Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

księga
zapisuje się powoli

legenda mówi
że chór w tym kościele
wypełniają duchy

dobrze że w otchłani
tej romańskiej kruchty
jest przy mnie jeszcze
malutkie światełko
które wieszczy słonecznym głosem

świt czeka już na ciebie
świt jest już bardzo blisko

[16 lipca 2008 r.]

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hm... Klimacik ok, ale nic konkretnego nie wynika.

Po pierwsze radziłbym zrezygnować z dużych liter na początku każdego wersu.
Generalnie nie jest źle, choć nieco jałowo i zbyt-wprost momentami.

Pozdrawiam.
Opublikowano

legenda mówi
że chór w tym kościele
wypełniają duchy

ponoć chór
wypełniają duchy
i ktoś gra Bacha o północy


dla mnie bezsensu 2 strofy mowia to samo

ponoć chór
wypełniają duchy
i ktoś gra Bacha o północy
tak mowi legenda

niezaspecjalnie

pozdr

Opublikowano

jeden z moich kolegów, taki, co to z którym przesiadywac można godzinami w oparach papierosów i być przekonanym, że słowa: kurwa, pizda, chuj - należą do głównej warstwy słownikowej słowian, powiedział:
- Ty, kurwa, M..., wiesz, kurwa, że ten w chuj mądry kutas, co to w telewizji cały czas pierdoli o tym, jak kurwa należy ładnie pierdolić, by ładnie było, powiedział: "prawo mówi, że.."? taka kurwa z niego głupia świnia, że nie wie jebaniec, że prawo nie ma języka.

powiedział to z rozbrajającą szczerością i apodyktycznym przekonaniem o swojej racji, o sile swojego sądu. w jednej chwili pan profesor o dziesięciu honoris causach stał się dla mojego kolegi "głupią świnią".

  • 1 rok później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • są noce których nie pamiętam ale ciągle gdzieś we mnie czuwają tęsknota jest w raju nam zostały miejsca pełne słów ale czy jeszcze coś łączy ślad z życiem albo miłość ze szczęściem mam wrażenie że dziś wszystko znajdujemy na śmietniku wyobraźni chociaż spotykają mnie noce z których patrzę na księżyc i wybieram  pomiędzy zegarem a wahadłem bić - czy odbić się bywać czy zapewniać milczenie to przemijanie czy wahanie
    • @Berenika97 Chyba każdemu zdarzyło się rozpaść w obliczu niesprawiedliwości świata...to łatwo może pochłonąć. Ciekawy temat wiersza. Pozdrawiam
    • @Nata_Kruk Ona, znaczy ta dróżka, jest tam stale, do dzisiaj :)    Dobranoc - gwiazdki na noc  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

                      @Andrzej P. Zajączkowski,  @Rafael Marius   dziękuję :)                                   
    • Nie jestem pewien, czy ona nadal tutaj mieszka, a więc przy każdej okazji kiedy muszę tędy przechodzić towarzyszy mi cichy strach przed jej spotkaniem, przed spojrzeniem jej oczu, albo może głównie przed odbiciem się w jej źrenicach. Nie ma w tym też wiele z patetyzmu - od jakiegoś czasu męczą mnie ataki kołatania serca, a boję się, że minięcie jej na chodniku w optymistycznym scenariuszu odebrałoby mi przytomność, a w gorszym, autentycznie zaszkodziło mojemu zdrowiu (w najoptymistyczniejszym - zabiło). Z racji tego, od miesiąca dawkuję leki przeciwkrzepliwe, a w maju mam ustalony termin ablacji. Ablacja. Lekarz tłumaczył mi - jest to zabieg, w którym pacjentowi wprowadza się do tętnicy specjalne urządzenie, wędruje nim aż do serca, a w sercu małymi impulsami pobudza się kolejne fragmenty przedsionków. W momencie, kiedy któryś fragment, sprowokowany impulsem, wywoła migotania, taki fragment bezlitośnie się zabija, na przykład wymrażając go ciekłym azotem. Pacjent w trakcie całej operacji zachowuje pełną przytomność. Uznałem, że jest w tym coś okropnie poetyckiego, to rozrzedzanie krwi, wkłuwanie się w tętnicę (udową!), wędrówka do serca, wymrażanie wadliwego serca. Lekarstwem jest zabicie feralnego fragmentu, wymrożenie go, aż martwe zostawi jedynie nieaktywną bliznę pośrodku zdrowo działającej tkanki. Czy w tym nie ma chociaż jednego wiersza? Jest. Myślę, że jest ich cały tomik - dlatego tak smuci mnie, że nie jestem ich w stanie napisać. Po zabiegu przeznaczony jest czas na obserwację, a więc może w ciągu tych paru dni spędzonych na szpitalnym łóżku znajdę czas, żeby to wszystko ubrać w słowa. Zapamiętam tam dodać, że robię to dla niej, że z naprawionym sercem, pierwsze co zrobię, to pójdę na jej ulicę, a ona, w pięknym majowym słońcu, przejdzie na drugą stronę ulicy.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...