Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

...na Seszelach. Taką wiadomość podał Ray Manzarek, członek zespołu The Doors. Jim Morrison jeden z największych śpiewających poetów XX wieku. Był przede wszystkim poetą a potem piosenkarzem. Zostawił wspaniałe wiersze. Jego teksty tak bulwersowały mieszczańską Amerykę, że po słynnym koncercie w Miami zabroniono mu występów na scenie. Jego życie było również pasmem tragedii ( narkotyki, alkohol, niesamowite ekscesy ). Nie tyle jego śmierć była ogromnym zaskoczeniem ile dziwne okoliczności, nie wyjaśnione do dzisiaj. Dla tysięcy poetów, "Król jaszczurów", był przez 40 lat źródłem inspiracji ich twórczości.. Czy żyje? Na cmentarzu Père-Lachaise, nawet w lutym, na jego grobie leżą świeże kwiaty. A może leży na nadmorskich piaskach i śmieje się ze współczesnych poetów? Kto to wie? Dla młodzieży (której dużo na orgu) wklejam kilka jego utworów.

://pl.youtube.com/watch?v=tah0OnS3nBU ://pl.youtube.com/watch?v=SMvfAYEaE8c&feature=related ://pl.youtube.com/watch?v=iJfw7ezitCM ://pl.youtube.com/watch?v=PECk9A-07Pw&feature=related ://pl.youtube.com/watch?v=yj5WvpkYHz0&feature=related ://pl.youtube.com/watch?v=W536-HNc1Rw&feature=related ://pl.youtube.com/watch?v=I0GvFODENsc ://pl.youtube.com/watch?v=UyJInrbFkHE ://pl.youtube.com/watch?v=x34wa2jehek&feature=related ://pl.youtube.com/watch?v=s7Jq1xbQwqw&feature=related ://pl.youtube.com/watch?v=t3jf9_rua5Q

Opublikowano

Nie nabijajcie się. Elvisa widziano tyle razy i w tylu miejscach :)...... Wiadomość podał Manzarek, on jako jedyny w zespole był trzeźwo myślącym człowiekiem i trzymał wszystkich w kupie. Chyba, że też ....już się przepalił :)

Opublikowano

ponoć zyje też w Wiedniu, na Karaibach, w Maroku i Australii...
a szkoda, bo przydałby się dzisiaj w poezji ktoś z jajami. w muzyce też.
Jimmy to był gość. kiedyś wyskoczył z okna (i nie był to parter), już w Paryżu, a kiedy przerażona Pamela zbiegła zobaczyć co się stało, podniósł się, otrzepał po czym powiedział, że idzie się napić i wróci wieczorem=).
"prawdziwa poezja niczego nie opowiada... otwiera tylko wszystkie drzwi" (Morrison)

Opublikowano

jeśli czerpiesz obraz z filmu, może tak się wydawać. ale z tego co wiem Pam bylą heroinistką, ćpała porównywalnie albo i więcej niż Morrison, we wszelakich zdradach nie była mu dłużna etc. w końcu zmarła dwa lata po nim, to raczej za młody wiek na naturalną śmierć. ponoć kiedyś w trakcie kłótni Morrison przystawił jej nóż do szyi a ona wbiła mu widelec w plecy. ot taka sobie zwyczajna sprzeczka=). polecam książkę Stephena Davisa "Jim Morrison: życie, śmierć, legenda". ciekawa lektura.

Opublikowano

Nie czerpię wiadomości z filmu....sam Manzarek niezbyt pochlebnie wyrażał się o Oliwierze za sposób pokazania Jima. W latach 70-tych niektóre czasopisma (wrocławska "Odra", bodajże) drukowały fragmenty piosenek i wierszy Morrisona, ale była to kropla w morzu, tego czego chciała ówczesna młodzież. Każda wiadomość o Doorsach była łykana w biegu. O ile się nie mylę, przeglądałem tą książkę ( w drugiej części książki, są chyba wiersze Morrisona) jak i wiele innych. Podobno Pamela przedawkowała herę w dwa lata po śmierci. Piszę podobno......ponieważ teraz się okazuje, że JIm nie zmarł na atak serca w wannie. A jak zmarła Marlin Monroe? ktoś jej pomógł? Smaczku dodaje fakt, że wszystko co Morrison miał, zapisał w Testamencie Pameli. To były również prawa do tantiem ze sprzedaży płyt (milionowe nakłady!)......kiedyś może dowiemy się jak było na prawdę. Pozdrawiam.p.s. Pamela przez swój wygląd, sprawiała wrażenie aniołka. A film podobał mi się...nawet bardzo.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


no straaaaszna tragedia - pewnie dlatego co 9 na 10 nastolatków chce być "gwiazdą" a co drugi w miare swoich skromnych środków, życie gwiazd naśladuje...
a i "jużDawnoNieNastolatki" jakby mieli (uczciwie) przyznać się co by zrobili z wygraną w lotka to alkohol i "niesamowite ekscesy" z całą pewnością zmieściłyby sie w pierwszej trójce mazreń do spelnienia...
:)
Opublikowano

" szkoda, bo przydałby się dzisiaj w poezji ktoś z jajami. w muzyce też."

to rozumiem, że już takich nie ma? heh

a ten tam poeta rzeczywiście żyje, pod postacią pana witka z atlantydy jeździ po Polsce i śpiewa rubaszne piosenki.

Opublikowano

....było pasmem tragedii...dla niego!!!! Jak również dla tych, którzy go kochali i chcieli by był z nimi przez całe życie. Dzisiejsza młodzież, żeby dorównać jego ekscesom musiałaby dokonać....chyba samospalenia na scenie. A i tak nie nie zdziwiłoby to wielu. Ludzie już wszystko widzieli w ...internecie. Jego ekscesy były "niesamowite", również ze względu na społeczeństwo i czasy w jakich żył. Pozdrawiam. p.s. ...a i w dzisiejszych czasach, muzyk, który śpiewałby na scenie, że "chce się pieprzyć ze swoją matką" wzbudzałby jednak kontrowersje.

Opublikowano

kazelot: i co z tego, że chcą? poza tym, jego największą tragedią było to, że przede wszystkim czuł się poetą, a nie muzykiem. a nikt - wtedy - nie traktował jego pisania poważnie, widząc w nim tylko gwiazdę rocka. polowało na niego FBI, krążyły pogłoski, że jeśli uda sie wsadzić go za kratki, po kilku dniach znajdą go powieszonego w celi. bo był niewygodny. bo protestował przeciw wojnie w Wietnamie. wiesz, widzisz tylko jasną stronę medalu.

wounded: takich nie. żaden poeta nie ma takiej siły przebicia. i to nawet nie jest wina poetów, tylko takich czasów dożyliśmy, że poezja zeszła głębiej niż kiedykolwiek.

Opublikowano

Muhammad Ali, on lał po ryju a cenie go bardziej

ekscesy zyciowe, ojej, sprawdzcie sobie ludzie kto to był gg allin

euronymous

elvis presley

szczerze to mnie smieszy to wielkie halo wokół tego pana co tam w doorsach spiewał iście niespecjalne kawałki

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



iście niewiele o nim wiesz. i tyle. jakoś mnie nie zagiąłeś, wiem ile ćpał elvis, znam historię Mayhem, Burzum etc. i co z tego? czy oni byli poetami? nie zauważyłeś tej subtelnej różnicy. może stwierdzisz że Varg to większy artysta od Morrisona, bo zabił Euro? a Euro największy, bo robił amulety z czaszki Deada? stary, wrzuć na luz, tu chodzi o sztukę. zresztą, o Morrisonie też coś się dowiedz. bo elvis raczej by go nie przepił /przećpał, skoro już koniecznie chcesz o tym. 'ojej', wielu miało ekscesy. sprawdź sobie kim była choćby Marianne Faithfull, co robili Stonesi etc. tylko co z tego?
niespecjalne kawałki? szczerze, mało mnie twój gust obchodzi. stworzyli coś nowego, byli jednym z pierwszych, jeżeli nie pierwszym zespołem grającym rocka psychodelicznego. i to się liczy.
Opublikowano

kiedyś jak pracowałem w sklepie z akcesoriami dla metali i hh, pozwoliłem sobie z gabloty przewertować dwie biografie i spis wierszy z tłumaczeniami, których notabene nie potrzebowałem.
więc coś chyba jednak wiem.

nie twierdze, że nie był nikim wyjątkowym, ale na mnie jakos wrażenia ani wiersze, ani muzyka doorsow nie robi. spekulowałem co do ekscesow, bo dla mnie to własnie żadne halo. ale są docenieni, myśle że jest to jakaś nagroda za wszystko czego dokonali. ja sluchac i doceniać nie muszę, bo tu tylko o gust sie rozchodzi. skoro mi sie nie podoba to nie zmieni się to z powodow które wyzej wypisaliscie.

"stworzyli coś nowego, byli jednym z pierwszych, jeżeli nie pierwszym zespołem grającym rocka psychodelicznego. i to się liczy."

takie podejscie mnie troche bawi. owszem to sie liczy. ale tak mi się wydaje, że jak nie oni to ktoś inny.

Opublikowano

no ale właśnie nie ktoś inny tylko oni=). wiesz, tłumaczenia można z definicji wyrzucić, choć skoro czytałeś oryginalne wersje to może i faktycznie coś wiesz=).
to kwestia gustu. ja tylko mówię, że Morrison z ekscesami etc. nie odstaje od Elvisa i podobnych. owszem, takie czasy, wszyscy znaczniejści muzycy prowadzili podobny tryb życia, choćby Hendrix, Joplin etc. i w zasadzie tyle.
pax

Opublikowano

Panowie i Panie, z tym Elvisem to przesadziliście! Jak można porównywać "cukierkowatego" Elvisa do poety-rockmana? Elvis nakręcił wiele filmów, w których grał grzecznych chłopców (produkcja masowa z Hoolywood) a skończył jako "grubas" śpiewający dla gangsterów w Las Vegas. W tym czasie poeta-rockman wali prosto z mostu, o tym, co chce powiedzieć młodzież. Porusza tematy taboo, bez względu gdzie się znajduje (radio, telewizja, koncert). Staje się bożyszczem tłumów a jego koncerty są masowym transem. To Morrison zaczał głośno mówić o narkotykach, seksie, kompleksach. Za to kochała go młodzież całego świata. To on otworzył puszkę Pandory. Na pewno nie Elvis. Co do muzyki..."Strange days" była inspiracją dla tylu muzyków....że pewnie wielu by nie uwierzyło. Tak to jest z Jimami. Ani Morrisona ani Hendrixa, nikt nie jest na razie w stanie przebić i długo tego nie zrobi. Pozdrawiam.p.s. Lubię posłuchać Elvisa....wczesnego (Viva Las Vegas...mniej):)

Opublikowano

wiesz, Elvis też nie był grzecznym chłopcem, zdecydowanie. słyszałem, że brał dziennie 100 (!) proszków. przeciwbólowe, nasenne, pobudzające, uspokajające etc, oprócz tego tony dragów. przekupywał lekarzy, żeby dostać odpowiednie prochy. takie to były czasy, ze nawet 'grzeczni' Beatlesi chodzili na haju=)
jestem wielkim fanem Doorsów i samego Morrisona, zarówno wokalisty jak i poety. ale Elvisa będe bronił. grzeczny nie był z pewnością=)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Popatrzył w okół siebie. Cztery ściany pokoju, zadymionego pomieszczenia z pożółkłymi firanami, za kurtyną zasłon, ciężkich, nietransparentych, zasuniętych przez cały czas by oddzielić go od dnia ze swoimi promieniami słońca, by nie okazywać mu nocnego nieba pełnego gwiazd, z tym całym ziemskim satelitą, który znów kojarzy się ze słońcem. Słońcem na które nie zasługiwał, ze swoją życiodajną mocą, z umiejętnością nadawania barw, koloru światu, który winien być szarym i zadymionym miejscem. Miejscem jak ten pokój. Poszarzałe ściany, dym pod sufitem, przez który ledwo przebijało się światło żarówki zawieszonej bez żadnego żyrandola, bez jakiegokolwiek abażura, dekoracja zbędna jako wyraz pożądania, chęci nadania piękna. Piękna, którego nie cierpiał bo nie rozumiał czemu miałby nadawać estetyki tam gdzie nie zasługuje się na przedmioty warte podziwiania. Zawiesił się wzrokiem w pustce, gdzieś za ścianą było coś co powinien dostrzec a czego nie dane mu było zobaczyć. Gdyby się zamyślił w tym momencie to pewnie odkopał by jakieś swoje wady ukrywane jak w labiryncie w skrzyniach, których klucze powyrzucał. Ale to było tępe spojrzenie. Mówią, że jak nie możesz oderwać tak wzroku to wpatrujesz się w zagubioną duszę. Ducha osoby, która nie dotarła do zaświatów i włóczy się po ziemi głodna bo nie może się nakarmić, zziębnięta bo nie może się ogrzać. Daleko mu było do rozmyślania w tym momencie. Bezmyślnie więc sięgnął do leżącej na stole przy którym siedział paczki tanich papierosów. Pomietę opakowanie z ostatnim już szlugiem, po wyciągnięciu go poleciało w róg pokoju gdzie stał śmietnik. Nietrafiony rzut, którym się nie przejął, na ziemi i tak stały i leżały puste butelki, zaschnięte talerze, klejące się szklanki i wiele zapisanych niechlujnym pismem a pogniecionych kartek i kurz, kłęby kurzu tu i gdzieniegdzie.  Rozejrzał się za zapalniczką. Na stole jej nie było. na szafce pod ścianą nie leżała. Więc automatycznie sięgnął do kieszeni marynarki zawieszonej na krześle na którym przesiadywał. Nie ma tam zapalniczki stwierdza i rezygnuje z poszukiwań wiedząc że w zabałqanionych szufladach komody znajdzie paczkę zapałek.  Wstał ociężale i musi się przytrzymać krzesła bo nim kiwnęło. Komoda i jej szuflady skrywają kolejny bałagan, powciskane ubrania, dokumenty ułożone bez ładu i składu, listy nigdy nie otwarte z urzędowymi pieczątkami, i zeszyty zapisane niechlujnym pismem. Gdzieś tam są zapałki trzeba się przekopać co trwa chwilę i jest irytujące dla głodnego dymu tytoniowego palacza. Potrwało to chwilę ale wśród burdelu upchanego w otchłaniach mebla znajduje pudełko z zapałkami. Potrzasnietę zdradza, że niewiele w nim zapałek a paski do odpalania po bokach sugerują już zużycie ponad miarę. Kłopot polega na tym, że trzęsące ręce mają trudność w utrzymaniu płomienia. Ale udaje się za pierwszym razem. Wraca na swoje krzesło i strzepuje popiół po pierwszym, przeciągniętym z zachłannością machu do popielniczki. I wtedy zauważa coś. Coś co przestaje mu od tej chwili pasować. Obrus na stole. To zbędna ozdoba.  Choć nikt tego obrusu nie nazwałaby ozdobą. Pożółkły, pełen plam, dziur przypalonych papierosami i rozszarpanych pociętym szkłem czy to ze zbitych kieliszków czy z roztrzaskanych butelek po tanich wysokpolrocentowtch alkoholach.  Ten obrus był niegdyś biały. Jeszcze w czasach gdy ściany miały ciepły kolor gdy zasłony porozsuwane wpuszczały światło dnia do mieszkania i pozwalały by podziwiać czy choćby dostrzegać świat na zewnątrz.  Przypomniał sobie jak ten obrus pierwszy raz zasilił ten stół. Wtedy, z nią razem rozciągnęli go by spożyć wspólnie posiłek.  Z nią. Wtedy. Ona. Kim była i dlaczego tak się zmieniło jego życie jak ten obrus. Z bieli do kawałka zabrudzonej szmaty, pełnej dziur.  Nie ma nadziei są papierosy, alkohol i wstręt do siebie. Za to jak potraktował obrus.  Wściekł się i szybkim ruchem zrywa go ze stołu ciskając za siebie w miejsce gdzie nie będzie mu przypominał swoim widokiem do czego doprowadził swoje życie.  Wypalił papierosa i schylił się po zrzuconą w napadzie furii wraz z obrusem popielniczce by ugasić kiepa. Nie przejął się rozsypanymi niedopałkami i popiołem na ziemi. Postawił na nagim stole szklane naczynie i wcisnął w nie zgniatając filtr. Papieros zgasł i przyszła refleksja. Znów musiał wstać i znów ociężałe wstał, chwiejnie ale ustał i podniósł obrus.  Niech leży,  niech mu przypomina jaki jest wstrętny.  Po chwili wyrwał kartkę z zeszytu i ołówkiem skreślił na niej pare słów niechlujnym pismem.  Wszystko chuj pomyślał i zgniata zapisany kawałek papieru by rzucić nim w stronę kosza oczywiście nie trafia ale ta kolejna kartka nie zmienia wnętrza zabrudzonego, pełnego śmieci.  Trzeba będzie iść po papierosy, trzeba będzie kupić butelkę wódki lub whiskey z najniższej półki albo na promocji.  Wyjść i przejść to wyprawa wśród ludzi. Ludzi, którzy go mijają bez wiedzy o pogardzie jaka mu się należy. Sprzedawca w sklepie pozdrawia go słowem jak dobry wieczór co go mierzi. Bo to nie dobry wieczór gdy jest się nim.  ‘Co za mruk' - myśli sprzedawca za ladą gdy jego pozdrowienie pozostaje bez odpowiedzi.  Tą litrową pokazuje palcem na butelkę wódki i wymienia nazwę swoich tanich mocnych papierosów bez słowa proszę prosi o dwie paczki.  Okno nieotwarte nie wpuszcza świeżości powietrza co sprawia że w pomieszczeniu panuje bezruch z dymem zawieszonym niczym gęsta deszczowa szara chmura pod sufitem. Kieliszek nie pamięta by był myty od niepamiętnych czasów ale nie przeszkadza to by wlać w niego trunek, szybko łyknąć bez grymasu i uzupełnić po raz drugi by jak.najszybciej i jak najmocniej uderzył w myśli.  Bierze zeszyt i wyrywa z niego kartkę.  Zakładając mu przez ramię można przeczytać co pisze  Myśli nieczyste Brudny kieliszek Dym z papierosów wypełnia ciszę  Macha głową i zgniata zapisany papier by cisnąć nim za siebie.  Dwa kolejne kieliszki i papieros.  Wyrwana kartka i ołówek zapisuje: Pod kolorami skrywa się szarość  Stworzona z czerni i bieli  Wypływa na powierzchnię Kartka ląduje zgnieciona na podłodze  Dni mijają ale on nie mija gdy już sam się pominął. 
    • Zapraszam do posłuchania piosenki:   Melodia jesieni cicha, spokojna W powietrzu ostatnie lata podrygi Zakochani i ich miłość dostojna Ze światem rozmawia na migi   Uśmiech - błyszczą korale białe Lśnią oczy – wesołe, figlarne Jej dłonie delikatne i małe Jego włosy krótkie i czarne   Szemrzą liście, wiatr strąca niektóre Spadają świdrem, jak myśli kołują Do ziemi lgną żółte i bure Zakochanym do ciszy wtórują   Opadają lekkie, beztrosko wesołe Głowę pogłaszczą, przytulą do skóry Policzki, aż po uszy czerwone Niebem płyną dwie białe chmury   Dziecko rączkę wyciąga z orzechem Kitka wiewiórki jak wąż się wije Stuk dzięcioła rozbija się echem Jesień dojrzewa, lato wciąż żyje
    • (polecam przeczytać słuchając "House featuring John Cale"- Charli XCX)   Przez metalowe kraty w oknie nie przenika światło. Na wpół wypalone świece stanowią jego jedyne źródło. Siedząc na zimnych kamiennych płytach, Podtrzymuję głowę dłonią a serce drugą.   Łzy osuszyły się na mojej skórze. Pozostały z nich jedynie brudne ślady. Nawet płacz, mój jedyny przyjaciel, Odwrócił się ode mnie.   Co jakiś czas wraca do mnie fala nadziei. Wstaję, nie czuję ran od rozbitego szkła na stopach I próbuję zniszczyć pręty własnymi rękoma. Rzucam się z pięściami i rozbijam kości.   Wtedy pojawiają się oni. Czarne postacie bez twarzy, obwódka w ciemności. Ciągną mnie za barki, ręce, nogi, włosy, Próbuję im uciec, ale są silniejsi ode mnie.   Śmieję się histerycznie, ale słychać tylko ból. Gdy wychodzą, krzyczę z całej siły, Aż braknie mi tchu w piersi, Aż uciszą mnie ponownie.   Nawet Bóg mnie opuścił. Zostawił mnie samą, W walce z demonami mojej głowy I z tymi, znajdującymi są wokół mnie.   Jak mogę myśleć o Bogu, Jeżeli moje myśli są poplątanymi nićmi, I zajmują ostatnie wolne miejsca w mej pamięci? Ich już nie da się rozplątać.   Tak mijają dni, tygodnie, miesiące, Miesiące przechodzą w lata. Jak wygląda tamten świat, który znałam? Nie pamiętam... nawet już za nim nie tęsknię.   Zapomniano o mnie.  Ja również zapomniałam o tym, Kim byłam wcześniej. Mój mózg wypływa mi z uszu.   Postawiłam mur wokół siebie, Żeby przetrwać i nie umrzeć za życia. Ale on cofa się i przygniata mnie Coraz bardziej, żeby mnie zabić.   Wszystko już dawno straciło swoją wartość. I wolność, I miłość, I szacunek.   @nieznajoma1907 Ten wiersz opowiada o Joannie Szalonej, królowej Hiszpanii, która żyła kilkadziesiąt lat w zamknięciu ze względu na swój stan psychiczny i domniemaną niezdolność do spełniania obowiązków królewskich. Zamknięto biedną dziewczynę w zamku Tordesillas, gdzie jej stan mógł tylko się pogorszyć. Do dziś nie wiadomo czy faktycznie Joannę aż tak nękały problemy natury psychicznej, czy czasami nie była to wymówka, żeby odebrać jej koronę. Jest postacią tragiczną, o której nie mówi się wystarczająco. Jako osoba, która zmagała się z chorobą psychiczną, jej historia wyjątkowo mnie poruszyła. Jedno jest pewne- w tej historii była ofiarą. 
    • @Waldemar_Talar_Talar Bardzo ładnie napisane:-) Pozdrawiam cieplutko

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Alicja_Wysocka Ja tam im zazdroszczę. Dobrze być gawronem, lepiej, niż człowiekiem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...