Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

uważam przesuwanie wierszy z działu Z do P
za krzywdzące dla większości publikujących wiersze w P
proponuję utworzyć kosz
który będzie świadectwem braku akceptacji dla twórczości
uważanej przez autorów za zaawansowaną
kosz powinien być lepszym rozwiązaniem dostępnym także dla P

Opublikowano

Może to i dobre rozwiązanie, aczkolwiek na razie nie kombinowałbym. Na razie dział Z leczy rany po dominacji grafomanów,którzy spadają na łeb, na szyje, i pomijając pewne absurdalne sytuacje (ale to przez upały;) zachowuje raczej zdrowy rozsądek (np. nie ma przewidywanego przez oponentów gangu wciskającego minusy).
Dział P sobie dobrze radzi, zresztą i tak nastąpiła pozytywna migracja w górę.

Opublikowano

czy ja wiem, panie Sosna, czy jest to krzywdząca sytuacja dla publikujących w P?
opublikowałam w Z dwa wiersze od czasu wprowadzenia kulek, po czym wróciłam do P z przeświadczeniem, że tam jest moje miejsce bez względu na to, że spadają wiersze, które czasem nawet tam się nie nadają ;p
poza tym, 'spadłe' twory rzadko bywają dalej komentowane w P. zostały już odpowiednio podsumowane wyżej.

aczkolwiek popieram inicjatywę, choć myślę, że na to jeszcze przyjdzie czas.

pozdrawiam serdecznie :)))

Opublikowano

Rachel Grass
ma Pani rację - za wcześnie
ale z jednej strony "kulki" mają "wypychać" gorsze wiersze z Z do P?
a drugiej z P jakoś pociągać do Z
więc to może nie na dzisiaj
ale na jutro nawet po?
jesteśmy zgodni - na "jutro" jest temat?

dużo uśmiechu posyłam

Opublikowano

marianna ja

sytuacja odwrotna

- kiedyś w okolicach nicka "marianna ja"
pojawiał się Pan M.Krzywak
- teraz odwrotnie

wiem jedno - Pan Krzywak sprawił że piszę dalej
uwierzyłem i wierzę Jego opiniom
może to z życzliwości odbieranej
w komentarzach
krytycznych i pochwalnych
i kiedy nie publikował jakiś czas było mi Go brak
nie tylko mnie

uważam że można ufać jego sądom
z poważaniem

Opublikowano

Panie Adamie (a raczej Adamie ;) - tutaj nie ma co się tłumaczyć, a opinie użytkownika o nazwie "marianna" (czy pochodnych, jak ZORRO57), mam głęboko gdzieś.

Pomijam już liczne przykłady, gdzie wykazałem jej rażące niekonsekwencje, absurdalność jej poczynań itp rzeczy, więc szkoda zaśmiecać kolejnego wątku.

To, że się nie wstydzi swoich utworów, jest przykre, bo powinna - to najgorsze śmiecie na tym forum.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ze zdaniem M.Krzywaka nie liczę się,
ponieważ dając przykry przykład- w Almanachu Zonedowym a nawet w tym komentarzu- niegodny filologa z wykształceniem, jednocześnie chętnie zlikwidowałby niektóre kategorie wierszy- na przykład rymowane albo nie rozumiane przez siebie- forsując zwłaszcza uprawianą przez siebie,
dlaczego wiersze nie mogą być rymowane?

Ciekawe, kto tutaj forsuje i lansuje się co tydzień wklejając na pałę wiersze do Z, które spadają już na drugi dzień?

A co do reszty, to nic z tego nie rozumiem, w każdym razie cała twoja twórczość zamyka się w jednym brązowym kawałku.

A co do filologii i almanachu - masz jakiś kompleks w tym kierunku, bo nie bardzo łapię, co tam próbujesz nieumiejętnie przekazać od dłuższego już czasu.

W każdym razie, zamiast silić się na kolejny komentarz,weź sobie poczytaj jak oceniają ciebie, a jak ok. 80 procent innych Autorów i wbij to sobie wreszcie do głowy - nie masz talentu, a idąc torem dyskusji o grafomanii to, co tutaj uprawiasz, to nachalna grafomania. Nachalna, bo każdy, kto ma chociaż odrobinę zdrowego rozsądku dawno by już odszedł.

I po czwarte - i tak jesteś tutaj tylko nickiem, niczym więcej.
Opublikowano

marianna ja

jako przykład ta poparcie tezy "marianna ja" o tępieniu wierszy rymowanych przez Michała Krzywaka podam Jego komentarz do wiersza
reminiscencje
Pani Alicji Wysockiej

" Jakby ktoś się kiedyś zastanawiał, jak dzisiaj powinna wyglądać poezja "liryczna", niech czyta.

Pozdrawiam.

Dnia: 2008-06-27 21:22:20, napisał(a): M. Krzywak
Komentarzy: 10340

i drugi komentarz do
zwidy
tej samej Autorki

A tam plus będzie ;)

Pozdrawiam.

Dnia: 2008-08-06 23:27:49, napisał(a): M. Krzywak
Komentarzy: 10340

jak wszystkim powszechnie w portalu i okolicach wiadomo:

Pani Alicja Wysocka nie rymuje wcale!!!!!!!

:):):):):):):):):):):):):):)

proszę by użytkownik
marianna ja
pisał prawdę!!!!!!

a argumety w stylu
"Czytelnicy z mojego miasta to ciebie wyrzuciliby za te komentarze"
przypominają gadanie chłopców z podwórka gdy ktoś im się sprzeciwi (cytuje):
"przypierdolimy"

:):):)

Opublikowano

Nick "marianna" jak zwykle szuka sobie pasujących i wygodnych dowodów, niesłusznie porównując swoje mierne utwory do poezji innych osób.

Argument o mieście jest tutaj śmieszny - chyba, że w tym mieście edukacja kończy się na 4 grupie starszaków w przedszkolu. Mam nadzieję, że są jednak na tym forum poważne osoby z Kętrzyna (bo chyba o to miasto chodzi) i zaprzeczą, że te "wiersze" to miasto reprezentują. Bo jeżeli tak, to obciach, publiczny obciach.

Tyle w temacie "marianna". Jest i tak jeden plus, ze jej płody literackie nie szpecą już "poezji współczesnej". A jakby nie była tak niedomyślna, to by wpadła na to, że cała akcja zaczęła się z jej powodu - cała Polska zrzeszyła się, by ją prawnie usunąć z Z. I to jest piękne.

Opublikowano

marianna ja
napisała:
"nie pamiętam, czy czytałam wiersze Alicji Wysockiej,
czytałam natomiast utwory Wisławy Szymborskiej i Kamila Baczyńskiego, Haliny Poświatowskiej i inne pisane językiem literackim,

tutaj omawiamy nowy pomysł, który- jeśli zostanie zaakceptowany, to w czasie przyszłym a nie decyzją wsteczną- i lepiej działać na dzień dzisiejszy nie mówiąc za dużo/m."

Kamil Baczyński i Halina Poświatowska nie publikują i nie zabierają głosu w tym portalu ze względów "oczywiście oczywistych"
natomiast Pani Wisława Szymborska przyznała w jednym z wywiadów, że nie używa komputera

wiersze Pani Alicji Wysockiej mogę polecić z czystym sumieniem
i wiele innych z tego portalu
jako pisane językiem bardzo literackim
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jesteśmy zgodni, panie Adamie, ja także uśmiech :)))))))

P.S. przepraszam, że się tak wtrącam, ale 'panowanie' jest bardzo przyjemne moim zdaniem :))
z góry wybaczcie dygresję, ale moja babcia mówi do swojej najlepszej przyjaciółki na per 'pani' już od 10-ciu lat, a słuchając ich rozmowy, ciężko się nie uśmiechnąć ;)
Opublikowano

Zezwolenie na akcję dał zdrowy rozsądek. Jeżeli jest już taka selekcja i Z ma za zadanie reprezentować twarz forum - to bez sensu, żeby takie utwory ją szpeciły. Marianna nie ma racji, bo poezje od gniota łatwo rozróżnić, a już na pewno jej "poezję".
Zostaje tylko kwestia teraz - dla kogo ma reprezentować, bo żeby cokolwiek poczytać, to trzeba się logować. I ten pomysł jest bez sensu/
Co do P sytuacja jest jasna - każdy, kto myśli i czyta ze zrozumieniem opinię pod swoimi utworami, sam zadecyduje, czy już czas na Z (oczywiście biorąc pod uwagę, że można doskonale publikować w P i mieć jednak opinię, bo ten podział to tylko podział)
Kwestia opiniowania - tutaj niech każdy działa, ile potrafi. Ja stoję na przeciwnym nieco stanowisku i uważam, że kilka słów lepsze,niż nic. A jak jest czas, można pisać.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do piosenki:         Usycham w bólu, pragnieniem nienapity A usta moje z tęsknoty – czarno-fioletowe O rozkoszy i miłości w jednej chwili – sen przeżyty Gdy Twoje serce jak pisklę – do lotu niegotowe   Wulkany namiętności zioną tylko proch grobowy I nadzieja jak zieleń uwiędła – martwą złudą A ja wychylam się i w las senny, lazurowy Rzucam marzenie o miłości – ciężką grudą   Zostaje ślad pereł – Twoich ust uśmiechniętych A ja jak szczur śmiercią olśniony – patrzę Na tę złudę i marzę o wargach odsłoniętych Aż chichot ich moją nadzieję w proch zatrze   I wyjdę z głębi duszy jak z zaschniętego błota Pogmatwany martwą ciszą – znów wartkim potokiem I blaskiem najczystszego złota Popłyną łzy – pod zranionym Tobą okiem   Pójdę wtedy na cmentarz, przed sobą klęknę W pokorze nad serca grobem – znów zapłaczę Aż to serce bezbronne – w pół pęknie Bo w Twoim więcej go nie zobaczę
    • @obywatel - ale on nosił ten tren tam, dokąd ona zmierzała,    tren się za nią ciągnął, a on go unosił, żeby królowa się nie przewróciła,   pełnił funkcję urzędową, nie był pokojówką,    tren był na niej i wtedy go "nosił tam", dokąd ona szła   nie ciągnął go i nie zanosił nigdzie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • przy świecach zwróconych twarzą do Boga mówili o niej donośnym szeptem recytując słowa psalmów jak wyrok rozsiewany po świecie przez ów nienawistny wiatr  z zachodu   że snuła się po komnatach Csejte gdzie czarne lustra z obsydianu żywią się światłem słońca i duszami twoich ofiar które grzęzną w nich zduszone nieledwie do westchnienia w ciemności że przyodziana  we wstyd księżyca i pożądanie   naga   i upojona grzechem  niczym  wytrawnym winem aż po granice  czystego szaleństwa co noc zatracała się w dzikim  powabnym tańcu w objęciach  Moreny   że skąpana  we krwi młodych dziewic co jak żywica wytoczona ze sosny utrwalała jej młodość i piękno na podobieństwo  bursztynu   czuła się boginią z czystego alabastru gotową   dla samego kaprysu wynosić czy też obalać  bogów nie była  tą Elizabeth czarną orchideą pośród lilii o podciętych nadgarstkach   nie była  tą Elizabeth wyznającą noc dla rozkoszy skrytych w mroku nie była   krwawą hrabiną   była Erzsébet samotną wilczycą wśród sfory surowych szczytów Karpat była Erzsébet szeptuchą w jedwabiach nad przepaścią bezmiernej samotności   była córką Devany   umiała czytać  z liści dębów jak ze spłowiałych pergaminów i wsłuchiwać się w kamienie starsze  od krzyża stając się bogatsza o wiedzę ziemi której  nie dotknęła zaraza ani śmierć   w jej rękach dary  matki natury stawały się odpowiedzią na modlitwy chorych  i zatraconych w potrzebie uzdrawiała ciała tak kobiet jak i mężczyzn poskramiając febrę jak sztorm łabędzim skrzydłem i przywracała równowagę  duszom nadgryzionym przez mrok rozplatając zło niczym  splątane warkocze   potrafiła skutecznie wypędzać chłód wgryziony w dziecięce sny aż  do szpiku marzeń i wyłuskać gorzki owoc z łona dziewcząt tak  by mogły spoglądać  w lustro nie pękając na pół   jednak sama po żaglami księżyca  snuła się po ogrodzie pełnym ziół i dzikich kwiatów spoglądając w ciemność jak we własny portret łamiąc się chlebem z ciszą która była jedynym odzewem na  jej samotność  
    • fajne te tłumaczenia, @Andrzej P. Zajączkowski zamieniłbym nosił tam na - zanosił
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...