Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pierwszą ofiarą padł brak mojej osoby

Czyn popełniono z premedytacją
i mimo kilku perfekcyjnych
wręcz cesarskich ciosów
wyrok nieodwracalny:

Cela pięciu zmysłów

Doprowadzony przez pępowinę
za kratami skóry krwi moczu
począłem

seryjnie to mało
powiedziane głoski też giną
jak wszystko
ze mnie ze mną we mnie

Weźmy na ten przykład
gruszki kwadranse myśli komary
tlen gesty paznokcie

W miarę dorastania wyspecjalizowałem się
w mordach na sensie
- dawno przestali za to wsadzać
przeludnienie

Dla zabicia czasu
Wy i duszę nuty :
Jak dobrze wstać skoro trup
Denat! Denat! Denat! Przeżyjmy to jeszcze raz
...

Opublikowano

likwiduję na początku manierę wielkich liter chociaż być może była zamierzona ale to na potrzeby moich uwag jak wszystko poniżej/ warto go poukładać i odciąć niektóre sponiewierane słowa / postaram się pomóc / ale gotowo podaną interpretacją która może jedynie rozjaśnić pomysł /



padł pierwszą ofiarą
mojej osoby brak
z premedytacją popełniony czyn

za kratami skóry wygląda na dożywocie
płynące przez krew
na belkach kości

wywiercane widelcem
dziury w ścianach komórek
to zbyt mało
żeby wydalić choć odrobinę cienia
czystej wolności w kątach

podczas dorastania mordów na sensie
światła zegarmistrz
zabłyśnie wyrok
skupi w jednym punkcie wyjścia na zewnątrz
nie będę już śnił
o staraniach mordercy

zatopiony na pełnym moczu słońca
złotego od poranionych potrzeb


pozdrawiam/

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Wow.
Zasadniczo to chyba nie mogę przywłaszczać tekstu powyżej, bo ja to widzę jako nowy utwór w Twoim wykonaniu Tomaszu.

Swoją drogą nie mógłbym korzystać z tekstu powyżej do swoich kombinacji, gdyż jest on w twoim, nie w moim stylu ;) Ja jednak wyznaje prostą składnie, może to i trochę archaiczne, ale naprawdę wole czytać Miłosza czy Bursę niż "współczesnych"

Cosik w swoim na pewno powiercę natomiast, teraz skomentuje twój:
Ciekawe spojrzenie na temat, zwłaszcza te widelce i belki kości dobrze ubrane w słowa,
I pointa płynniejsza , trafniejsza niż moja.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Toyer Czytam i nie mogę się zdecydować - czy gorzej umrzeć za życia czy być pochowanym za życia... Choć możliwe, że szczytem tragizmu komizmu, jest gdy człowiek zaczyna nabierać w tym wprawy... Gustuję i pozdrawiam!
    • @lena2_ lubię drastyczne subtelności. Pewnie "zaskoczę" Cię, że przyszło do mnie skojarzenie do "Między nami nic nie było" - i myślę, że to duży komplement, choć nie jestem dobry w kompetentny. Gustuję i pozdrawiam!
    • W gwiazdy ubrałem Ci słowa Iskrami serca skropiłem Lecz nim z mych ust uszły ku Tobie  Chyba znów to ... spieprzyłem...   Bo kiedyś było inaczej Gdy nawet drobna drobnica - słowa na pozór zwykłe  Rozpalały Twe lica   Kiedyś nawet w złości Albo w najgorszej rozterce Słowa krzykiem ubrane Rozpalały Twe serce   Więc czemu dziś krzyk mój niemy Zatrważa mój umysł i ciało A z ust mych mimo chęci Nic rzec mi się nie udało...   Mówią, że złotem milczenie, Lecz złoto w swej wspaniałości Ni blaskiem, dotyku chłodem Zastąpić nie może miłości...   ----   Więc wbij sobie do głowy Szanowny tępy bęcwale Nie ważne jak źle Ci w życiu Kochasz - więc czuj się wspaniale...   Co czujesz? - odstaw pytanie Na półkę z napisem "na potem", Srebrem jest mowa z pytaniem, Bo wszak milczenie jest złotem...
    • Ar, bobra dar: radar bobra.      
    • @Nata_Kruk jak już zaczniesz w ten sposób uwalniać swoje emocje... bo wszyscy artyści to robią... nie istotne czy scenariusz, film, powieść...wiersz... tatuaż... nigdy nie przestaniesz.. to jak latanie szybowcem... nie masz silnika a i tak wznosisz sie na wznoszących ciepłych prądach powietrza... kiedyś latałem... i kiedyś do tego wrócę. Teraz życie pomimo sukcesów.... przypomina walkę o przetrwanie. Zapadło mi w pamięci pewne wspomnienie. Jak byłem na podstawówce szybowcowej ... miałem wtedy 23 lata... i widziałem dużo starszych pilotów siadających za sterami różnych szybowców i zdających LS i KTP... i myślałem wtedy potem, że ja szybciej od nich osiągnę co oni... po czasie zrozumiałem...nie będąc jeszcze tak stary jak oni,  próbując różnych wyzwań... że oni wtedy lecąc w powietrze w końcu odpoczywali.... nie szukali wyzwania... bo spokój... jest najważniejszy. Sorry za długi komentarz... ale może byłem egoistą i chciałem się wygadać ;)... więc szukajmy swojego spokoju. Bo gdy swój osiągniemy... to możemy się nim dzielić i nie ma granic. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...