Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

kurz pachnie tak samo
kilka nieforemnych kółek
z dymu po utracie

wodzące bezsenność za nos

kości zawinięte w prześcieradło
odpoczywają od obcasów
długich rozmów o dochodzeniu do wprawy
w depilacji wspomnień

noc - krzyk
poszarpana kiść winogron
dolegliwość księżycowa

suchy świt
bo łzy się już oszczędza

i tylko gorzka czekolada
topi się konsekwentnie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak jest ok. U mnie na zero ze względu na 'utratę bliskości' i jednak banalny wydźwięk przez użycie pewnych słów (typu 'wspomnienia').


kości zawinięte w prześcieradło
odpoczywają od obcasów
długich rozmów o dochodzeniu do wprawy
w depilacji (nóg?) ===> wspomnienia do odstrzału.

+/- tym razem, Kasiu, ale zostać powinien.

Pancuś
Opublikowano

Może rzeczywiście "wspomnienia" trącą banałem.
Myślałam, że dzięki połączenie z "depilacją" uda mi się jakoś z tego wybrnąć ;)

A zatem pomyślę jak w miarę sensownie problem rozwiązać.
- samo wyrzucenie słowa sprawi, że cały fragment będzie miał inną wymowę.
Może lepsza zamiana na inne? Jakieś podpowiedzi?

:)

Opublikowano

Proszę spróbować wyciąć pierwsze wersy z dwóch pierwszych strof i zobaczyć co się dzieje. Moim zdaniem wtedy jest lepiej. Chociaż później wiersz się sypie od drętwego języka, nie ma tej lekkości z początku, a jest jakaś płaczliwość i statyczność w opisach, coś co było wielokrotnie przerabiane i nie porusza już.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Łał, syn bębny słał
    • Maty tu Taja. Ja tu, ty tam
    • SZANTY:     Szkwał, łajba się kołysze Świst Neptuna w uszach słyszę Ster na lewo – kapitan krzyczy Majtek trzęsie się i ryczy   Szczury lądowe co z nami płyną Trzęsą się i wyją   W dali okręt i piraci Patrzę w twarze braci Ci drą się na te szczury Szable, i z krzykiem – do góry   Statkiem buja i kołyszę Przerażony wyję, dyszę   Huki armat, ogień płonie Statek buja, prawie tonie   Piraci w burtę już stukają I nasz statek napadają Dwie piratki – panny dwie Piękne jak we śnie   Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż   Pierwsza – legenda, i pies u boku Już gotowa jest do skoku Abordaż lada chwila Statek nasz ich okręt mija   Druga cicha lecz groźniejsza Nawet fala od niej mniejsza Zginąć cięciem ostrza jej To zaśpiewać hejże-hej   Już krew bucha i bucha Z rozdartego szablą brzucha   Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż   Litości wielkie fale Ach, litości dwie dziewczyny w szale Myśmy zwykli marynarze Jak z obrazka nasze twarze   Szczury lądowe bierzcie Wierzcie nam, ach, wierzcie My za morzem, my za wami Dość nam przygód ze sztormami Wy – piękne, mądre Darujcie – do tawerny i na flądrę   Dwie piękne, groźne i gotowe Obie złotogłowe Na statek nasz jak w szale A tu sztorm i dzikie fale Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż Ach, Neptunie za cóż, cóż Zginąć z rąk tych pięknych róż
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Szukanie odpowiedzi gdzieś na zewnątrz, w wiośnie, która jest czasem przemian - czy na pewno już czas...   Rozchyliły się dzisiaj chmury, jak gdyby wiedziały, że to pora... ale czy to także twoja pogoda?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...