Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Namaluj mi świat akwarelą
Złote łany, oddzielone papieru bielą

Zlewający się odcień gór
Brązem, tańczy wśród błękitu chmur

Pokaż barwą, siłę słońca
Rozmyj promień,stwórz łunę gorąca

Niechaj muska ciemne knieje
Niech się błękit z żółcią zleje

Płatki kwiatów, pędzlem stwórz
Z trzech kolorów w jeden złóż

Obsyp pola,stawy, łąki
Rozwiń kwiat lub schowaj w pąki

A gdy dzieło skończysz-proszę
Daj mu to, co w sercu nosze

Opublikowano

nie, nie, nie...to ze nie cierpię rymów ( a tu są takie mało wymyslne na dodatek "łąki, pąki" jeszcze może "pająki" na trzeciego;p ), nie zmienia faktu ze tak pisac nie mozna!:/
przypomniała mi się Inwokacja "Pana Tadeusza" ...;] i to nie jest komplement;]
mamy XXI wiek, więc ja piękności tego wiersza "w całej ozdobie" nie kupuję...;)
pzdr aga

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



momentami przyjemne, jednak za dużo wytartych fraz, typu "błękit chmur", słaby środek - sam goły świat - choć ubrany w piękne kolory - to tylko opisówka. a gdzie miejsce dla wyobraźni?

niemniej jednak, myślę, że da się zrobić coś z tym fantem, np. tak:


namaluj ten sen w akwarelach
ukryj pola w łonie papieru

i pędzlem otrzyj pot gór
który świeci natchnieniem wśród zórz

zerwij mi gałązkę słońca
rozpuść blondu długie pnącza

niechaj muska nagą ziemię
i niech krew w studni szaleje

przykryj łąką świt jak kocem
gdy za krótkie grają noce

rozwiń mnie i schowaj w pąki
wachluj słowem dzieło rąk i

gdy się skończy ranek - proszę
zabij mnie najsłodszym głosem
Opublikowano

ha! To jak moje pierwsze wiersze! Skąd ja je znam?
Prawie wszyscy przechodzimy fazy rozwoju, jak motyle.
Każdy wzleci, oby nie jak motyl na krótko.
Ale pisać trzeba, jeśli tylko pisanie sprawia radość i przyjemność.
Reszta przyjdzie - potem.
Kto chce się czegoś nauczyć, to na tym Forum - może odnieść dużo korzysci.
Bardzo szczerze zachęcam do pisania,
z pozdrowieniami
- baba

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...