Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Napisałem to daaaaaawno temu, a że na orgu teraz temat granic i rodzajów poezji rozgorzał, to wstawię coś archaicznego, romantycznego:
---------------------------------------

„Mój ojciec był bohaterem-
A my jesteśmy nic.”
Wyzwolenie; S.Wyspiański



Konrad:

Czasami
żal mnie bierze,
pretensja...
Tylko do kogo?
To nie wiem właściwie,
że świat mnie umieścił,
jak wierze – złośliwie,
w wieku co się nie znaczy bitwami.
W czasie , co nie maluje się
krwi znakiem, oręża barwami
lecz –inter, -kosmo i –sex
nowinkami.

Nie dane mi być Wilkenridem,
Sobieskim, Kościuszką,
Napoleonem ,Franklinem.
Historia nie spisze
imienia mojego,
dla czasu przyszłego.
Zapewne nie pokryje się chwałą,
lecz raczej mogiłą,
choć i ze spiżu,
to krótkotrwałą.

Nie zostanę bohaterem,
lecz jak miliony-
historycznym zerem.

Wszak bohater to nie człowiek,
to część człowieka,
co z ciała w historie się wywleka.

Wszak bohater to nie człowiek,
to lepsza część człowieka,
co ludzkich wad się wyrzeka.

Wszak bohater to nie człowiek,
to narzędzie celu, czynownik marzeń,
to symbol, to ucieleśnienie wyobrażeń.

*

A ja?
Nic.
Pustka celu.
Choć wciąż i zewsząd poszukuje go
jak wielu.
Mogę tylko krzyczeć!
Wołać!
Prosić...

Wypełnij mnie!
Pozwól serce nadzieją zrosić.
Wypełnij mnie!
Pozwól myśli ku twej gwieździe wznosić.
Wypełnij mnie!
Zagarnij serce – myśli, a zakończę czynem.

Mam co poświęcić,
lecz nie mam dla kogo...
Mam co poświęcić,
lecz nie mam dla czego...
Chcę to poświęcić!
Lecz nie mam dla kogo!!
Chcę to poświęcić!!!
Lecz nie mam dla czego!!!!

*

Dla narodu?
Romantyczne brednie.
Naród już bez koron i batów nad sobą,
nie uciskany żadną obcą marą,
sam sobie katem i ofiarą .

Dla kraju?
Za późne starania.
Kraj wolny, niepodległy,
bezpieczny jak nigdy od zarania.

Dla wiary?
„Sam nie wiem gdzie moja podziała się wiara”
w śnie nie nawiedza mnie ni zła, ni dobra mara.
Wiarę swoją zgubiłem,
gdzieś między faktem, mitem, a życiem,
w rozumną pustkę przemieniłem.

Dla Miłości?
...
Zostawię to
swojej prywatności,
to jest
duszy samotności.

Dla szczęścia?
Szczęście to dążenie...
Dążenie.
Dążenie.

Do celu



„Trza być bogiem lub nicością.”
Nie-boska komedia; Z.Krasiński

„Trza być bohaterem lub nicością.”
Konrad nr 34578; Robert Siudak

Opublikowano

Świetne ;) mi się spodobało, ale takie pesymistyczne, mam pocieszenia wierszy kilka ;p

Słowacki ***


A jednak ja nie wątpię - bo się pora zbliża,

Że się to wielkie światło na niebie zapali,

I Polski Ty, o Boże, nie odepniesz z krzyża,

Aż będziesz wiedział, że się jako trup nie zwali.



Dzięki Ci więc, o Boże - [że] już byłeś blisko,

A jeszcześ twojej złotej nie odsłonił twarzy,

Aleś nas, syny twoje, dał na pośmiewisko,

Byśmy rośli jak kłosy pod deszczem potwarzy.



Takiej chwały - od czasu, jak na wiatrach stoi

Glob ziemski - na żadnego nie włożyłeś ducha,

Że się cichości naszej cała ziemia boi

I sądzi się, że wolna jak dziecko - a słucha.



Zaprawdę w ciałach naszych światłość jakaś wielka

Balsamująca ciało - formy żywicielka,

Uwiecznica... promienie swe dawała złote

Przez alabastry ciała.



[KIEDY PRAWDZIWIE POLACY POWSTANĄ...]


Kiedy prawdziwie Polacy powstaną,

To składek zbierać nie będą narody,

Lecz ogłupieją... i na pieśń strzelaną

Wytężą uszy... odemkną gospody...



I będą wieści z wichrami wchodziły,

A każda będzie serce ludów pasła;

Nieznajomemi świat poruszą siły

Na nieznajome jakieś wielkie hasła.




Nie pojmie Francuz... co to w świecie znaczy,

Że jakiś naród... wstał w ciemności dymie,

Choć tak rozpaczny... nie w imie rozpaczy.

Choć taki mściwy - a nie w zemsty imie.ż-




Nie pojmie... jaką duch odbył robotę

W przeświętych serca ludzkiego - ciemnicach

I przez sztandary jest tłuczony złote,

I przez bój wielki - i [w] dział błyskawicy.



"Cóż to" - zapyta - "są za bezimieńce,

Którzy na dawnym wstali mogilniku?

Bój tylko widać i ogniste wieńce,

A zwierzęcego nic nie słychać krzyku!



"Nie, to nie ludzie z krwi i ciał być muszą,

Lecz jacyś pewnie upiorni rycerze,

Którzy za duszę walczą tylko duszą

I ogniem biją niebieskim w pancerze".



Staff Bieguny

>
- Takie pokorne mistrz wyrzekł orędzie
>
- Dumny odkrzyknął mu duch i wdział zbroję.

Sen o nim zrodził się gwiazdą w gwiazd rzędzie,
Ale na ziemię gwiazd spadają roje!
Po cóż inaczej śnię i snem pierś poję,
Jeśli nie, aby wcielać, co sen przędzie?

Królestwo moje nie jest z tego świata,
Bo je wyśniła w gwiazdach myśl skrzydlata,
Lecz z tego świata jest mój miecz żelazny!


Niech lśni dobyty, pochwie nieprzyjazny!
Bo najpiękniejsza myśl rzekła człowiecza:
>

Opublikowano

Wiesz Adolfie że chciałem napisać w tytule tak :
Konrad nr "Konrad nr 34578 \romantycznie, archaicznie, Adolfowo ;)\
- ale stwierdziłem że za długie :p

Pod twoim sonetem właśnie wyjaśniłem ze to on zainspirował mnie do odgrzebania tego zakurzonego tekstu ;)

dzięki że wpadłeś i dzięki za porcje narodowych wierszy - aż przypomniał mi się Zawisza Czarny z "Wesela" który mówi "JA MOC !"

Pozdrawiam :)

Opublikowano

Co do wiersza. Płynnie się czyta, dobrze, nawet się cżłowiek nie oretnuje kiedy do końca trafia. ;p

Treść - no cóż - prawda, czy byś to pisał w romantycznie, czy w pozytywizmie czy teraz, to każdy wie, że te wielkie morznki, te marzenia, ta cała poezja to tylko śłowa. Dzisiaj rano sobie tak myślałem: czy wiersze romantyczne to nie jakiś żal nad żalami poetowm, którzy neiu robiąc nic, siedża sfrustrowani i piszą te fvrustracje tak że trafiają na ludzi sfrustrowanych? Też dzisiaj nad tym myslałem i wiem, że istnieją takie ghrup ludzi:
- margines i te pe /ale to nie ważne/
- ci którzy wiedza, że nie są genisuzmai,
- ci ktrozy marzą by b yć geniuszami, ale prawda jest taka:

Nie zostanę bohaterem,
lecz jak miliony-
historycznym zerem.

Dalej też mądrze:

Wszak bohater to nie człowiek,
to część człowieka,
co z ciała w historie się wywleka.


Prawda to zbior cnót wydartych z osoby i wrzucony na papier - to nie człowiekm anwet w jakimś wierszu /a to mił byc dramat, jeszcze go napisze/ miałem podobnie napisac, że bohater=książka=fikcja

Nic.
Pustka celu.
Choć wciąż i zewsząd poszukuje go
jak wielu.
Mogę tylko krzyczeć!
Wołać!
Prosić...
- frustracja. Taka to smutna prawda. Freud nas ściga. Każdy pragnie wielkości, nie ważne jak, ale czemu ... ;p ;p ;p

Dla narodu?
Romantyczne brednie.
Naród już bez koron i batów nad sobą,
nie uciskany żadną obcą marą,


sam sobie katem i ofiarą . - święte słowa... niestety.


„Trza być bohaterem lub nicością.”
Konrad nr 34578; Robert Siudak
słuszne


tak podoba się ;p

Opublikowano

Właściwe ten tekst też pozuje na część dramatu, może kiedyś coś by napisać jakieś akty, sceny, tak żeby archaicznie, romantycznie się pogrążyć ;D
Gdy bedziesz pisał owy dramat ("Dramat układasz" - Nieboska Komedia) to przesyłaj wycinki albo już całość z chęcią poczytam ;)
Pzdr.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



czasem najbardziej zawiłe rzeczy tkwią w prostocie ;p Czasem przez zbytnie skomplikowanie zaciemnia się nam obraz. A przecież nie tlyko iwersz, słowa ale i on cały mówią nam o czymś, czyż ten wiersz nie jest pożywką dla rozważań ;p

pozdr.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



czasem najbardziej zawiłe rzeczy tkwią w prostocie ;p Czasem przez zbytnie skomplikowanie zaciemnia się nam obraz. A przecież nie tlyko iwersz, słowa ale i on cały mówią nam o czymś, czyż ten wiersz nie jest pożywką dla rozważań ;p

pozdr.

Z tym się zgodzę Adolfie - najgorsze co może zrobić wiersz to postawić kropkę i powiedzieć "Koniec tematu". Sam lubie teksty które są wyjściem i zosatwiają mnie jako odbiorcy miejsce do przemyślenia. Pożywka to dobre słowo ;P
Pzdr.
Opublikowano

z pewnościa długi, a to jakoś nie w mój gust, co mówię raczej by wytłumaczyć czemu może mi się nie podobać, do rymów też nie jestem przyzwyczajony przez co możę wszystkie wydają mi się wątpliwej jakości 'wyrzeka', 'wywleka'. Dalej podniosły ton służy do mówienia o rzeczach ważnych, różne rzeczy są ważne dla różnych ludzi, czyli wiersz trąci dla mnie patosem ;P, podobnie powtórzenia

"Mam co poświęcić,
lecz nie mam dla kogo...
Mam co poświęcić,
lecz nie mam dla czego...
Chcę to poświęcić!
Lecz nie mam dla kogo!!
Chcę to poświęcić!!!
Lecz nie mam dla czego!!!!"

czy to aby naprawdę było konieczne, mówiłeś, iż wiersz jest stary, jak napisałbyś o sprawach tu poruszonych teraz by mnie interesowały i porównanie tego :),
pozdrawiam

Opublikowano

Czyta się gładko, choć długi. Na pewno jest nad czym się zastanawiać,
ale, pomijając patos, bije z niego straszna melancholia; peel pogrążony
w pustce wewnętrznej nie widzi żadnej nadziei na wyjście z tej matni;
właściwie pozostaje mu rezygnacja czyli coś, co najgorsze...
może by tak pomyśleć o jakiejś malutkiej furteczce wyjścia z niemocy
ku jakiemuś dobremu celowi? chęci działania? Wg mnie wtedy byłoby super.
Ale to takie tam moje...

Serdecznie pozdrawiam
-teresa

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



hmm niezły pomysł, problem może być tylko taki że na to samo zagadnienie teraz już mam inny pogląd, młodzieńcze marzenia będę musiał skonfrontować z ... starszymi młodzieńczymi marzeniami ;)
Spróbuję, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dzięki że wpadłeś i podsunąłeś pomysł
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Takie wyjście ewakuacyjne znaleźć ? :) - PL mimo iż trochę wydoroślał dalej często czuje niemoc...
"a tu pospolitość tłoczy
włazi w usta, uszy, oczy"

Nie mniej zawsze jest jakieś wyjście przeciwpożarowa.
Pozdrawiam i dziękuję że zawiatałaś
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Takie wyjście ewakuacyjne znaleźć ? :) - PL mimo iż trochę wydoroślał dalej często czuje niemoc...
"a tu pospolitość tłoczy
włazi w usta, uszy, oczy"

Nie mniej zawsze jest jakieś wyjście przeciwpożarowa.
Pozdrawiam i dziękuję że zawiatałaś

To powiedz Pl-owi, żeby się otrząsnął i poszukał wyjścia ewakuacyjnego.
:)))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • 91. Granice, które nosimy w sobie (narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)   1.   Uciekamy w ciszy. Cóż powiedzieć, gdy świat nie słucha?   2.   Dwór się kruszy — tak działa natura: słabe łamie się pierwsze.   3.   Gdy wiara w wodza gaśnie, każdy szuka światła, gdziekolwiek jest.   4.   Jedni wybierają nowych panów. Inni nowych bogów.   5.   To, co się rozpada, rozpadało się już dawno — my tylko patrzymy.   6.   Najemnik zna granice. Najpierw rozpoznaje je w sobie, potem na mapie.   7.   Lojalność jest drogą. Idę nią, póki nie przecina jej przepaść.   8.   Nie zdradzam, ale i nie zginę za to, co już umarło.   cdn.
    • ".   "  في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"   Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom - W perspektywę bezkresną hymn pieją "Alleluja”! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku... Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a), W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite; Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a, Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko; Tak mówi ci fala co rozbija się o nabrzeże Kite: Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo.. Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni, Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi, Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic się nie nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment, Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy, Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione... Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków), Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo to, czyste jak forma u Magritte'a, W Aleksandrii jest tak półtrwałe, Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite... Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam - Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite, Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo. Yasalam powie, że nic się nie zmieni, Bo twoje chęci i cały tlen ziemi, Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria.. I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra, Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra, A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak  z popiołu diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt... A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Sur Αλεξανδρεία, l'éclat du ciel brille tel un lapin d'hiver, Le ciel est aussi généreux que les lignes du « Лебединое озеро »,  Et dans le soir, la mer louange le soleil. Vers l'horizon infini, ils chantent un « הללויה ! », mon hymne! Cherchez مرحبًا, où vous pourriez en faire un intime, De cet automne, de Laura, Juliette, d'Ophelia, Et où ce ciel serait du lit légitime - Le fiancé éternel της Αλεξάνδρειας! Ici on trouve un port à l'ouest - pour ceux qui étaient trop braves.  À l'est, un havre de paix (pour les cas urgents). Au nord, un aéroport, rempli d'épaves. Au sud, un phare, victime d'un accident... Mais le ciel est si épuré (tel un fresque de Bosch). À Αλεξανδρεία, il respire la même splendeur, Que la mer, qui se brise sans cesse sur le quai de Χαρταετός. Vous trouverez مرحبًا ici, te dit l'Amor insoucieux. Oui, ici, il y a un port à l'ouest, pour les marins de bas âge, À l'est, un havre pour ceux qui en ont assez des soucis. Au nord, un aéroport qui attire des Concorde dans un virage. Au sud, un phare [insérer l'image ici]. Oui, ici le ciel est aussi pur qu'un Magritte. Mais à Alexandrie, rien est sans problèmes. Ainsi te dit la vague qui s'écrase sur le quai du surf de Kite. Tu ne trouveras jamais مرحبًا, comme l'écrit Η Βίβλος lui-même. مرحبًا  te dira que rien ne changera jamais. Alors pardonne au démon des mille pas de Fred Astaire, Car toutes tes passions et l'oxygène,vital sur terre, Tout ce que tu as amassé dans ton sac point ne te servira. Mais مرحبًا répondra à της Αλεξάνδρειας (en substance): Elle te dira qu'il ne reste qu'un instant. Alors, ne pardonne pas à tes démons sans cette croyance : Que ta passion (du Christ) et l'oxygène (dans ton poumon) soient encore vivants. Ici, à l'ouest, nous voyons un port (pour les noyé.e.s). À l'est, un anse (pour les broyés).  Au nord, un aéroport (occupé). Et au sud, un phare (hérité). Et ici, le ciel est aussi clair que les conceptualisme de Magritte. (Στην Αλεξάνδρεια), il est tellement semi-- Et il le restera), Comme ces vagues vagues de Kite. Partout, vous trouverez, pour ainsi dire, de l'amour, et un mini مرحبًا. Ainsi gémit la vague qui se pend sur le pays plat qui est Kite. Vous ne trouverez jamais مرحبًا, dit. مرحبًا dira que rien ne changera. Car vos désirs et tout l'oxygène de la terre… Tout ce que vous portez,  rien ne va;  So sprach مرحبًا ?  Mais Αλεξάνδρεια réponda: Et elle a raison, pas Cassandre : Alors continue de chercher le مرحبًا, où tu pourras Croire que cet automne ne vient pas d'un papillon sans scaphandre, Mais της Αλεξάνδρειας  (éternellement promise à toi). Et ce ciel est un cadeau de noces, la graciositē d'un Dieu… Rien que της Αλεξάνδρειας Le ciel ne tranche comme une hache, Le ciel n'est pas dur comme un diamant, Et au coucher du soleil, la mer se cache, Murmurant : « مرحبًا » dans le chaos du néant! Et مرحبًا te dira : الإسكندرية, Et  الإسكندرية répondra : إن شاء الله ! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια ".     " في هاوية التعاسةسقطت" هاوية التعاسةسقط تفي"

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Over Aleanderia,  the sky is drunk on life like a  rabbit in March, The sky recites le libretto  di "Aïda", And in the evening, the sea praises the sun, parched dry, And toward the infinite horizon, they sing from a golden perch "הללויה!", my hymn. Seek out, where you might find an intimate, This autumn, with Laura, Juliette, or Ophelia, ah! And where this sky shall be the lawful bed — The eternal fiancé της Αλεξάνδρειας!  To the west lies a port — for the brave sailors of the Holy See, To the east, a perfectly good haven  (for emergency use!). To the north, an airport, filled with wrecks of the sea, To the south, a lighthouse, the victim of one too many reviews... But the sky is so pure (like a fresco al fresco), In Alexandria, it inspires the same πάθος As the sea, which puts breaks ceaselessly on the wavelength of Chartaetos. You will find welcome here, says the carefree Έρως. Yes, here, there is a port to the west, for sailors on the mend, To the east, a haven for those weary of their Angst, To the north, an airport that attracts Concordes around a bend, To the south, a lighthouse [here I stand] . Yes, here the sky is as sublime as a macrame by Klee, But Alexandria is, shall I say, an acquired taste; So says the wave that crashes on the Kite Surfing Quay. You will never find مرحبًا, as H Η Βίβλοق itself states.  مرحبًا will tell you that nothing  will ever change in مرحبًا So forgive the demons of the Tower (nur für Jude), For none of the passions that you've packed, All that oxygen in your overnight bag, will be off use. But مرحبًا will answer της Αλεξάνδρειας, It will tell you that: Brother, there's still time,. So, do not grant your demons an indulgence, or  the benefit of doubt: Don't give up on your inclinations and -  breathe in, breathe out... Here, to the west, we see Our Lady (of the harbour). To the east, a cove (for the crushed). To the north, an airport (out of ardour). And to the south, a lighthouse (newly brushed). And yes, here, the sky is as clear as the prose by Graves. But as with all things (Στην Αλεξάνδρεια), it is so demi-—and it will remain so, if ever so much), Like these radioactive waves. Everywhere, you will find, in a manner of..., love, and even a wee bit of مرحبًا. So sprach the wave over the land as high as Kite: You will never find مرحبًا, says.مرحبًا مرحبًا will say that nothing will change. And Because all your desires and all  that you call life… And everything you cum tuum ante portas will be deranged; So sprach مرحبًا? But Aleanderia replied: And she is right, her, not Cassandra: So keep looking, Aleanderia, if you don't mind, And keep on believing that this autumn, this Τσάντρα Is just a tourista, Aleanderias is still your promised land, And this sky is a wedding gift, the grace of a God… (Nothing but an Alemannic sod). And that the sky is not  Occam's axe, That it is not as hard as nails on a diamond, And that at sunset, the sea plays (your) hide, Murmuring: "مرحبًا" in the chaos of le Monde! And the sea will say to you: "ça va?," And the Insidious will reply: "Insha'Allah!" Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια Nad Aleksandrią niebo życiem pijane jak marcowe zające Niebo l tak łaskawe jak znów nów miesiąca A o zachodzie, morza hymn śpiewają Słońcom W perspektywę bezkresną hymn pieją Alleluja” ! Szukaj Yasalam, gdzie przedstawić sobie można Iż ta jesień jest Julią, Ofelią, czy Laurą A te niebo jest z prawego łoża - Zaślubieńcem Aleksandrii! Masz tu port na zachodzie - dla życia rozbitków Na wschodzie - przystań (dla trudnych przypadków) Na północy lotnisko - pełne wraków Na południu - latarnię, po wypadku Ale niebo czyste (jak forma Magritte'a) W Aleksandrii ma ono tę samą znakomitość, Co morze, co bije wciąż w nabrzeże Kite Wszędzie tu znajdziez Yasalam, mówi ci miłość Just tu port na zachodzie - dla żeglarzy z wszech portów Na wschodzie - przystań dla strudzonych troską Na północy lotnisko, gdzie wiosną zlatują Concord'y Na południu - latarnię  (starożytną) morską Tak, niebo tu czyste jest jak forma u Magritte'a Lecz w Aleksandrii nietrwałe twoje wszystko Tak mówi ci fala co rozbija się po nabrzeże Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, tak pisze samo pismo Yasalam powie, ci że nic się nigdy nie zmieni Więc wybacz demonom swoim klasy Muhammada Bo wszystkie twe namiętności i żywy tlen ziemi Wszystko, co w sakwę  zebrałeś - na nic ci się nada, Lecz Yasalam odpowie Aleksandria, coś w takie klimaty; Powie ci, że jeszcze tylko moment Żebyś jeszcze nie wybaczał swoim demonom bez klasy Że twoja szewska pasja i w płucach tlen - są jeszcze niezginione Masz tu port na zachodzie (dla rozbitków) Na wschodzie - przystań (dla... przypadków) Na północy lotnisko (dla wraków) Na południu - latarnię (w spadku) I, niebo tu czyste jak forma u Magritte'a W Aleksandrii jest tak półtrwałe Jak te fale, co się rozbijają pod brzegiem Kite Wszędzie znajdziesz niby miłość, jakieś tam Yasalam Tak jęczy fala co (po nocy) rozbija się o brzeg Kite Nigdy nie znajdziesz Yasalam, mówi pismo Yasalam powie, że nic się nie zmieni Bo twoje chęci i cały tlen ziemi Wszystko, co niesiesz - niewarte kieszeni, A Yasalam? odpowie Aleksandria I to ona rację ma, nie Kasandra: Więc wciąż szukaj Yasalam, gdzie będziesz mógł Uwierzyć, że jesień ta to nie Kasandra Lecz tobie odwiecznie zaślubiona Aleksandra A te niebo to - to ślubny dar, co go Bóg.. Choć nad Aleksandrią niebo rani jak topór Niebo twarde jest jak diament, A o zachodzie, morza popiół Szepcze: „Yasalam” w pustki zamęt A Yasalam ci powie: Wasaalam, A Aleksandria odpowie: Inshallah! Γιασαλάμ θα πει τόσα χώρεσα Που το δαίμονά μου συγχώρεσα Για όλα του τα πάθη τα άγρια Γιασαλάμ θα πει Αλεξάνδρεια    
    • @Mel666 To jak w każdym związku - ci, których kochamy mogą nas najmocniej zranić. Cudownie jest czytać Twoje wiersze. Masz naturalna poetykę prozy poetyckiej - to skarb. Jeśli zaczniesz pisać prozę, ta poetyckość pozostanie i doda prozie kolejny wymiar... Mel, ładnie piszesz wiersze, ale... Pisałaś juz opowiadania? Nie pomyślała o powieści? "Yes, you can". Serdecznie pozdrawiam i liczę na Twoją odwagę, zuchwałość (także) w prozie.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • dlaczego tak rzadkie? lub wcale ich nie widać?   bo są chciwi którzy wszystkie zagarnęliby dla siebie    bo są biedni którzy nie wierzą że są ich warci    ale ty przecież widzisz kiedy patrzysz     na stokrotkę     
    • lecz teraz jesteś i bliskością łamiesz mnie na wskroś, moje słowa.   (ledwie powłóczą kalekie, ledwie upadać potrafię   w ramiona twoje, raz jeszcze)   i piękniej jest i płacze sofokles, wisłocka, i i ty łzami ronisz mi głowę, skalp twój; znaczenie miejsc.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...