Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Chciałeś dogonić wiatr i strzały w locie,
tchu tak brak ci było w ognistym zapale.
Jak błyskawica i jak burza grzmiały
śmigłe twe myśli - natury wyzwanie.

Samotny kozak stepów na rączym rumaku,
pętlą tatarskich arkanów ścinał głowy zła.
Ataman ziemskich łąk z bezkresem w oczach
i koń jego co z potem na chrapie szedł w boje jak w tan.

Ile trupów usłanych na owych podolskich równinach,
jęczących dusz krwawych, pełnych grzechów worów kości.
Ilu jeszcze jęknie i plunie krwią w te trupy -
nim zasną na wieki oczy, z mgłą śmierci z wyroku.

Dokąd gnasz, na złamanie karku, ty kozaku
grzeszna dzika istoto, jeźdźcu bez głowy.
Bacz na bicz boży co kark uciąć może,
mieczem lub grotem zdradliwym łucznika.

Opętał cię dziki szał pływasz w krwi czerwieni,
bez sumienia zabijasz, wierny idei wolności.
Gnasz z muzyką w uszach, z rytmem wiatru
co śpiewa pieśni wojenne idące echem ze stepu.

Poległeś ze zdradziecką strzałą bystrookiego łucznika
wbitą w serce, niechybną, ostrzem aż do bełtu.
Ty? Atamanie jak zew stepów, jak dusza wolności i życia,
zamknąłeś na zawsze księgę swoich łąk i swobód.

Po tobie szły szeregi innych braci jak cienie i duchy,
w brzmieniu kopyt, w brzęku stali, w bojowych surm ryku.
Tobie podobni z krwi, grotu i miecza, jak wichry,
teraz leżą i śnią kroniki wolności we wspomnieniach.

  • Odpowiedzi 60
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Ukrajins'ka mowa, mowa stepowych kozakiw je harna tomu, szczo je miłozwuczna, rytmiczna. Cej wirsz ne. Dobre, szczo wy wybrały taku temu dlja swoho tworu, ałe można buło ce zrobyty kraszcze.

Do pobaczennja!

Opublikowano

Messalinie Nagietka:dzięki za miłe słowa.
Tak to Pean pochwalny.
Mam też dużo wierszy
podobnych do Twoich wierszy.
Spójrz niżej na tę jedną zwrotkę

kiedy mopki wzbiją się w to niebo,
wytrzepując ze skrzydeł noc w której,
księżyc znaczy gdzie przestrzeń, gdzie drzewo,
wilkiem diabłem raz w dół a raz w górę,
stróżkę światła przeplecie i kot bury -
wierzyć w szczęście? Bzdury,

Salve!

Opublikowano

O tak śmiejcie się, ale z własnej głupoty;
spójrzcie na własne wasze badziewne twory
w czym są lepsze, wasze, motylki, kwiatki, kukiełki:itd.itp.
Ta dłużej być nie może, aby tutaj rządziła klika;
zadufanych w sobie poetów, ot siedmiu boleści.
"Doskonałość i neskończoność
są nam równie niedostępne".
A.De.M.
Ps:takich Ilinowskich więcej na was potrzeba!
Ponieważ pisał wam prawdę prosto w oczy.

"tu kończy
się
bajka
bo mi zgasła fajka".
J.R
"łe"
styks

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na pewno wiersz nie jest gorszy od wcześniejszego na tym Dziale

Chce latać wiecznie, wśród kwiatów - gwiazd
Lecz czarne serca, co niczym klatki
Nie dadzą biednej prawdziwą się stać –
Bo wtedy zwiędną – ludzie: ich płatki.

Adolf

Toteż dziwią mnie minusy akurat pod tym wierszem.

Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Na pewno wiersz nie jest gorszy od wcześniejszego na tym Dziale

Chce latać wiecznie, wśród kwiatów - gwiazd
Lecz czarne serca, co niczym klatki
Nie dadzą biednej prawdziwą się stać –
Bo wtedy zwiędną – ludzie: ich płatki.

Adolf

Toteż dziwią mnie minusy akurat pod tym wierszem.

Pozdrawiam.

Czasem drogi Boski kontekst wyjąsnia wiele niejasności. Pozatym Panie Kolego - kto Panu powiedział, że ten fragment jest dobry? Samżeś doszedł do tego i teraz co - adolfa się podobało, ale Lilijany już nie?

Druga rzecz - - > taki już świat. Dlatego w sklepach jest choćby Dehnel, ale nie Boski...

pozdr.
Opublikowano

I z modleki można bestię zrobić kiedy się umie odpowiednio robić zdjęccia.

Ja nic nie mówię, całość: Prosże minusować!



Śmierć poprawności politycznej (po współczesnemu?)

A wszystko zaczęło się niewinnie, zwyczajnie-
sala lekcyjna, znudzone biurka swym zużyciem, staniem
wdychające zapachy niewchłoniętej wiedzy, nudy i zdrętwiałe od
wiszącego nad wszystkimi ciężaru dnia przedferiowego.
Nic się nie chce... Nauczycielka policzkuje karty dziennika
pióro myśli, że jest bolidem i ślizga się pod stopamu
noga - jak kret - chce wkopać się w podłogę, a podłoga
jak gad o łuskach - parkiecie, drze się, skrzypi i pluje
brudem nieuprzątniętym przez sprzątaczki.

Pani Kacha - bo zwać się miała Kasia, ale litera S
jako symbol węża diabelskiego musiała zostać zastąpiona
pięknym małżeństwem c i h (choć złośliwi krzyczeli: chuj! chuj!
ale chuj to z łaciny, a zresztą teraz mówi się pyta)
jak silnik samolotu wydycha powietrze i czeka aż odleci, słowa
grzęzną w kawałkach sałaty na zębach, ledwo słychać:
rolnik miał 22 kilo jabłek, 40 kilo chałaty (giń chatanie!) i 22 kilo gruszeczek
(broń Panie Boże Allachu Buddo Makaronie Ateisto Rozumie nie obrażając
wprowadzono wspólne boskie imię) bo trzepać można dywan (nigdy gruszkę!)
I pyta się odpowiedź brzmi? Nikt. Nikt. W końcu się poderwała ręka, jakby
Się od ciała oderwać chciała i uczeń powiedział…
„Chyba.. tak… chyba… 88!”

I się zaczęło. Mowa przeszła w krzyk, krzyk dotarł do domu, a tam, poniesiony przez drut przemienił się w prasę. Bulwersująca propaganda w szkole! Zrozpaczony rodzic wezwał koło rodziców, to senat,
Ten parlament a ten Radę Wszechświata, która się odbyć 14-nastego nie
mogła i przy składzie 168 posłów 1 marszałek też (ponoć to jakieś pod teksty miało)
więc trza było wszystko zmieniać na anty-liczby.(właściwie nie-liczby) I orzekli: tak być nie może, wolność ma być ponad wszystko, równość też! Przyjęto ustawę „Żeby było miło i była wolność” A jej postanowienia brzmiały:
- wystrzelać orły
- usunąć krzyże (bo jak się złamią?)
- pomalować wszystkich ludzi na zielono
- wprowadzić do chrześcijaństwa Córkę Przenajświętszą
- z liter dużych i małych zrobić jedną: literę średnią
- zamiast cyfr posługiwać się określeniami dawno, dużo, mało, i ogólnik: dupa
Na wniosek Rady przyjęto też Traktat Normujący, ażeby na urwanie jednemu palca
7 miliardom urwać ten palec nadmiarowy, ażeby wszystkim stawał tyle samo razy i tak samo często
Ażeby pogodzić barszcz biały z czerwonym, żeby USA kolejnych rezerwatów nie stawiała i
Żeby słone mogło być słodkim, a słodkie gorzkim!

Ale to nie koniec: człowiek jest cwany, wprowadzono więc wolnobozy,
Tj. obozy równości, dzięki którym równości miało stać się za dość.
W których był tylko jeden kolor, tęcza była nazistką ( pamiętacie czasy gdy
Była pedałem? ach te czasy, ach obyczaje) w końcu tak minęło dużo czasu
(nie mogę podać ile, bo sekundy zyskały wagę godzin, a razem z nimi wagę lat, a potem wieczności)
I uznali, że tak się nie da. Trzeba w końcu to równo zakończyć, bo teraz to równo nie jest
(a żeby równo było to nie mówił tego jeden, tylko wszyscy) wiec nic nie dało się usłyszeć.

I wiecie? Zaostrzyli warunki w obozie, usuwali wyłamujących się, a na koniec: z wielką radością
Się zagazowali -- ale było równo.

A wniosek?



Obłuda nie zna swego imienia –
Obłudzie ciągle prawdy jest brak
I jak sierota błądzi nieszczęsna
Chcąc znaleźć cichy, spokojny dach.

Jak ona pragnie, wreszcie być sobą
I znaleźć swoją straconą twarz,
Jest w świecie jakby – osób osobą
I z wiatrem lata ścigając czas.

Na każdym kroku, ach jakże blisko
I w każdej cząstce, i w każdym z nas
Wciąż łamie światło – by jaśnić wszystko
I swymi łzami zmywa nam twarz.

Jakże by ona chciała być prawdą
wiedzieć, że sama istnieje w sobie
stanąć przed lustrem, jakby przed wiarą
i krzyknąć żyję oraz tu stoję.

Ale ją ludzie wciąż przetrzymują
I w złote cienie stroją na bal
Mówią, że piękna – lustra zdejmują
Że jest cudowny jej fałszu szal.

Lecz ona w fałszu nie chce żyć wiecznie
Jakże by chciała tak się o-budzić!
I w prawdzie kwitnąć, poznać ją wreszcie!
Nucić pod nosem hymn serc.. nie ludzi!

Chce latać wiecznie, wśród kwiatów - gwiazd
Lecz czarne serca, co niczym klatki
Nie dadzą biednej prawdziwą się stać –
Bo wtedy zwiędną – ludzie: ich płatki.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Po zimnym ulewnym deszczu, Gdy spowił okolicę dotkliwy chłód, Ucichł plusk wody w rynsztoku, Zastygać począł ulicznych kałuży brud,   W starego kościoła cieniu, Przystanął bezszelestnie smutny duch, Oblicze jego cienisty krył kaptur, A zamyślił się pogrążony w smutku.   Tyleż posępny co tajemniczy, Choć wicher przeszył go mroźny, W milczeniu stał niewzruszony Starym murom nie mówiąc nic,   Samemu przybywając z przeszłości, Dziwiąc się czasom współczesnym, Choć pozostając niewidzialnym, Skrycie łzy gorzkie uronił.   Niewidzialne jego łzy, Pochmurnemu niebu się skarżyły, A przeraźliwy straszny ich krzyk, Niósł się ludzkim uchem niesłyszalny,   A ich żałosna skarga, Niesłyszalna choć głośna, Zdolna poruszyć każdego anioła, W takie oto ubrana była słowa:   ,,Każda jedna wojna... Tonie we mgle fałszu i kłamstw, Niczym zburzonego kościoła wieża, W opustoszałej wsi zapomnianej przez czas,   Przemilczane, zapomniane bitwy, Niewygodne dla rozdmuchanej propagandy Niekiedy więcej kryją o niej prawdy, Niż historycznych opracowań opasłe tomy…   W cieniu każdej wojny, Wyrastają nowe, niekiedy bezimienne groby, Posępne wdowy w czerni, Pośród szlochów wypłakują swe oczy,   Niezliczone starcia i potyczki Których nie znajdziemy w podręcznikach historii Kryją swoje wielkie sekrety, Strzeżone przez duchy żołnierzy poległych…   W cieniu każdej wojny... Politycy i biznesmeni z czystymi dłońmi, W garniturach nienagannie skrojonych, Brylują w blasku fleszy,   Gdy tymczasem w okopach, Pośród wszechobecnego cuchnącego błota, Każdy kęs chleba i każda konserwa, Na wagę są srebra i złota…   W cieniu każdej wojny, Biznesowi magnaci majątek chcą zbić, Nie licząc się z cierpieniem maluczkich, Milionów matek nie obchodzą ich łzy,   I choć poorana wybuchami ziemia, Nasiąka krwią niczym stara gąbka, Oni liczą zyski w siedmiocyfrowych sumach, Zatajając przed światem prawdziwy ich bilans…”   Gdy spomiędzy gęstej jak mleko mgły, Uliczne latarnie z wolna zaświeciły, A blask ich z początku nikły, Przez szarugę z wolna się przebił,   Duch poległego przed laty  partyzanta, Tonąc w niewidzialnych swych łzach, Nieśpiesznie począł się rozpływać, Zakryła go zmierzchu kurtyna…   Gdy przeminą kolejne wojny, Kolejne poległych żołnierzy duchy, Pochmurnemu niebu wykrzyczą swe skargi, Niesłyszalne uchem ludzkim.   I przez nikogo niezauważone, Rozpłyną się z wolna we mgle, Najcichszym nie zdradzą się szelestem, Czasem gorzką pozostawią łzę…        
    • ______________________________________________________     Puszko! Zbawczynio moja! Ty byłaś i będziesz Zawsze patronem Pio w bogactwie, jak w biedzie Wspominać mi. Zapachem już ulotnych z pomum Adami, by! Wykrzyknąć brokat liter w centrum.   Świętej straży, co dziecku chciała Częstochowa Historią na gałęzi sekrety odchować Przeznaczeniem poznania sahary przez Ojca Po upadku z trzech metrów przy straganach akcją.   Był dotyk papieskiego przepisu w jego chleb Lepiejem pierogów z gwiazd, by powstały z gleby Czas miał na poskładanie po wyparowaniu Element układanki skryty w wykładaniu.   Dzisiaj świadomy w pełni wiedzy od Zbawczyni, Każdą cześć luksu czerpie, co sybilant głębin, Łącząc dzień i noc wyrwą po efekcie chinki, Spojrzał ponownie w życie dzięki polom innym.   Bilokacją z wielu miejsc, mając wpływ na zator, Lekiem żywicy drzewa chciałby zwrócić kolor. W żyły każdym gałęziom oszukanym przez los, Niechciane bóle zniszczy fałsz oddychający las. Zanim spłowieje ziemia, jeszcze ślepym powie: To dopiero początek — więzi w melaninie!   _____________________________________________________   Spis treści: ***Organiczny intranet ***Gdy młodziwo staje się siarką do draski atawizmu ***Kiedy dyada wraca na swoje miejsce ***Gniazdo ***Z cieśniny ***Jest ich więcej ***Jak cię piszą — nie myśl, że tak samo widzą po dziewięciu godzinach lucydności ***Praktyczny oniryzm — metonimia ***W najprostszy sposób wytłumaczę ***Nad morzem w Rockanje ***Z wyjścia na wejście ***Komplet uświęcony środkami — dzięki wiedzy MTJ ***Wasz tajny współpracownik wciąż działa w ukryciu ***Korektą rzeczywistości ***Jest twoja moczarka kanadyjska ***Z rejonów ***Złączcie kolory jednym oddechem i tą samą krwią
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Pięknie i trafne słowa. Dziękuję za komentarz,  Pozdrawiam.
    • @viola arvensis To wiersz bardzo wyciszony, niemal medytacyjny. Porządkuje świat od środka. Najmocniej wybrzmiewa tu motyw granicy, ale nie jako muru wobec ludzi, raczej jako wewnętrznego azylu, miejsca, gdzie można: oswajać potwory, wygaszać burze, odkładać winę, podlewać nadzieję łzami. Bardzo kobiece samoukojenie :)
    • @Gosława to też danse macabre. Pozdrawiam!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...