Katzuja Opublikowano 19 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 19 Sierpnia 2008 Jestem myślą krążącą, po Twoim nieboskłonie ciszy. Oddychasz mną niczym powietrzem. Unoszę się w zapachu skojarzeń bezbronnej głowy, Tam wciąż jestem tak blisko, Byś czuł moje usta, lecz za daleko, By złączyć je w pocałunku. Z ostatnimi kroplami deszczu, Zaciskasz serce w dłoni, Z jego pąku rodzi się kwiat miłosnej I wspólnej jeszcze naszej niedoli. Tacy bliscy jak niebo i ziemia, Bez granic pochłonięci w sobie. Tacy tonący niczym kamień rzucony w wodę. Przejrzyste marzenia, sekrety opłakane, Kości jak nasze losy bezwiednie W przestrzeń rzucane. Zastraszeni samotnością, beztroskim żywiołem W milczeniu odchodzimy odwracając głowę, Pozostał tylko szept...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się