Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 kiedy tak leżę na rozpalonym piasku między kupką popiołu a nieżywą muchą cienie kładą się obok tylko buk nade mną w jasnym uniesieniu i jasnym szeleście wiecznego majestatu czy spopieleje wszystko może odciski ptasich stóp okażą się trwalsze od żwiru albo zamki budowane dla zabawy otoczą fosą nie do przejścia nagle mnie ogarnia nieodparta senność wyspa rozmywa się i tonie trochę krzycząc i trochę śpiewając wychodzą postacie ze snu i zostają nawet nie wiedząc
Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Był w warsztacie, ale niewiele mu to pomogło. www.poezja.org/debiuty/viewtopic.php?id=78528#dol Dziękuję za uwagi :-)
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 - ja przepraszam, ale jak widzę -kupkę- to boję się dalej czytać. odruch!(jest p.Michał?) - może jeszcze wpadnę, okopami, pokryjomu...sza. :) myk
Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może po kryjomu? ;P
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Może po kryjomu? ;P -fakt! widzi Pani, stany lękowe, gubię się. ech
Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Spoko, podobno każdemu może się zdarzyć. A żeby niczego już nie zgubić - podobno Stoperan jest skuteczny, a nawet zwykły węgiel. :-)
Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. I ja lubię ten fragment. Coś mi się wydaje, że w końcówce plączą mi się jakieś rymy, ale nie umiem sobie z nimi poradzić. Dziękuję.
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Spoko, podobno każdemu może się zdarzyć. A żeby niczego już nie zgubić - podobno Stoperan jest skuteczny, a nawet zwykły węgiel. :-) -wystarczy, brakmichała. ;)
Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Panie Andrzeju, zrozumiałam Pański komentarz: Mój wierszyk, którego Pan nie przeczytał, jest kupą. Zgadza się? I nie chcę powoływania się na pana Krzywaka bez jego zgody i aprobaty. Wystarczająco wprost? Dziękuję.
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 -nie! ja o samym, tylko, wyrazie (...),który razi, bo jest wieloznaczny. przyzna Pani, sam początek i ...bęc (...). może, stertą popiołu. -wiersza nie oceniam. pozdrawiam
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wydaje mi się, że ta kupka popiołu i mucha przerysowują obraz? Może zostawić niepokój na koniec, a tu zostawić tylko delikatne skojarzenie słów: buk z Bóg (nade mną) kiedy tak leżę na rozpalonym piasku i cienie obok nad nami buk w jasnym uniesieniu szelest wiecznego majestatu [quote] czy spopieleje wszystko Pytanie. Wydaje mi się ujmowac zbyt bezpośrednio temat - może pozbyć się go i postawić na same obrazy? [quote] może odciski ptasich stóp okażą się trwalsze od żwiru albo zamki budowane dla zabawy otoczą fosą nie do przejścia Obrazy naprawdę ładne, ale warto jeszcze, nawiązując do tego co dalej umieścić je ni to w jawie, nie to we śnie: ogarnia mnie nieodparta senność wyspa rozmywa się i tonie na zmianę krzycząc to śpiewając odciski ptasich stóp trwalsze od żwiru [quote] nagle mnie ogarnia nieodparta senność wyspa rozmywa się i tonie trochę krzycząc i trochę śpiewając To poniżej już bardzo ładne: [quote] wychodzą postacie ze snu i zostają nawet nie wiedząc ...ale nie byłbym sobą, gdybym się nie pokusił o dodanie (jeszcze) czegoś ;) Więc, podsumowując tak: kiedy tak leżę na rozpalonym piasku i cienie obok nad nami buk w jasnym uniesieniu szelest wiecznego majestatu rozprzestrzenia mnie nieodparta senność wyspa rozmywa się i tonie trochę krzycząc trochę śpiewając odciski ptasich stóp trwalsze od żwiru pod zamkami budowanymi dla zabawy fosy nie do przejścia wychodzą postacie ze snu i zostają nie wiedząc o mnie Pozostaje pytanie "czy spopieleje wszystko"? Wydaje mi się, że nie jest aż tak ważne postawienie go w kontekście tylu niepokojących skojarzeń: "rozpalony piasek", "żwir" (dodałbym jeszcze coś w rodzaju tego "rozprzestrzenia"), "zamek i fosy" - które stoją w opozycji do wody, cieni i ptaków (powietrze). Podsumowując: ciekawy, katastroficzny wiersz, gdzie sen miesza się z jawą, czy może już... jawa ze snem? Pozdrawiam.
Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. :-D Panie Andrzeju, problem w tym, że aby powstała sterta popiołu - potrzeba sterty much. A tu jedna i to zdechła. P.S. Panie Krzywak, skrzywił mi Pan odbiór wiersza!! ;-D
Fanaberka Opublikowano 25 Lipca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Boskie Kalosze. Bardzo dziękuję, naprawdę jest mi miło :-) Teraz muszę odejść, ale wrócę i odniosę się do Twoich propozycji.
adam sosna Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 dyskutowanie o kupie (czyli o czymś czego tu nie ma) jest marnowaniem słów w wierszu jest "kupka popiołu" i jest na miejscu i jest tym czym jest żwir jest twardszy od wiatru - mój sąsiad, którego podmuch wiatru sponiewierał a następnie obsypał żwirem, jest innego zdania ale autor ma prawo :) czytelnik też :) mnie i tak się podoba! :):)+
Jerzy Rybak Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Słowa, słowa, ale faktycznie ta kupka trochę odwraca uwagę od treści wiersza, a to wielka szkoda. Ładnie wmanewrowała Pani w to wszystko cieniowy frazeologizm; nienachalnie, z klasą. Jestem pod wrażeniem.
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 -słowa, słowa- a jak mają znaczenia szczególne? Kojarzą się wyjątkowo, uczestnicząc np. w anegdocie, w której odegrałem kluczową rolę. Posłuchaj, Fanaberko! Przyjęcie. Swobodnie rozparci w kanapach i fotelach, rozmawiamy. Siedzę obok, tak, tak, żaden wzór matematyczny nie opisze wklęsłości i wypukłości właścicielki niebieskich oczu i blond długi włosów.( ja wiem, to banał, blond-anioł, ale była zjawiskowa, co wszystkie czuły, faceci lewitowali) Siedziałem obok niej i napawałem się. Ech! Wtem, na jej pięknym, seksownie ułożonym kolanie, usiadła ogromna czarna mucha. Nie mogłem się powstrzymać, rozumiesz, mając pretekst, i nie musnąć dłonią. Wykonałem szybki ruch nadgarstkiem, mucha uciekła. Anioł zdezorientowany krzyknął: -Co się stało? -Mucha- odpowiedziałem, usprawiedliwiając zamach na kolano. -Jaka mucha, jaka mucha? dopytywała oszołomiona. I stało się! Stałoooo! Nigdy nie zapomnę tych czarnych, błyskających dziką satysfakcją oczu, siedzącej na przeciwko koleżanki. Lodowatym tonem, z mrożącą krew w żyłach satysfakcją, wycedziła: -Mucha, taka co siada na kupach. -Świnia- odparowała blondynka. Zamarłem, zrobiła się cisza jak makiem zasiał i tylko ta mucha brzęczała pod sufitem. Dowód mej zbrodni i przyczyna afery towarzyskiej. Oczywiście, ja byłem winien całemu zajściu. Awantura! Oj, działo się! Natrafiłem w Twoim wierszu na takie wspomnienie, poprzez- kupkę popiołu i trupa muchy. Dowód na indywidualny przekaz słów, specjalny i wyjątkowy. Zasłaniałem się p.Michałem. Panie Michale, wybacz! ps. wywal i kupkę i muchę- odetchnę :)
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bez kupki też jest. Kupka w tym wierszu to taki jeleń na ścianie w każdym pokoju pewnej mojej ciotki :)
Andrzej Ludwiczak Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bez kupki też jest. Kupka w tym wierszu to taki jeleń na ścianie w każdym pokoju pewnej mojej ciotki :) -fakt !
Boskie Kalosze Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Nie da rady. Gdyby nie mucha, nie byłoby wszechświata ani ludzkości: Na początku nic nie było tylko przestrzeń wielka, głucha... Pan Bóg drzemał by do dzisiaj, gdyby nie ta mała mucha nadleciała z... ba, skąd? - przecież jeszcze nic nie było! Obudziła Pana Boga bzycząc w uszach aż niemiło Tu drodzy słuchacze oderwiemy się na chwilę od piosenki, żeby pokrótce wyjaśnić absurdalność sytuacji: jak dowiedzieliśmy się, na początku nic nie było, potem okazało się, że jednak był już i początek i Pan Bóg i jego uszy i mucha, z czego logiczny wydaje się tylko fakt istnienia tej ostatniej. Jak bowiem wiemy, muchy pojawiają się zawsze tam, gdzie zaczyna się coś dziać, a zwłaszcza kiedy po nocy zaświeci słońce i jest komu pokręcić się koło nosa. No, ale weźmy już packę i wracajmy do naszej piosenki: Czasu jeszcze też nie było: co za Męka! Udręczenie - Pan Bóg cierpiał przez tą muchę niesłychanie nieskończenie! W końcu stworzył Kosmos, Ziemię, a na tejże pierwszych ludzi - odtąd mucha ludzi dręczy, Pana Boga nic nie budzi.
adolf Opublikowano 25 Lipca 2008 Zgłoś Opublikowano 25 Lipca 2008 Będę wredny :)) i ukradnę ten fragfmewnt. :)) a szczerze, szkoda, że tylka taka jedna strofa, bo akurat najbardziej z cąłości zafascynowało właśnie to: może odciski ptasich stóp okażą się trwalsze od żwiru albo zamki budowane dla zabawy otoczą fosą nie do przejścia Problem, który lubię, czyli właściwie ta istota impresji, której ideą jest trwanie tylko dla chwili i w tym tkwi jej urok, ale własnie... mimo, że imporesja traci swą siłe po kilku chwilach,, to może to tylko pozory, może wrasta w iinną chwilę niczym pasożyt i żyje w niej... ogółnie, moim zdaniem dobrze, plusikuję :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się