Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


taa, tyle że Ring to głównie kaseta, jej ofiary i walka matki o życie syna
motyw Samary nie jest główną kanwą niestety, to tło

"Chora psychicznie matka i jej chora córka. Jedna chce krzywdzić drugą" - motyw ok, ale czy myślisz, że mniej ograny? jeden tego typu film przeszedł do klasyki już ładnych parę lat temu;)

To fakt. Ring jest zrobiony od złej storny. Jest typowo amerykanski i typowo dlas amerykanów (mimo, że remake japońskiego :) ) Zamaist bawić się w moce szatańskie i diableską Samarę, czy syna jnsowidza, powinno się bardziej skupić na spekcjie pyschologicznym. Zostawić kasętę. Ale ciAgnac to jako analizę. Córka miała zaburzenia osobowści i problem z wyrażeniem siebie (zamalowywanie twarzy i te włosy). Nikt jej nie pomógl - a zwariowana matka sądizła że to diabeł. Kaseta nie powinna bc zapisem zła (choć kaseta jest fajna) ale zapisem nieuleczonego... ale rezyser sobie poszedł w stronę taniego horroru :((((

A Ring 2 to kpina ;( .... tak jak Blair 2

REC zabrakło pomysłu. Reżyser chciał dobrze, prawie mu wyszło -- ale zatracił się w formie :(

[pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



zaczynasz mowić do rzeczy :)
a szczerze: problem z filammi amerykańskimi jest to, że sąnastawione na zysk i jak najwięskzy odbiór... a to kosztuje niestety... jakość :(
Opublikowano

nieznajomi to porażka, jako rzekłem. nieforemna pomarszczona Liv jako nastolatka to może u Bertolucciego sie odnajdywała, i to dzięki specom od zdjęć. brak logiki w zachowaniu ofiar - kurwa amerykanie dzwonią po gliny tylko jak ktoś zaparkuje!. jedyny plus, że ich na końcu skasowali. obejrzałem nieznajomych odkładając na "potem" "big bang love juvenile" takashi Miike. jakaż to była pomyłka;)
z ost tygodnia dobre co widziałem to Nordkraft, Lilja 4ever (wiem, staroć ale nie widziałem), 964 Pinocchio, Nordkraft i z innej beczki: Zoooohan:D ośmiałem sie jak bóbr.
na dzis czeka Breath Kim Ki-duka

pozdrawiam filmomaniaków

Opublikowano

breath odłożyłem i wczoraj awake - leżał i leżał...średnio, ale da się oglądnąć. hehe żartowalem na początku (u panny ogladałem) że Sam o kasę jego chodzi...;)

w południe do żarcia przed siłownią włączyłem gwai-wik (Re-cycle) bo ostatnio na nim zasnąłem. wiec dokańczałem i...zasnąłem:D a film piękny plastycznie, nastrojowy, wart polecenia. tyle, że usypia;)

wounded nurse nastawiłem taxiderma, ale rumunka ze wspaniaaaałym share filmowym sloty zapchane miała, myślę ze dziś będzie film. opis zachęcił. pzdr

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...