przeredagowania;
warto!
J.S

Opublikowano

No i dotknęłaś mnie, Espenko. Gratuluję wiersza. Pewien ważny kawałek życia przetrawiłem na Wyspiańskim.

Mam podobne wrażenie jak inni, że tekst nie potrafi się zdecydować między hołdem a współczuciem dla autora "Wesela". Nie do końca przekonuje mnie zwrot brzmiący lekko "przewodnikowo": "Tu powstał dramat...".

Poza tym trochę inaczej czytam to zdrobnienie na końcu. Mówić: "Stasiu..." do osoby, która walczyła o siebie jako artystę w każdym możliwym sensie, jest dla mnie naprawdę zaskakującym chwytem. W dobrym tego słowa znaczeniu. Być może niezgodnie z intencją autorską - czuję tu trochę ironii.

Tekst bardzo się podoba.

Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Karolku, dziękuję za pochlebstwa.
Wyspiański jest mi bliski, zarówno artystycznie,
jak również osobowościowo.

hmm, pisząc Stasiu myślaŁam o maŁym
synku Wyspiańskiego, jednak jak wiadomo
to czytelnik 'ustawia' wiersz.

pozdrawiam
Karolcia :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @obywatel Nie ma za co. Człowiek jest "istota mitologizującą", tylko mitologiami się różnimy i to jest pozytywne :-)
    • @Migrena   Mąż w Twoim wierszu jest zjawiskiem :) Ubrałeś codzienną brzydotę i „życie w rozkroku” w świetne, gęste metafory - to mięsisty turpizmu w nowoczesnym wydaniu. Taki, co bawi i fascynuje jednocześnie. :) Facet został sprowadzony do poziomu awarii, starego paragonu czy "żywej usterki", a jednocześnie jest jedynym fundamentem, który trzyma ten dom w pionie.  Świetne są te kontrasty - z jednej strony potwór i drapanie się po brzuchu, a z drugiej "wybrakowany mesjasz". Genialnie budujesz duszny, klaustrofobiczny klimat - a końcówka o tym, że dom zapadłby się bez tego "potwora", nadaje całości egzystencjalnego ciężaru.   Ciekawa jest tu perspektywa żony - ona obserwuje i zaciska dłonie na szklance, żeby sprawdzić czy jeszcze ma granice - wiele mówiący gest.    Świetny tekst , ubawił nas (przeczytaliśmy oboje). Mąż stwierdził, że teraz  będzie  zupełnie inaczej patrzył na  lodówkę - zwłaszcza w nocy!  :)))    
    • @obywatel Ciekawy - inspirujący !!
    • @Omagamoga   Dziękuję za tę odpowiedź i rozumiem frustrację, którą za nią słyszę. Mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych znaczeniach słowa „system". Ty piszesz o systemie w sensie szerszym - władzy, instytucji, które chcą kontrolować i uciszać niepokornych, wybitnych ludzi. I masz w tym rację.   Ja natomiast miałam na myśli konkretnie system oświaty w Polsce – np. sposób finansowania zajęć dodatkowych. Nakłady na wsparcie dzieci z dysfunkcjami są znaczące, co jest słuszne. Ale dzieci wybitnie zdolne są traktowane po macoszemu, bo panuje założenie, że „poradzą sobie same". A jak dobrze wiemy – wcale nie zawsze sobie radzą. Często nie  otrzymują żadnej propozycji rozwijającej ich  talenty czy zainteresowania. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No właśnie - psycholog szkolny już odpowiednio by zaszufladkował.  W pierwszym roku mojej pracy poznałam ucznia z klasy czwartej, który zawsze się dziwnie uśmiechał, jak ktoś go upominał. Był to bardzo zdolny chłopiec, który uwielbiał wszystko rozkręcać i sprawdzać , co jest w środku. Więc często bywał na "dywaniku". Kiedyś go zapytałam, co czuje, jak słyszy ostre słowa pod swoim adresem? Odpowiedział, że się boi i mu w środku coś "drży" , dopowiedziałam - i się uśmiechasz wówczas. Tak - przyznał. Ewidentnie była to jego reakcja na stres - i to dziecko nadal nie otrzymało żadnej pomocy przez "system". Ani psychologicznej, ani dydaktycznej.  Kupiłam mu pozytywkę - miał zadanie, ustalić jak działa jej mechanizm:))) Mam nadzieję , że nie zanudziłam.  
    • Jabłko: Jestem pełne słodyczy. Pomidor: A ja mam treściwy smak. Jabłko: Posiadam piękne kształty. Pomidor: Raczej ja – naśladujesz.   Trwał spór, postanowiłem zbić pomidor i jabłko na keczup oraz przecier.      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...