Karol Samsel Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 nie ma niczego poza roztkliwieniem nogi świętych roztrzaskują się o ołtarz który wybudowałeś panie z półtonów mojego paraliżu kiedyś władzę przejmą słowa ludzie nieść będą genezy jak pozłacane harpuny lub arki czarne od kobr ledwie nabiorą powietrza a nadejdzie era portretów holenderskich i belgijskich oracji na zachód przywleką furie nim to wszystko nastąpi ty panie jak imprimatur zaschnięty w korzeniu wychłódź moje nerki z ciepła danego janowi niech nie będzie niczego nawet roztkliwienia Jantar, 18.07.2008r.
Messalin_Nagietka Opublikowano 27 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 piękne, choć mało w tym poezji, Karolu wydaje mi się, że troszkę zbyt dużo tu obgadania, nie wiem - mogę się mylić mimo co, plusik MN
Karol Samsel Opublikowano 27 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2008 Dziękuję, Messalinie, wiersz powstał trochę po czytaniu Eliota, stąd może ten natłok niepotrzebnych inkrustacji i sprozaizowanie. Pozdrawiam wieczorową porą i życzę dobrej nocy:).
Ilionowski Opublikowano 28 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 gdybym sięgnął do Wata, to znalazłbym jakiegoś somatycznego praszczura, dla owego bękarta, bo synem w szczególności pierworodnym to coś na pewno nie jest.
Karol Samsel Opublikowano 28 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 Ten bękart nie ma pretensji do bycia pierworodnym, zapewniam. Dziękuję i pozdrawiam:).
JacekSojan Opublikowano 28 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 oryginalna, piękna poezja; i poezją aż kapie; czyli metaforą, obrazem, wizją... ale nie rozumiem przesłania ostatnich dwóch wersów - nie mogę ich uzgodnić z Zachariaszem, jeśli to ten, którego druga strofa buduje tajemnicą i "władzą słowa" - wszak w końcu przemówił...i nie po to, by "nie było niczego"...bo nawet jeśli zapowiedział upadek Jerozolimy i ruiny ŚWIĄTYNI, to jednak tę nową "świątynię" wskazał do odbudowania - w człowieku przez Człowieka, a w końcu kto tu jest podmiotem historii świętej - nie człowiek? J.S
Karol Samsel Opublikowano 28 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 Dziękuję, Jacku. Cieszę się, że obroniło się trochę tej poetyckości. Spieszę wyjaśnić. To w dużym stopniu wiersz-apokryf przedstawiający alternatywną wersję życia Zachariasza, w szczególności proces jego wątpienia, który w Biblii został przerwany wraz z uwierzeniem w posłannictwo Jana Chrzciciela. Tu to "wychłodzenie nerek" jest ostatecznym aktem odrzucenia Nowego Testamentu, aktem specyficznego wydziedziczenia Chrzciciela z ojcowskiej intymności. Wynika to z przeczucia, które Zachariasz wyraża w poprzednich strofach, przeczucia zepsucia świata przez słowo - stąd to odwołanie do Niderlandów. Mówi to w końcu niemy prorok. Trudno powiedzieć dlaczego tak się dzieje - może Z. nie chce przykładać ręki do tej zagłady, dlatego odsuwa od siebie dziedzictwo NT. Pozdrawiam serdecznie.
JacekSojan Opublikowano 28 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2008 dziękuję Karolu, tak podejrzewałem, że to tekst gnostycki; poezja go broni, i to wystarczy- bardzo ładny wiersz; pozdrawiam - J.S
begenerat Opublikowano 29 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nad morzem pisany, ale jakby pan mial encyklopedie we łbie, całom "ludzie będą nieść genezy" - tak pan pisze jak profesor doktorat wiem, ze to mialo byc "na tle" kulturowym itp. jednak bez pewnych trudnoprzyswajalnych słow może dałoby sie? mniej poetyckosci nigdy nie zaszkodzi, zwlaszcza jak ona na ozdobach się opiera, myśli szkoda
Karol Samsel Opublikowano 30 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Lipca 2008 Dziękuję, ale nie mam we łbie encyklopedii;). Gdyby się temu bliżej przyjrzeć, to w tym wierszu znajdują się tylko kulturowe ogólniki. Jest tu trochę nawiązań do kultury piśmiennej, drukarskiej i odniesień do sztuki niderlandzkiej. Tak, jak określił to Jacek, jest to w dużym stopniu "tekst gnostycki", a przeintelektualizowanie wynika z chęci wprowadzenia do wiersza prorockiej stylizacji. Pozycja Zachariasza w społeczeństwie, do którego należał, była pozycją kapłana-erudyty. Z tego też powodu ta moja pisanina pewnie trochę nadęta, więc ja całkowicie rozumiem Pana wątpliwości. Gdyby jeszcze tego "dostojeństwa" było mało, wiersz opiera się na upodobnieniach dźwiękowych ze spółgłoską drżącą "r" - te "arki czarne od kobr" albo "portrety holenderskie, oracje, furie, imprimatur" - to jeszcze bardziej profiluje tekst w poziomie wysokim. Wiem, że to może nie trafiać i nie przekonywać. Chciałem tylko zapewnić, że taki był mój zamysł - mniej lub bardziej udany, oczywiście. Pozdrawiam serdecznie.
Karol Samsel Opublikowano 1 Sierpnia 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Sierpnia 2008 W takim razie to wyłącznie moja wina. Przepraszam i dziękuję za odwiedziny.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się