Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



old piano —
from every key
the same silence

Gosia Zamorska

zdarzaja sie potkniecia ktore nie maja negatywnego wplywu na utwor a wrecz przeciwnie. o ile pamietam w jakiejs scenie uczty z Pana Tadeusza autor pisze ze jakas postac odwraca swoj talerz do gory dnem na znak ze nie bedzie jesc zupy a pare linijek dalej ja zjada. efekt ? moja nauczycielka od polskiego powiedziala: facet poprostu zmienil zdanie :)
niektore haiku opieraja sie na intuicji i zeby zamknac obwod potrzebny jest umysl czytajacego np.

wiersz nie odda tego
kanar prosi o bilety
jest jest

zauwaz: nigdzie nie pisze ze gosciu bilet daje. podsumowujac mozna powiedziec ze to stare pianino nie ma juz w sobie strun a haiku wcale nie musi byc logiczne.

pozdro
pietrek
Piotrku, nie chodziło mi o braki w haiku Gosi, bo takich nie zauważam :), a o nadmiar wiedzy, który spowoduje, że ekspert - tu potencjalnie Stroiciel - nie będzie mógł odczytać intencji autorki, zwracając uwagę na nieistotne szczegóły
Pozdrawiam
J
  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



fiu fiu ale sie nam temat rozwinal. fajnie ze jestes fanem tego haiku o pianinie, mnie sie tez podoba chociaz ograniczylbym kadzenie autorce bo kiepsko sie pisze czujac czyjs oddech na karku :)

siema
pietrek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W/w było jedynie przykładem, podobnie:

błysk letniej burzy
na ścianie małego kina
cień kochanków
(J)

I tu: albo można przyjąć obraz takim, jaki jest, albo myśląc o szczegółach można się zapędzić w kozi róg. Msz tak jest z większością haiku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



z wiekszoscia moze nie ale to fakt ze gdyby skupiac sie scisle na mechanice zdarzen i uznac realizm za obowiazkowa ceche to czesc haiku musialaby trafic do kosza. zastanawiam sie ile szkody mogloby to haiku przyniesc i ilu autorow zostalo skazanych na zapomnienie. w przykladzie z mickiewiczem chodzilo mi o to czy blad w fabule mozna wykorzystac do zwiekszenia interakcji. rozumiesz: cos dzieje sie w tle jakby wlasnym zyciem ale intuicja czytelnika i tak to wylapuje i dopowiada jakas akcje. oczywiscie samo haiku opiera sie na intuicji ale przewaznie ogranicza sie to do zderzenia ze soba elementow. zastanawiam sie nad jeszcze wiekszym jej udzialem czyli wrecz popelnieniem bledu. ciekawe na ile byloby to mozliwe w haiku. podejrzewam ze wymagaloby to naprawde dobrego poety i nie wiadomo czy byloby z korzyscia dla haiku. nie daj Boze jakis wariat uznalby to wlasnie za rasowa ceche haiku i pozostale wyslal do obozu. to chyba niezbyt bezpieczny temat do rozwazan.

pozdro
pietrek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A to co innego, niż osłabienie pierwszego wersu (tego o jej oczach) poprzez
zasugerowanie (umyślne czy nie) że gracz jest słabym szachistą.
Poprzez pozorny błąd a nawet abstrakcję można wyjątkowo sugestywnie
przekazać coś bardzo prawdziwego. Powiedzmy, że - pozostając przy szachach – tak:


mój mądry synek -
dostaję mata
już w drugim ruchu!


Jaką mamy teraz sytuację? Przecież wiadomo, że nie można
dać mata w drugim ruchu, jest to niemożliwe. A jednak małe dziecko
daje go któremuś z rodziców.
Taka sytuacja oddaje nie tylko luźną zabawę, ale jednocześnie pokazuje miłość
kiedy przymyka się oczy na prawidłowość zasad, byle tylko sprawić
przyjemność ukochanemu dziecku. Wiadomo, że musiało wykonać
jakiś nieprzepisowy ruch, przestawić figurę, czy... nieważne co -
rodzic godzi się na takie zagranie i jest to poświęcenie o wiele większe
niż poświęcenie hetmana na szachownicy aby uzyskać dogodną dla siebie sytuację.
Przede wszystkim zachęca dziecko do dalszej gry i pozwala uwierzyć mu
we własne siły.
Ale zarazem pokazuje świat wyobraźni dziecka której nie określają
jeszcze przepisy dorosłych – może dzieciak przejechał na przykład hetmanem
ponad bierkami wbrew wszelkim zasadom i powiedział po prostu: szach mat!
Czemu to zrobił? Niekoniecznie dlatego, że to on! musiał wygrać -
może chciał pokazać, jaki jest już mądry i duży, żeby tata
był z niego dumny. A ten... godzi się na taką grę, uśmiecha i krzyczy
w stronę kuchni: wyobraź sobie, nasz synek dał mi właśnie mata!

Pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




tak ale obawiam sie ze do wlasciwego odbioru takiego haiku potrzebna bylaby jakas glebsza wiedza na zadany temat. ktos kto dobrze zna sie na szachach wylapie ten blad od razu, ktos slabszy rozczyta wiersz i dojdzie do sedna po chwili ale co z laikiem ? mozna pewnie napisac haiku adresowane do jakiejs grupy religijnej, zawodowej, hobbystycznej, rasowej itd ktore byloby calkiem czytelne dla szarego kowalskiego ktory z tej grupy pochodzi ale juz niekoniecznie dla pozostalych. nie wiem czy to nie zaprzeczaloby idei ze haiku jest intuicyjne wiec kazdy moze je odebrac wkoncu podswiadomosc mamy wszyscy. z drugiej strony mozliwe ze od dawna juz tak jest. czesto czytam wiersze haiku ktorych niz w zab nie kumam. to mi pachnie "elitaryzmem" a wiadomo ze jak sie chce cos wykonczyc to najlepiej zrobic z tego cos elitarnego bo po pewnym czasie to poprostu zwiednie. tak czy inaczej to chyba nie na leb tygrysa pietrka.

pietrek

ps.
z tym madrym synkiem to nawet niezle brzmi
Opublikowano

Nie gram w szachy, ale wydaje mi się, że moze
- Ona tak zadziałała, że on stracił poczucie rzeczywistości i nie potrafi już się zmagać
lub wręcz przeciwnie
- On udaje, że przegrał, a w rzeczywistości strata wliczona w przyszłe zyski
Jeszcze nie mogę się zdecydować, który obrazek jest mi bliższy. Pewnie zależy od własnych doświadczeń w tym temacie.
a cyfra jest podstawą w rozważaniach - albo to mało, albo wręcz przeciwnie :)))
Generalnie bardzo mi się podoba i lubię się uczyć na Twoich haiku
pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dobrze: w takim razie, czy w pierwszym ruchu byłoby wystarczająco? :)
Tak było początkowo ale zaraz edytowałem. Dlaczego? Otóż mat w drugim ruchu jest możliwy. Raczej tylko teoretycznie, przy dobrej chęci gracza, który chce go dostać -
nie na darmo nazywa się go "matem głupca" co dobrze koresponduje z pierwszym wersem
o mądrym synku. Dlaczego? Ponieważ nie do końca jestem przekonany, czy taka
metoda przyniesie na dłuższą metę dobre skutki wychowawcze ;)
h ttp://pl.wikipedia.org/wiki/Mat_głupca

Nawiązując do Twojej wypowiedzi o głębszej wiedzy na zadany temat i laika, który
tego nie odczyta - co w takim razie daje piąty ruch w haiku Orstona? Nie jedenasty
albo drugi, tylko piąty? Laik i tak nie potrafi grać w szachy, więc nie załapie o co chodzi.
Czemu w takim razie nie napisać

te jej oczy!
tracę hetmana

Co wnosi wobec czyjejś niewiedzy albo wiedzy piąty ruch? Dla laika nic,
a dla fachowca watpliwości, czy o oczy przeciwniczki tu chodzi, czy raczej
o słabe umiejętnosci jej oponenta.

I teraz: w haiku wyżej Jasna pisze o podwójnej tęczy - a kto widział podwójną
tęczę? Rzadko kto, a przecież właśnie na jej wyjątkowości opiera się jego odczyt.
Albo pianino i jego strojenie - przecież niemeloman i tak nie zrozumie o co chodzi?
Właściwie wszystko opiera się na jakiejś obserwacji, ale nie możemy zakładać,
że ktoś inny nie dostrzega tego co my, zatem tego nie ma i zjawisko: nie istnieje.
Otóż własnie na odwrót - staramy pokazać się coś ciekawego, na co inny by sam nie wpadł!
Dla Eskimosów haiku o drzewach, listkach, płatkach kwiatów będzie mniej czytelne
niż dla mieszkańców dla których łąki, ogrody i lasy są czymś naturalnym.
Ale to nie znaczy, że takie haiku są złe tylko dlatego bo są doskonale czytelne
dla ludzi "obdarzonych większą wiedzą", którzy na co dzień toną w zieleni.

Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Dobrze: w takim razie, czy w pierwszym ruchu byłoby wystarczająco? :)
Tak było początkowo ale zaraz edytowałem. Dlaczego? Otóż mat w drugim ruchu jest możliwy. Raczej tylko teoretycznie, przy dobrej chęci gracza, który chce go dostać -
nie na darmo nazywa się go "matem głupca" co dobrze koresponduje z pierwszym wersem
o mądrym synku. Dlaczego? Ponieważ nie do końca jestem przekonany, czy taka
metoda przyniesie na dłuższą metę dobre skutki wychowawcze ;)
h ttp://pl.wikipedia.org/wiki/Mat_głupca

Nawiązując do Twojej wypowiedzi o głębszej wiedzy na zadany temat i laika, który
tego nie odczyta - co w takim razie daje piąty ruch w haiku Orstona? Nie jedenasty
albo drugi, tylko piąty? Laik i tak nie potrafi grać w szachy, więc nie załapie o co chodzi.
Czemu w takim razie nie napisać

te jej oczy!
tracę hetmana

Co wnosi wobec czyjejś niewiedzy albo wiedzy piąty ruch? Dla laika nic,
a dla fachowca watpliwości, czy o oczy przeciwniczki tu chodzi, czy raczej
o słabe umiejętnosci jej oponenta.

I teraz: w haiku wyżej Jasna pisze o podwójnej tęczy - a kto widział podwójną
tęczę? Rzadko kto, a przecież właśnie na jej wyjątkowości opiera się jego odczyt.
Albo pianino i jego strojenie - przecież niemeloman i tak nie zrozumie o co chodzi?
Właściwie wszystko opiera się na jakiejś obserwacji, ale nie możemy zakładać,
że ktoś inny nie dostrzega tego co my, zatem tego nie ma i zjawisko: nie istnieje.
Otóż własnie na odwrót - staramy pokazać się coś ciekawego, na co inny by sam nie wpadł!
Dla Eskimosów haiku o drzewach, listkach, płatkach kwiatów będzie mniej czytelne
niż dla mieszkańców dla których łąki, ogrody i lasy są czymś naturalnym.
Ale to nie znaczy, że takie haiku są złe tylko dlatego bo są doskonale czytelne
dla ludzi "obdarzonych większą wiedzą", którzy na co dzień toną w zieleni.

Pozdrawiam

no tak tylko jesli podchodzic do sprawy w ten sposob to od razu trzeba uprzedzic autora ze czesc jego haiku bedzie albo opacznie zrozumiana albo wcale. ryzyko zawodowe, niedojrzalosc czytelnika ? a pewnie tylko niech sie wtedy autor nie jezy ze ktos zapyta o sens obrazu. natura ludzka jest leniwa i wiadomo ze nikt nie chce tlumaczyc sie z obrazu ktory stworzyl. wiadomo ze kazdy poeta ma na koncie kawalki ktore pisal do szuflady. czasem temat jest zbyt hermetyczny albo skojarzenia zbyt osobiste. jezeli teraz przyjac ze swiadomie popelniamy w obrazie blad zeby pokazac drugie dno w akcji albo stworzyc akcje miedzy wierszami to nie ma sie co zloscic ze odbierze je garstka ludzi ktorej to haiku dotyczy. to jest karkolomna technika.

pietrek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jeśli idzie o szachy, to mówiąc o garstce masz na myśli zapewne Polaków? :)
W Rosji zostały wprowadzone od tego roku jako przedmiot w pierwszych klasach szkół podstawowych. W Niemczech prawie każde dziecko chodzi na dodatkowe zajęcia
do szkółki szachowej. Ukraina... kiedy byłem we Lwowie albo w Kijowie, w każdym parku
zawsze siedziało kilkadziesiąt osób przy szachownicach (niesamowity widok!)
Jak tak dalej pójdzie, zaczniemy zostawać w tyle nie tylko jeśli chodzi
o piłke nożną - bo kto tu jest tą gastką? My, którzy nie potrafimy kopnąć porządnie
piłki czy ci, którzy nas ogrywają (czyli praktycznie już każdy).
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




wiecej wiary chlopie :) ostatnimi czasy polscy pilkarze graja duzo lepiej, zobacz zestawienie wynikow meczow od czasu objecia stanowiska trenera przez Beenhackera na wikipedii. jezeli chodzi o rosje i ukraine to ich tradycja szachowa byla zawsze na znancznie wiekszym poziomie niz nasza. to tak jakby porownywac w pilce noznej brazylie i polske. szachy byly tam czescia szkolenia militarnego i nie dlatego ze poszczegolne figury maja odniesienia w rodzaju wojsk tylko dlatego ze granie w szachy wymaga przyjecia pewnego planu i konsekwentne trzymanie sie go. ucza tez woli zwyciestwa, odpornosci psychicznej. trudno znalezc lepszy trenazer wlasnie tych cech psychicznych. sa poprostu lepsi, to tylko my przywyklismy patrzec na nich jak na ubogich krewnych.

pietrek

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Link do piosenki:         Usycham w bólu, pragnieniem nienapity A usta moje z tęsknoty – czarno-fioletowe O rozkoszy i miłości w jednej chwili – sen przeżyty Gdy Twoje serce jak pisklę – do lotu niegotowe   Wulkany namiętności zioną tylko proch grobowy I nadzieja jak zieleń uwiędła – martwą złudą A ja wychylam się i w las senny, lazurowy Rzucam marzenie o miłości – ciężką grudą   Zostaje ślad pereł – Twoich ust uśmiechniętych A ja jak szczur śmiercią olśniony – patrzę Na tę złudę i marzę o wargach odsłoniętych Aż chichot ich moją nadzieję w proch zatrze   I wyjdę z głębi duszy jak z zaschniętego błota Pogmatwany martwą ciszą – znów wartkim potokiem I blaskiem najczystszego złota Popłyną łzy – pod zranionym Tobą okiem   Pójdę wtedy na cmentarz, przed sobą klęknę W pokorze nad serca grobem – znów zapłaczę Aż to serce bezbronne – w pół pęknie Bo w Twoim więcej go nie zobaczę
    • @obywatel - ale on nosił ten tren tam, dokąd ona zmierzała,    tren się za nią ciągnął, a on go unosił, żeby królowa się nie przewróciła,   pełnił funkcję urzędową, nie był pokojówką,    tren był na niej i wtedy go "nosił tam", dokąd ona szła   nie ciągnął go i nie zanosił nigdzie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • przy świecach zwróconych twarzą do Boga mówili o niej donośnym szeptem recytując słowa psalmów jak wyrok rozsiewany po świecie przez ów nienawistny wiatr  z zachodu   że snuła się po komnatach Csejte gdzie czarne lustra z obsydianu żywią się światłem słońca i duszami twoich ofiar które grzęzną w nich zduszone nieledwie do westchnienia w ciemności że przyodziana  we wstyd księżyca i pożądanie   naga   i upojona grzechem  niczym  wytrawnym winem aż po granice  czystego szaleństwa co noc zatracała się w dzikim  powabnym tańcu w objęciach  Moreny   że skąpana  we krwi młodych dziewic co jak żywica wytoczona ze sosny utrwalała jej młodość i piękno na podobieństwo  bursztynu   czuła się boginią z czystego alabastru gotową   dla samego kaprysu wynosić czy też obalać  bogów nie była  tą Elizabeth czarną orchideą pośród lilii o podciętych nadgarstkach   nie była  tą Elizabeth wyznającą noc dla rozkoszy skrytych w mroku nie była   krwawą hrabiną   była Erzsébet samotną wilczycą wśród sfory surowych szczytów Karpat była Erzsébet szeptuchą w jedwabiach nad przepaścią bezmiernej samotności   była córką Devany   umiała czytać  z liści dębów jak ze spłowiałych pergaminów i wsłuchiwać się w kamienie starsze  od krzyża stając się bogatsza o wiedzę ziemi której  nie dotknęła zaraza ani śmierć   w jej rękach dary  matki natury stawały się odpowiedzią na modlitwy chorych  i zatraconych w potrzebie uzdrawiała ciała tak kobiet jak i mężczyzn poskramiając febrę jak sztorm łabędzim skrzydłem i przywracała równowagę  duszom nadgryzionym przez mrok rozplatając zło niczym  splątane warkocze   potrafiła skutecznie wypędzać chłód wgryziony w dziecięce sny aż  do szpiku marzeń i wyłuskać gorzki owoc z łona dziewcząt tak  by mogły spoglądać  w lustro nie pękając na pół   jednak sama po żaglami księżyca  snuła się po ogrodzie pełnym ziół i dzikich kwiatów spoglądając w ciemność jak we własny portret łamiąc się chlebem z ciszą która była jedynym odzewem na  jej samotność  
    • fajne te tłumaczenia, @Andrzej P. Zajączkowski zamieniłbym nosił tam na - zanosił
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...