Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


Stal służy do cięcia i zabijania,
stalówką straszne piszą się słowa -
jednak (gdy można) nie sypia się w czołgu,
bo noc jest jeszcze: księżycowa.

Np. wczoraj: mógłbym jej maila
wysłać zdradzając, jak kocham strasznie -
tymczasem nocą poszedłem do niej,
bo księżyc świecił tak... ładnie.

Po drodze myślałem: można jej było
przesłać kurierem swoje plemniki?
- ona je rano do Instytutu
i wkrótce bliźniaki jak Byki.
Jednak, choć może zbyt staroświeckie
wydadzą się kiedyś te słowa:
wolałem sam z nią sprawę załatwić,
bo noc była: k s i ę ż y c o w a

Opublikowano
Jednak, choć może zbyt staroświeckie
wydadzą się kiedyś te słowa:
wolałem sam z nią sprawę załatwić,
bo noc była: k s i ę ż y c o w a


Boski!! (sorry, że tak Cię ochrzciłam).
Może i "zbyt staroświeckie" te słowa, ale "wolałem sam z nią..."
no właśnie i to jest czysta gra...a noc taka k s i ę ż y c o w a...
To takie Twoje jak lubię...czyżbyś był odkamienionym dinozaurem?
swego czasu wysyłałam wierszowany anons...hehe...
:))
serdecznie pozdrawiam
-teresa
Opublikowano

Podziwiam poczucie humoru i umiejętną grę słów- rytmiczna humoreska w bardzo dobrym wykonaniu - niewiele osób podejmuje próby zmierzenia się z wytrawnym i zabawnym tekstem, żeby nie strywializować - Pan podołał - podoba mi się.

Pozdrawiam
kasia.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dziękuję :) I może to samo, tym razem na biało:


nasze

dziecko rysuje dom z kominem, z komina leci dym
mija kartkę i razem z obrusem ścieka ze stołu
sunie po podłodze w stronę okna
ku prawdziwemu niebu i

i kończy się świecowa kredka


dziecko nie wie, że właśnie naszkicowało tragiczną miłość swojego życia

usiądzie kiedyś na ławeczce w parku i drżącym jak teraz
jego mała rączka głosem powie: kocham cię,
a Ona

- to pisz mi wiersze, dużo, bardzo dużo wierszy
- ale w międzyczasie chciałbym mieć z tobą dzieci
- dzieci? a od czego są banki spermy?
wszystko, tylko nie dzieci domowej roboty!

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Tak, ale "tylko" byłoby o niczym. Albo o tym wszystkim co zazwyczaj ;)
Pozdrawiam

możliwe, ale reszcie brak lekkości :) filuterności
:P
Dlaczego? Już teraz zdarzają się z tego powodu "filuterne pomyłki".
Przykładem choćby komedia ze świetną Whoopi Goldberg "Made in America"
o perypetiach dziecka, które przyszło na świat jako efekt zapłodnienia matki metodą "in vitro".
Pozdrawiam.
Opublikowano

[quote]



nasze

a Ona

- to pisz mi wiersze, dużo, bardzo dużo wierszy
- ale w międzyczasie chciałbym mieć z tobą dzieci
- dzieci? a od czego są banki spermy?
wszystko, tylko nie dzieci domowej roboty!




i to jest bardzo prawdopodobne...już dziś dzieciaki w USA na pytanie, skąd jest mleko, odpowiadają: "z supersamu"!( na szczęście nie wszystkie, ale jest trend )
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ech, ci Amerykanie. Niby mają najnowoczesniejsze bomby a nie wiedzą, że
mleko można także dostać w zwykłym sklepie, albo na bazarku u Grześka.

-O, kurczątko, jest Pan Grześ i bazarek tuż obok.., i Ty poeto też? ( czy tylko zbieg okoliczności?)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Ech, ci Amerykanie. Niby mają najnowoczesniejsze bomby a nie wiedzą, że
mleko można także dostać w zwykłym sklepie, albo na bazarku u Grześka.

-O, kurczątko, jest Pan Grześ i bazarek tuż obok.., i Ty poeto też? ( czy tylko zbieg okoliczności?)
Ja po prostu takie rzeczy wiem, Panie Andrzeju ;)
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Boski ;))) co ty nie powiesz :)

wolałem sam z nią sprawę załatwić,
bo noc była: k s i ę ż y c o w a
ja trż bym tak zrboił jak peel :))

a szczerze to ciekwy pomysł w tym wierszu, czyżby cżłowiek wolał lekki romantyzm i dzikość natury, ktora jest wrośnięta w jego osobowość niż zastapić wszystko racjonalnym sp[ojrzeniem i praktycznymi technikami,

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie chodzi o to, czy by wolał tylko o to, że coraz częściej kierują nami sterydy,
narkotyki, czy tradycyjny alkohol a tylko patrzyć jak będziemy stymulowani komputerowo
bo to będzie przedłużać życie. Już teraz coraz częściej kobiety sięgają po zdrowe,
sprawdzone nasienie ale u nas póki co są moherowe berety, więc temat zostaje
póki co nieaktualny ;)
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nie chodzi o to, czy by wolał tylko o to, że coraz częściej kierują nami sterydy,
narkotyki, czy tradycyjny alkohol a tylko patrzyć jak będziemy stymulowani komputerowo
bo to będzie przedłużać życie. Już teraz coraz częściej kobiety sięgają po zdrowe,
sprawdzone nasienie ale u nas póki co są moherowe berety, więc temat zostaje
póki co nieaktualny ;)
Pozdrawiam

o tym chciałem napisać :) alem dopiero co wrocił drogi Boski więc ledwo myśle... a co do używek się zgadzam, ale niestety z alkoholem nie powiem, żebym potepiał go :)

pozdrr.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena fajne te przemyślenia, czytam i odkrywam że życie nie może zniknąć
    • @Maciej Szwengielski Panie Macieju, to nie tak: 1. Pisze mi Pan, że KK mordował milionami po to, by przeżyć i zachować podstawowe nauki Mesjasza. A przecież podstawową ideą Jezusa było niezabijanie. No to jak to tak? ;) Przecież sam Pan sobie przeczy. A poza tym, to nie prawda. Ekspansja KK nie wynikała ani z obrony czegokolwiek, ani z woli przeżycia.  2. Nie ludy "barbarzyńskie" i "pogańskie", bo to są określenia pejoratywne i wręcz niestosowne, tylko ludy żyjące przed chrześcijaństwem, które chrześcijanie wymordowali. Razem z ich świątyniami, kulturą, wierzeniami, tradycjami, pomnikami etc.  To taka formalna uwaga. 3. Nic tu nie mają do rzeczy Kaligula łącznie ze Stalinem, Hitlerem i współczesnym poetą. Pan mnie  nie zagada, nie zarzuci historycznymi nazwiskami, bo nie rozmawiamy  relatywistycznie, tylko bezwzględnie. Jeśli na ścianie wisi czarny obraz, to bez względu na to, jaki kolor ma ściana, ten obraz jest czarny.  4. KK jest organizacją stricte polityczną. Czy tego chce, czy nie chce. Taki ma profil swojej działalności. Oczywiście jest jednocześnie organizacją religijną. Kiedyś na ten temat przegadałem pewnie dobrą godzinę ze śp. red. Turowiczem. I mimo, że hasaliśmy po wielu aspektach dot. KK, we wszystkim zgadzaliśmy się do do joty.  5. Dziś w obronie swojej ciemnej zaszłości KK stosuje retorykę, która sprawdzała się w średniowieczu, a nawet później. Niestety, podobne metody jedynie ten Kościół ośmieszają. 
    • Cierpienie   Dlaczego cierpienie wpisane jest w człowieczą egzystencję? Niektórzy, dawni miłośnicy mądrości mówili, że brak cierpienia (bólu) jest już pełnią szczęścia. Współcześni poeci śpiewają: „Po to by radość móc docenić; po to cierpienie; po to by dostrzec piękno Ziemi; po to cierpienie; po to by siebie w sobie zmienić; po to cierpienie; po to by w jasność wstąpić z cienia; po to cierpienie; po to by pojąć i docenić; po to cierpienie; po to by krzyż mógł świat odmienić; po to cierpienie”.   Pewien myśliciel powiedział: „Zło składa się na różnorodność, a więc i bogactwo świata; ponadto pozwala nam docenić wartość dobra; cierpienie jest niezbędne, żeby zaznać pełnego smaku radości.”. Inny filozof mówił: „Opatrzność Boża ma całościowy obraz naszego dobra i właśnie w imię naszego dobra całościowego dopuszcza na nas cierpienie”. Jeszcze inny filozof rzekł: „Źródłem większości cierpień jest nasze oddalenie się od natury.”. Był też i taki myśliciel, który postawił tezę: „Nawet głęboki ból (…) owiany jest specyficzną słodyczą.”. Dzięki cierpieniu można się czegoś nauczyć. Kto raz się sparzy ten na zimne dmucha. Kto doznał cierpienia w relacjach interpersonalnych, w uczuciach, ten będzie wiedział czego w przyszłości unikać.   Wielki poeta niemiecki pisał w swoim opowiadaniu o cierpieniach młodego człowieka (patrz. „Cierpienia młodego Wertera”) spowodowanych konwenansami i układami towarzyskimi. Nie mógł zrealizować w całej pełni swoich szlachetnych uczuć względem wybranki swego serca, ponieważ był niskiego stanu urodzenia, w przeciwieństwie do obiektu swoich uczuć. Czy i w dzisiejszych czasach takie cierpienie nie ma racji bytu? „Nie wyjdziesz za mąż za tego człowieka, ponieważ on jest pozbawiony jakiegokolwiek majątku...” - mawiają zatroskani rodzice panny na wydaniu. „Ale ja go kocham!” - protestuje córka. „A z czego będziecie żyli?” - pada riposta - „Gdzie będziecie mieszkać?”.   Cierpienie „niewinnych” dzieci często bywa argumentem w dialogu tzw. „ateizmu cierpiącego” z chrześcijanami. Skoro Bóg jest dobry, to dlaczego dopuszcza cierpienie „Bogu ducha winnych” dzieciaków? Argumentacja, że to odziedziczona konsekwencja „grzechu pierworodnego” (a więc szatana) jakoś nie trafia do przekonania. Ale cierpienie nienarodzonych dzieci podczas „zabiegu aborcji”, jak go eufemistycznie nazywają współcześni bojownicy złej sprawy, nie stanowi żadnego problemu.   Inną formą cierpienia było cierpienie ludzi w obozach koncentracyjnych, w czasie drugiej wojny światowej. „Po Auschwitz nie ma już Boga!” - krzyczą oponenci. A tymczasem Bóg cierpiał wraz z więźniami tych obozów zagłady. Ten Bóg miał niejedno imię i nazwisko! Na przykład ojciec Maksymilian Maria Kolbe. Zginął w bunkrze skazany na śmierć głodową. Ponieważ przeżył, dobito go zastrzykiem trucizny. Oddał życie za Franciszka Gajowniczka, głowy wielodzietnej rodziny. Dobrowolnie zgłosił się za niego na apelu obozowym.   W najważniejszej księdze ludzkości zwanej Biblią, jedną z sztandarowych postaci cierpiętniczych jest Hiob. To człowiek „prawy”, pobożny i taki, któremu dobrze się w życiu wiedzie. Miał żonę, dzieci, przyjaciół, liczne stada bydła. Jak mówi natchniony pisarz, Szatan nie mógł znieść Hioba i postanowił go zniszczyć. Zasugerował Bogu, że na pewno nie będzie czcił Stwórcy, jeśli ten pozbawi go rodziny, majątku, a wtedy ten będzie złorzeczył Omnipotentowi. Nie wiadomo dlaczego Bóg dopuścił cierpienie względem Hioba. Zginęła jego rodzina (dzieci), zginęło stado bydła. Hiob jednak przyjął cierpienie z pokorą i nie złorzeczył Absolutowi tak, jak spodziewał się tego Szatan. Wtedy diabeł zwrócił się do Boga i zaproponował dopuszczenie dalszego doświadczenia względem Hioba. Tym razem ciężką chorobą. Tą chorobą był trąd. I tak się stało, Hiob został dotknięty trądem. Żona Hioba była bliska obłędu: „Składałeś ofiary swemu Bogu, wielbiłeś go, a ten dobry Bóg doprowadził ciebie do takiego stanu”. Nawet wtedy biblijny bohater nie złorzeczył Bogu. Przeklinał jedynie dzień swoich narodzin. Jego cierpienie stało się cierpieniem ponad ludzką miarę, a wtedy człowiek ma prawo do takiego przekleństwa. Gdy jego przyjaciele dowiedzieli się o tym co spotkało Hioba, przybyli do miejsca jego odosobnienia i … zapłakali z bezsilności.   Najbardziej gorzką kartą literatury sakralnej przedstawiającą cierpienie, moim zdaniem, jest mord sądowy, jakiego dopuścili się ludzie na Jezusie z Nazaretu, zwanego Mesjaszem. Całe swoje dojrzałe życie głosił ludziom doskonałe nauki etyczne poprzez przypowieści, proste (ale niełatwe) analogie. Głosił miłość, pokój, braterstwo, szczęście możliwe do osiągnięcia jeszcze na tym świecie. Wskazywał na drogę, jaką musi przejść każdy mieszkaniec tej ziemi aby dojść do „niebieskiej ojczyzny”. Dokonywał cudów (rozmnażał chleby, wskrzeszał umarłych, uzdrawiał chromych). Okrzyknięto go nawet królem! I nagle nastąpiła zmiana nastrojów społecznych. Tego spokojnego i niewinnego człowieka pojmano, jak pospolitego przestępcę. Nauczyciela, mistrza, króla... . Jak bardzo musiał cierpieć z powodu utraty dobrego imienia? Został fałszywie oskarżony o niesubordynacje względem rzymskiego cesarza i bluźnierstwo. Uznano go za wichrzyciela społecznego, naruszającego ład społeczny. Zmanipulowane nastroje społeczne doprowadzono do zenitu. Toteż kara za rzekome zbrodnie Chrystusa była niewspółmierna do rzeczywistych czynów. Rzymski namiestnik, prokurator, Poncjusz Piłat nakazał wychłostać „samozwańczego” króla i chciał go puścić wolno, jako nieszkodliwego szaleńca. Chłostano jego wedle rzymskiej tradycji katowskiej specjalnymi biczami zwanymi „flagellum”. Wyrok wykonano tak skrupulatnie, że skazany ledwie uszedł z życiem. I było tak, że cierpienie niewinnego Boga-Człowieka sprawiało tłumowi ogromną przyjemność. Kiedy Poncjusz Piłat, zgodnie z niepisanym prawem, chciał uwolnić jednego ze skazańców, ludzie wybrali Barabasza, znanego wszem i wobec złoczyńcę, dobrego Człowieka posłali na okrutną śmierć krzyżową. Piłat umył ręce z krwi tego niewinnego, jak sam go określił. Rozochocony tłum zawył: „Krew jego na nas i na syny nasze!”. Ubrano skazanego na śmierć krzyżową w odpowiednią do tej tortury szatę. Włożono poprzeczną belkę krzyża na jego ramiona i rozpoczęto kaźń drogą wiodącą przez miasto, aż na wzgórze położone opodal zwane Golgotą. Pośród szyderstw i złorzeczenia szedł ten, który sam był Miłością, który tak ukochał ludzi, iż z rozkoszą podjął się nieść „krzyż”, dając tym samym miłości naukę. Upadał pod ciężarem „krzyża” aż trzykrotnie, zanim dotarł na miejsce męczeńskiej śmierci. Tam przybito jego do krzyża, a krzyż postawiono do pionu, aby konał w męczarniach. Szyderstwom i kpinom nie było końca, gdy umierał: „Jeśli jesteś Synem Bożym zejdź z krzyża, a uwierzymy w ciebie!”. Gdy wreszcie skonał, żołnierz rzymski przebił jego bok, z którego natychmiast wypłynęła krew i woda, wymowny znak śmierci „skazańca”.    
    • @andrewDziękuję Ci, od razu się uśmiechnęłam, a potem to skrobnęłam:   dziekuję za kawkę i deserek założe odświętny sweterk i wyjdę na spacerek   niech wiersze same się pisza ukołysane ciszą
    • @Alicja_Wysocka przeglądaj, ranking, cały czas, popularne
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...