Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[amor omnibus idem]

przytulenia dziecięcego policzka
w pościeli krochmalonej szelestu
babci wypieków na twarzy

jak wnuczęta obsypuje
tak przenika przez ściany lekkość
ukołysania melodii ulotnej

w postaci człowieka zastygłej
łamliwych włosów szeptu

umierać z tego powodu

(...)

----------------------------

spotykam ich z ramionami
które wyciągają się
po omacku chwytam
z bram serdeczności wystarczył
że tak gromko dostarcza
wiatry wieją mocno

mały palec
we wbijanym jednym sercu
kilka gwoździ schraniasz
z podpartą głową człowiek
kanon oka

nad wyraz przerastany

Opublikowano

.... niby łapię, ale jednak zaplątana ta treść.
Zamiast ... z dłońmi, które wyciągają się... nie lepiej by było...z ramionami wyciągniętymi...?
Przykro mi, że tak zdawkowo.
Pozdrawiam z upalnych Mazur... :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie szkodzi, w końcu są wakacje,
tylko zależy od czego(...)
zmienię na ramiona -lepiej faktycznie,
hm dziękuję z serca za obecność,
zaplątana oj tak, ciepłoniaście
Opublikowano

Tej drugiej części w W. chyba nie było, albo... mam już taką sklerozę? ;)
Zmieszałaś, sorry zaplątałaś tym trochę. Co do pierwszej, to już się coś nagryzmoliłem.
Drugą muszę jeszcze 'przegryźć", wpadnę jeszcze.
Pozdrawiam. :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki Hayq mm a nie wiem, może cząstkami się rozrastała,
Jak nagryzmoliłeś do pierwszej? B.Proszę ujawnić:)
dzięki z serca za obecność, wpadaj wpadaj
ciepłoniaście
Opublikowano

Judytko, tak szczerze, trudno mi się wyplątać z tych zaplątań /
może to upał czyni moją ociężalość myślową?
postaram się wrócić /
tymczasem tak ogólnie: każdy potrzebuje miłości? czułości?
:)
serdeczne pozdrówko
-teresa

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Myśli i słowa  Nienazwane    W plątaninie czasu  Gubią się    I już nie wracają  Do wymyślonych snów   Chcesz to usłyszeć znów? 
    • Powoli uczę się płynąć przez szalone prądy, gorętsze od mojej krwi wiosennej; to wcale nie takie trudne, gdy dogaduję się sam ze sobą, uwolniony wreszcie z kropki na końcu zdania, które usiłowało mnie wyrzucić na brzeg.   A jednak ono nadal się pisze, jak ja, w objęciach orkanów, gdy są dla mnie czułe, bo wiedzą że się ich nie lękam. Między jednym a drugim załamaniem fali, dotykają mnie niewyobrażalnie i niosą w strzelisty sen.   Nie schładzaj mi głowy, nie nakładaj gasidła na płomień - ja trzymam ster pewną dłonią. Znam na tym oceanie każde odbicie nieboskłonu, burzliwe i słoneczne. Pamiętam. I odtwarzam na nieugaszonych mapach.   Siedzisz na plaży, troskliwie pogodna; przesypujesz beztrosko z ręki do ręki piasek, pozornie ciepły, a jednak obojętny; wypatrujesz pierwszych znaków sztormu - nie wiesz, czy uciec, czy czekać.   Pojawiam się wtedy przy tobie, nasycony, mokry od setek bryz. Odprowadzam cię do domu, w bezpieczny krąg światła, by opowiedzieć tkliwą baśń z pereł i korali. Wieszam na twojej szyi kryształowe wisiorki. Rano przynoszę do łóżka śniadanie i spokój.   Więcej nie potrzebujesz, a ja jestem dokładnie w tym miejscu, w którym chcę być, by oddychać głębią abisalu, całować ognie świętego Elma, a później powracać najwierniej.   Na moim ramieniu jarzysz się Ty - surowy, miłosny ex libris.
    • @Pisarzowiczka  Zostaję z refleksją: jak bardzo czasem potrzebujemy wyjść z siebie, żeby naprawdę do siebie wrócić :)
    • @Werka1987Jakie nicnierobienie? Zmywanie podłogi, gotowanie, mycie garów, pranie.  A przy zasypianiu - czego jeszcze nie zrobiłam :)
    • @Gosława To bardzo przejmujący wiersz o bólu, który nie krzyczy, tylko sączy się między wersami. Uderza mnie to odwrócenie, że łatwiejsza wydaje się tęsknota za nieobecną matką niż mierzenie się z emocjonalnym chłodem tej, która jest.   Też zapis głębokiej rany odrzucenia i jednocześnie rozpaczliwej potrzeby bliskości. Bardzo poruszający tekst, który długo nie puszcza.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...