Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

a gdybyś tak zasnął we śnie, jeszcze raz
wtulił się w przestrzeń - usłyszałbyś dźwięk
tej ostatniej gwiazdy, cała odległość
pomiędzy nią a tobą jest pierwszym snem

a dalej tylko ciemność, cisza jakaś czerń
granica snu drugiego w którym tli się dzień
początek wszystkiego, świadomość rodzi się
właśnie tam, otwierasz oczy i widzisz jasny świt

w ten sposób wchodzisz w życie które też jest snem
i myślisz: jesteśmy żywym pędem, krwią boskiego nieba
dopuki naszych jasnych świateł nie pochłonie śmierć -
lecz i tam jest jakaś przestrzeń, odrobina świata

w którym także przecież zaśniesz, znów obudzisz się

Opublikowano
a gdybyś tak zasnął we śnie, jeszcze raz (głębiej)
to jest rewelacyjne i po pierwszym wersie spodziewałam się
czegoś lepszego, ale niestety - reszta to są bylejakie
spostrzeżenia, ogólniki i takie tam. nie lubię takich
pseudofilozoficznych dywagacji, które dla mnie nic nie
wnoszą. poza tym jest jeden błąd ortograficzny, ale nie
powiem, gdzie

żal naprawdę pierwszej linijki. spróbuj napisać od nowa
nie zerkając na ten wiersz. no, to dzieła, bo chcę zobaczyć
ten utwór w nowej sukience! bye!

angelika

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...