Halinka Mazur Opublikowano 5 Czerwca 2008 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Czerwca 2008 Zasadziłam drzewo niedaleko domu. Rosło sobie spokojnie nie przeszkadzając nikomu. W swoich konarach miało wielu gości Śpiweali mu piosenki,piosenki o miłości. Lecz kiedyś przyleciała duża czarna wrona Świtem zobaczyłam że drzewo z gniewu kona Broniło się gwałtownie swoimi gałęziami Lecz wrona była cwana,ciskała weń czarami A kiedy już myślało,że przepędziło wronę Przyszedł właściciel ziemi i obcią mu koronę Przybiegli przyjaciele memu drzewu z pomocą Lecz już było za póżno bo drzewo zmarło nocą Smucili się niezmiernie,lecz nie wiedzieli tego Że wcześnie spadło w ziemię nasionko z drzewa mego I rośnie sobie znowu niedaleko domu Jak będziesz miał okazję spróbuj jemu pomóc Bo muszę mieć nadzieje i muszę wciąż w to wierzyć Że uda się napewno drzewu memu przeżyć. Halinka
Wiechu J. K. Opublikowano 2 Listopada 2008 Zgłoś Opublikowano 2 Listopada 2008 Ładna rymowanka z morałem. Pozdrawiam!
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się