Art Ankh Hlemin Opublikowano 4 Września 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 On młody, kruchy i śmiertelny Ona stara, potężna i wieczna On pełen uczuć, z sercem gorącym Ona zimna jak marmurowa płyta On myślący, lecz brak mu wiedzy Ona bezmyślna lecz wszechwiedząca On miękki o delikatnym ciele Ona twardsza niż bukowe drewno On urodziwy i przystojny Ona o niebo piękniejsza On chciał ją podziwiać Ona nie chciała niczego Chociaż szedł na spacer Zabrała go w morderczą podróż Chociaż chciał ją pokonać Dała mu nieokiełznaną siłę Chociaż nie czuł zmęczenia Sprawiła że był wyczerpany Chociaż nic nie mówiła W głebi słyszał jej słowa Chociaż wielu miała kochanków To jemu wyznała miłość Przed wieloma obnażyła swoje wdzięki Ale on widział je w pełni okazałości Wielu po niej pełzło w zachwycie Ale do niego przemówiła Wielu zmoczyła woda po niej spływająca Ale on się jej napił Wielu doprowaziła do szczytu Ale on był świadomy gdzie się znajduje Dla wielu była brutalną lekcją pokory Ale on ją obdarzył ciepłym uczuciem Czerpał siłę z jej skalnego wnętrza Pił zycie z jej zamarznietego czoła Tracił wzrok w spływającym po niej blasku Gubił się przebywając w jej surowym łożu Jednak musiał wyrwać się z jej objęć Bo widział w nich swoją śmierć Art Ankh Hlemin 13.IV.2004 [sub]Tekst był edytowany przez Art Ankh Hlemin dnia 16-06-2004 14:11.[/sub]
Kinga Izabela Opublikowano 4 Września 2004 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2004 odbiera/czyta się jak bajkę... bajkę o miłości...ładne... kłaniam się. pozdr.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się